Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Widowisko przemocy

Sylvia Marie Likens była amerykańską nastolatką, torturowaną, a ostatecznie zamordowaną przez swoją opiekunkę Gertrude Baniszewski, jej dzieci oraz kilkoro sąsiadów. Znęcanie się nad dziewczyną trwało trzy miesiące i stopniowo przybierało na sile, aż doprowadziło do jej śmierci w Indianapolis w 1965 roku. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną nie tylko z powodu brutalnej śmierci 16-latki, lecz także dlatego, że bezpośrednie otoczenie ofiary i jej oprawców przez wiele tygodni ignorowało oczywiste sygnały ostrzegawcze.
Widowisko przemocy
Richard Hobbs i Gertrude Baniszewski w sądzie

Autor: Wikipedia

Likens urodziła się 3 stycznia 1949 roku w Lebanon, w stanie Indiana. W 1965 roku była typową nastolatką – żywą, energiczną, opiekuńczą wobec młodszej siostry Jenny, która chorowała na polio i utykała na jedną nogę. Sylvia pomagała w domu, dorabiała przy drobnych pracach i uchodziła za osobę towarzyską oraz lubianą. Oboje jej rodzice, Lester i Elizabeth, pracowali w objazdowym wesołym miasteczku, a rodzina nieustannie zmagała się z problemami finansowymi. Sylvia i Jenny często przebywały u krewnych, najczęściej pod opieką babci.

Tymczasowa umowa 

Latem 1965 roku rodzice Sylvii, z powodu trudnej sytuacji finansowej i charakteru swojej pracy, zdecydowali się powierzyć opiekę nad córkami znajomej – Gertrude Baniszewski. W zamian za ustalone wynagrodzenie miała zajmować się dziewczynkami podczas ich nieobecności. Miała to być zwykła, tymczasowa umowa. Przy jej zawieraniu Gertrude zapewniła Lestera, że będzie opiekować się jego córkami do czasu jego powrotu tak, jakby były jej własnymi dziećmi.

Sylvia i Jenny zamieszkały w domu Baniszewskiej w Indianapolis. Szybko okazało się jednak, że opiekunka nie była zdolna do właściwej opieki nad dziewczynkami. W pierwszych tygodniach pobytu u niej siostry Likens były jednak traktowane względnie dobrze. Sylvia regularnie śpiewała popularne piosenki ze Stephanie, córką Gertrude, i chętnie pomagała w pracach domowych. Obie dziewczynki uczęszczały także do szkółki niedzielnej razem z dziećmi Baniszewskiej, a pastor chwalił pobożność Sylvii.

Jednak sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Lester Likens zobowiązał się płacić Gertrude 20 dolarów tygodniowo za opiekę nad córkami, lecz po około dwóch tygodniach pieniądze zaczęły docierać nieregularnie, czasem z jedno- lub dwudniowym opóźnieniem. W odpowiedzi Gertrude zaczęła wyładowywać swoją frustrację na siostrach, bijąc je po gołych pośladkach różnymi przedmiotami i rzucając przy tym słowa: „No cóż, opiekowałam się wami, dwiema małymi sukami, przez tydzień za darmo”.

Fałszywe oskarżenia

Pod koniec sierpnia obie dziewczynki zostały pobite około piętnastu razy po plecach deską, po tym jak Paula, jedna z córek Gertrude, oskarżyła je o zjedzenie zbyt dużej ilości jedzenia podczas kolacji w kościele, w której uczestniczyły dzieci. Od tego momentu Gertrude zaczęła traktować Sylvię ze szczególną surowością, oskarżając ją o drobne, często zmyślone przewinienia, aż w końcu – bez żadnego uzasadnienia – zaczęła nazywać ją prostytutką i rozpowszechniać te fałszywe oskarżenia wśród sąsiedztwa.

Z czasem zaczęła też podżegać swoje dzieci oraz okolicznych chłopców do coraz brutalniejszego znęcania się nad Sylvią. Przez trzy miesiące dziewczyna była przez nich systematycznie maltretowana – fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Tortury obejmowały bicie, wypalanie skóry papierosami, głodzenie, publiczne upokarzanie, izolowanie od otoczenia oraz zmuszanie do obnażania się w obecności obcych osób.

W jednym z najbardziej wstrząsających aktów przemocy Gertrude zaczęła wypalać igłą i rozgrzanymi narzędziami na brzuchu Sylvii słowa: „I am a prostitute and proud of it” („Jestem prostytutką i jestem z tego dumna”). Tę makabryczną czynność dokończył jeden z chłopców z sąsiedztwa.

Samotna matka

Gertrude Baniszewski urodziła się w Indianapolis jako córka Hugh Marcusa Van Fossana seniora i Molly Myrtle. Oboje pochodzili z Illinois i mieli angielskie oraz holenderskie korzenie. Była trzecim z sześciorga dzieci. W wieku 16 lat porzuciła szkołę średnią, by poślubić 18-letniego Johna Baniszewskiego z Youngsville w Pensylwanii, mężczyznę o polskim rodowodzie. Z tego związku miała czworo dzieci. Choć John miał porywczy charakter i zdarzało mu się bić żonę, małżeństwo przetrwało dziesięć lat.

