Trump powtórzył swoje wcześniejsze twierdzenie, że Epstein był w zmowie z dziennikarzem Michaelem Wolffem przeciwko niemu, by - jak utrzymywał prezydent - doprowadzić do jego przegranej w wyborach.
- To jest jedyna rzecz (w dokumentach) o mnie. Jest tam dużo bardzo złych rzeczy na temat Demokratów (...) Jest tam wielu Demokratów, którzy są bardzo zaangażowani (w sprawę) Epsteina - dodał, odnosząc się do milionów stron akt sprawy Epsteina.
- Trzeba wrócić do rządzenia krajem. Gdy Epstein żył, nikt się nim nie interesował. Gdy nie żyje, interesują się nim. Ale to tak naprawdę problem Demokratów. To nie jest problem Republikanów - kontynuował.
- Myślę, że naprawdę już czas, by kraj zajął się czymś innym - dodał, zapewniając ponownie, że w ujawnionych dokumentach „nie ma niczego przeciwko niemu”.
Trump został też zapytany o Hillary i Billa Clintonów, którzy zgodzili się złożyć zeznania przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów na temat ich powiązań z Epsteinem.
- Szczerze mówiąc, uważam, że to hańba. Zawsze go lubiłem. A ona to bardzo zdolna kobieta. Była lepsza w debatach niż niektórzy inni. Powiem wam, że była mądrzejsza, mądra kobieta - powiedział Trump, który w wyborach prezydenckich w 2016 r. wygrał z Hillary Clinton.
- Nie powinienem się tak czuć, ale jest mi przykro, że oni muszą przez to przechodzić - dodał.
Został też zapytany o rezygnację z fotela w izbie wyższej parlamentu brytyjskiego, Izbie Lordów, byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w USA Petera Mandelsona. Z opublikowanych ostatnio dokumentów dotyczących Epsteina wynika, że utrzymywał on z nim bliskie kontakty.
- Nie wiedziałem o tym. Naprawdę nie wiem zbyt dużo na ten temat. Wiem, kim on jest. Szkoda - powiedział Trump.
Nazwisko Donalda Trumpa pada w ok. 3,2 tys. z ujawnionych dokumentów Epsteina. Część z nich stanowią dokumenty przedstawiające niepotwierdzone i w większości uznane za niewiarygodne donosy na Trumpa o różne przestępstwa seksualne dokonywane na nieletnich wraz z Epsteinem.
Znajdują się tam też zeznania kobiety, która twierdziła, że Trump zgwałcił ją, kiedy miała 13 lat. Zarzuty te zostały jednak ostatecznie wycofane przez kobietę. Prezydent, który w latach 90. był znajomym Epsteina, zerwał z nim kontakty przed pierwszymi zarzutami wobec finansisty o przestępstwa seksualne.
Podobnie jak Trump, były amerykański prezydent Clinton spotykał się z Epsteinem ponad dwie dekady temu, między innymi latając okazjonalnie jego prywatnym odrzutowcem. Clinton zaprzeczył, że wiedział o postępkach Epsteina, a jego przedstawiciele twierdzą, że zerwał z nim stosunki w 2006 r.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