Po rozwodzie Baniszewski ponownie wyszła za mąż, jednak ten związek rozpadł się po zaledwie trzech miesiącach. Wkrótce potem ponownie poślubiła swojego pierwszego męża, z którym doczekała się jeszcze dwojga dzieci. Para rozwiodła się po raz drugi w 1963 roku.

Kilka tygodni po trzecim rozwodzie Gertrude związała się z 20-letnim spawaczem Dennisem Lee Wrightem, który również stosował wobec niej przemoc fizyczną. Urodziła mu jedno dziecko, lecz krótko po jego narodzinach, w maju 1964 roku, Wright ją porzucił. W rezultacie w 1965 roku Baniszewski mieszkała samotnie z siedmiorgiem dzieci.

Miała wówczas 36 lat, mierzyła 168 centymetrów wzrostu i ważyła zaledwie 45 kilogramów. Opisywano ją jako „wychudzoną, niedożywioną astmatyczkę”. Była nałogową palaczką i cierpiała na kliniczną depresję, potęgowaną stresem związanym z trzema nieudanymi małżeństwami oraz poronieniem. Jej sytuacja finansowa była skrajnie trudna. Baniszewski utrzymywała się z dorywczych prac wykonywanych dla sąsiadów i znajomych, takich jak szycie czy sprzątanie.

Publiczne „widowisko”

Jednym z najbardziej przerażających elementów sprawy tortur i śmierci Sylvii był fakt, że brutalne bicie i upokorzenia stały się wręcz publicznym „widowiskiem” dla lokalnych nastolatków. Dzieci zapraszano do udziału, jakby to była jakaś zabawa. Niektórzy praktykowali na niej judo, rzucali ją o ściany, rozciągali lub łamali jej kości – wszystko przy aprobacie Gertrude. Bywało, że sąsiedzi słyszeli krzyki i hałasy zza drzwi domu, ale mimo tego nikt nie wezwał policji. 

Bezpośrednimi sąsiadami rodziny Baniszewskich byli Raymond i Phyllis Vermillion, małżeństwo w średnim wieku. Oboje początkowo uważali Gertrude za idealną opiekunkę dla sióstr Likens i dwukrotnie odwiedzili jej dom. Podczas obu wizyt Vermillionowie byli świadkami fizycznego znęcania się Pauli nad Sylvią. W trakcie drugiej wizyty zauważyli, że Sylvia wydawała się niezwykle potulna i nieco zastraszona. Mimo to nigdy nie zgłosili oczywistego znęcania się nad nią władzom. 

W ostatnim dniu swojego życia Sylvia desperacko próbowała zaalarmować okolicę, krzycząc o pomoc i uderzając łopatą w ściany piwnicy, gdzie była wówczas przetrzymywana. Jedna z sąsiadek poinformowała później policję, że słyszała desperackie krzyki i że zidentyfikowała ich źródło w domu przy 3850 East New York Street, ale ponieważ hałas ustał nagle około godziny 3.00 nad ranem, postanowiła nie zawiadamiać kogokolwiek o zdarzeniu. 

Wiele miesięcy później pastor Roy Julian zeznał, że wiedział, iż nastolatka była maltretowana w domu Baniszewskich, ale nie zgłosił tego władzom, ponieważ Gertrude poinformowała go, że Sylvia „oferowała usługi seksualne mężczyznom za pieniądze”, więc uważał, że dziewczyna jest karana za prostytucję.

Niewyobrażalne cierpienie

Pewnego razu, podczas kolacji, Gertrude, Paula oraz Randy Gordon Lepper, chłopak z sąsiedztwa, zmusili Sylvię do zjedzenia hot doga naszpikowanego ostrymi przyprawami, w tym dużą ilością musztardy i innych dodatków. Dziewczyna dostała torsji, po czym kazano jej zjeść własne wymiociny. 

Baniszewscy potrafili przerywać tortury na czas emisji swoich ulubionych programów telewizyjnych. Dzieci z sąsiedztwa płaciły czasem pięć centów za możliwość obejrzenia „pokazu” ciała Sylvii oraz udział w jej upokarzaniu, biciu, parzeniu, podpalaniu i okaleczaniu.

Wraz z nasileniem i częstotliwością przemocy Sylvia zaczęła mieć problemy z kontrolą oddawania moczu. Odmawiano jej dostępu do łazienki, a 6 października Gertrude zamknęła ją w piwnicy i związała. Dziewczyna często przebywała tam naga, rzadko otrzymywała jedzenie i bywała całkowicie pozbawiana wody. Czasami przywiązywano ją do poręczy schodów, że jej stopy ledwie dotykały podłogi. W trakcie uwięzienia Gertrude, przy pomocy swoich dzieci i dzieci z sąsiedztwa, regularnie krępowała i kneblowała Sylvię, po czym wkładała ją do wanny wypełnionej wrzącą wodą i wcierała sól w jej otwarte rany.

Wyuczona wersja wydarzeń

W miarę narastania tortur stan zdrowia Sylvii gwałtownie się pogarszał. Była skrajnie wycieńczona, odwodniona, pokryta ranami w różnym stadium gojenia i dramatycznie wychudzona. Ostatecznie 26 października 1965 roku, po trzech miesiącach niewyobrażalnego cierpienia, Sylvia Likens zmarła w domu Baniszewskich.

Początkowo Gertrude biła jej ciało książką, próbując ją w ten sposób ocucić, i krzyczała: „Oszustka! Oszustka!”. Wkrótce jednak wpadła w panikę i poleciła niejakiemu Richardowi Hobbsowi zadzwonić na policję z pobliskiej budki telefonicznej. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, zaprowadziła ich do skrajnie wychudzonego, dotkliwie pobitego i okaleczonego ciała Sylvii, leżącego na brudnym materacu w sypialni. Następnie wręczyła im list, który wcześniej – zmuszona – dziewczyna napisała pod jej dyktando. Twierdziła też, że przez godzinę lub dłużej „leczyła” dziecko przed śmiercią, polewając jej rany alkoholem w rzekomej próbie udzielenia pierwszej pomocy.

Zgodnie z wcześniejszymi instrukcjami Gertrude, młodsza siostra Sylvii, Jenny Likens, przedstawiła policji wyuczoną wersję wydarzeń prowadzących do śmierci siostry, po czym szepnęła funkcjonariuszom: „Wyprowadźcie mnie stąd, a powiem wam wszystko”. Jej słowa i późniejsze zeznania doprowadziły do natychmiastowej serii aresztowań.

Diaboliczna sprawa

Oficjalną przyczyną śmierci było gwałtowne krwawienie śródczaszkowe (krwiak podtwardówkowy) oraz skrajne wyniszczenie organizmu. Sekcja zwłok wykazała około 150 ran na ciele Sylvii, w tym liczne oparzenia, ślady przypaleń i rozległe uszkodzenia skóry. Wszystkie jej paznokcie były wyłamane do tyłu, a znaczna część zewnętrznych warstw skóry na twarzy, piersiach, szyi i prawym kolanie była złuszczona lub poważnie uszkodzona. Gertrude początkowo próbowała zrzucić winę na „gang chłopców”, twierdząc, że to oni bili Sylvię, a ona sama była jedynie bezradnym świadkiem. Policja szybko ustaliła jednak, że tortury miały charakter długotrwały i zorganizowany, a Gertrude – jako osoba dorosła – była główną odpowiedzialną za ich eskalację.

W maju 1966 roku Gertrude Baniszewski oraz kilku współoskarżonych – w tym jej dzieci, Paula i John, a także chłopcy z sąsiedztwa Coy Hubbard i Richard Hobbs – stanęli przed sądem. Podczas procesu prokurator określił sprawę jako „najbardziej diaboliczną, jaka kiedykolwiek trafiła przed ławę przysięgłych”. Po ośmiu godzinach narad ławnicy uznali Gertrude winną morderstwa pierwszego stopnia. Została skazana na dożywotnie więzienie, jednak w 1985 roku warunkowo wyszła na wolność.

Po zwolnieniu przeniosła się do stanu Iowa. Nigdy nie przyjęła pełnej odpowiedzialności za długotrwałe tortury i śmierć Sylvii, twierdząc, że nie pamięta swoich działań z miesięcy, w których znęcanie się nad nastolatką narastało. Żyła we względnej anonimowości w Laurel w stanie Iowa aż do śmierci na raka płuc w 1990 roku.

Paula Baniszewski została uznana winną morderstwa drugiego stopnia i wyszła na wolność w 1972 roku. Po zwolnieniu zmieniła tożsamość i przez 14 lat pracowała jako asystentka szkolnego pedagoga w Beaman-Conrad-Liscomb-Union-Whitten Community School w Conrad w stanie Iowa, posługując się nazwiskiem Paula Pace i ukrywając swoją przeszłość kryminalną. Została zwolniona w 2012 roku, gdy szkoła odkryła jej prawdziwą tożsamość. 

Hobbs, Hubbard oraz John Baniszewski zostali skazani za nieumyślne spowodowanie śmierci i spędzili mniej niż dwa lata w zakładzie poprawczym w Indianie, po czym 27 lutego 1968 roku zostali warunkowo zwolnieni.

Podczas procesu Jenny Likens zeznawała przeciwko wszystkim pięciu oskarżonym, podkreślając, że każdy z nich wielokrotnie i w znacznym stopniu znęcał się nad jej siostrą – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Ze łzami w oczach wspominała, że kilka dni przed śmiercią Sylvia powiedziała do niej: „Jenny, wiem, że nie chcesz, żebym umarła, ale umrę. Czuję to”.

Andrzej Heyduk


 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama