To pierwszy od 22 lat Super Bowl, gdzie zagrają dwa zespoły, które w poprzednim sezonie nie zakwalifikowały się do play-off. Jest to również najbardziej zaskakujące zestawienie od wielu lat, biorąc pod uwagę przedsezonowe kursy bukmacherskie. Szanse na zwycięstwo Seahawks wynosiły wtedy 60:1, a Patriots 80:1. W ceremonii otwarcia zaprezentuje się trio Green Day. Jego występ ma być hołdem dla sześciu dekad historii Super Bowl i uhonorowaniem byłych jego MVP.
Wokalista muzyki pop Charlie Puth zaśpiewa hymn narodowy; piosenkarka i autorka tekstów Brandi Carlile zaprezentuje „America the Beautiful”; a gwiazda R&B Coco Jones „Lift Every Voice and Sing”. Portorykański raper i piosenkarz Bad Bunny będzie główną gwiazdą pokazu w przerwie meczu. 31-latek zdobył trzy nagrody Grammy i 12 Latin Grammy, stając się światowym ambasadorem muzyki latynoskiej. To jego drugi występ w Super Bowl. Sześć lat temu wystąpił gościnnie w show, którego gwiazdami były Shakira i Jennifer Lopez.
Mecz będzie transmitowany przez stacje NBC i Telemundo. 30-sekundowy spot reklamowy kosztuje, podobnie jak w zeszłym roku 7 milionów dolarów. NBC łączy pod hasłem „Legendarny luty” sprzedaż reklam niedzielnego spotkania z reklamami Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 i z Meczem Gwiazd NBA, który odbędzie się w przyszłym tygodniu.
W finałach konferencji Seahawks pokonali na własnym boisku Los Angeles Rams 31:27, a New England Patriots na wyjeździe Denver Broncos 10:7.
Obie drużyny mają rozgrywających chcących ugruntować swoje pozycje. Prowadzą je najlepsi trenerzy w branży, a ich formacje defensywne zaliczane są do ligowej elity.
Rozgrywający Seahawks Sam Darnold, wybrany z numerem 3 w drafcie przez New York Jets w 2018 roku jako jedyny w historii NFL poprowadził dwie drużyny, Minnesotę Vikings i Seahawks, do 14 zwycięstw w dwóch kolejnych sezonach regularnych. Teraz spróbuje pomóc Seattle zdobyć drugi Super Bowl w czwartym występie tej drużyny finale. Ma już doświadczenie w tego typu wydarzeniach, będąc rezerwowym Brocka Purdy’ego, kiedy San Francisco 49ers ulegli Kansas City Chiefs dwa lata temu.
To będzie jego piąty mecz przeciwko Patriots. Przegrał pierwsze trzy, gdy grał w New York Jets, a czwarty z Carolina Panthers. W niedzielę może po raz pierwszy wygrać, pod warunkiem że zagra co najmniej tak, jak w meczu przeciwko Rams w finale NFC. Wtedy przytłoczył obronę Kalifornijczyków, prezentując swój najlepszy występ w sezonie. Pokonał samego Matthew Stafforda, kończąc mecz z 346 jardami podaniowymi, trzema przyłożeniami i bez przechwytów.
23-letni Drake Maye z Patriots jest drugim po Danie Marino najmłodszym rozgrywającym, który wystąpi w Super Bowl. To głównie dzięki niemu „Patrioci” awansowali do rekordowego 12. wielkiego finału. Błyszczał on przez cały sezon, demonstrując umiejętność podejmowania właściwych decyzji w najważniejszych momentach i terroryzując rywali swoim ramieniem i mobilnością. Przewodzi lidze pod względem wskaźnika skuteczności podań (113,5 pkt) i 72-procentową celnością rzutów na łączną długość 4394 jardów z 31 przyłożeniami i zaledwie ośmioma przechwytami. Jego 450 przebiegniętych jardów w sezonie regularnym było czwartym najlepszym wynikiem wśród rozgrywających.
Czy to wystarczy do zdobycia przez Patriots rekordowego siódmego Lombardi Trophy i pierwszego bez legendarnych Toma Brady’ego i trenera Billa Belichicka?
Jedną z cech, która wyróżnia obie drużyny, jest to, że każda z nich ma wielu zawodników, którzy potrafią sprostać zadaniu w najtrudniejszych momentach meczu.
Wide receiver Seahawks Jaxon Smith-Njigba prowadził w lidze pod względem liczby jardów zdobytych po podaniach (1793). Jego zespół może liczyć także na doświadczonego Coopera Kuppa, i szybkiego Rashida Shaheeda. To właśnie ten ostatni pomógł w zdobyciu pierwszego przyłożenia w pojedynku w Rams, łapiąc 51-jardowe podanie od Darnolda. Również tydzień wcześniej przeciwko 49ers, jego 95-jardowy powrót po rozpoczęciu meczu nadał ton temu zwycięstwu.
Patriots zdają sobie sprawę, że wyzwanie, jakie czeka ich w niedzielę, będzie znacznie trudniejsze, niż wszystko, z czym mieli do czynienia do tej pory.
Z pewnością odpowiedzą formacją defensywną, w której nie brakuje utalentowanych zawodników. Christian Gonzalez, Carlton Davis i Marcus Jones są jednymi z najlepszych ligowych cornerbacków. Pierwszy przypieczętował zwycięstwo przechwytem z Broncos, a ostatni zdobył przyłożenie w zwycięskim meczu rundy dywizyjnej przeciwko Houston Texans. Ta wygrana była przełomowym momentem dla obrony Patriots, ponieważ zdominowała ona rozgrywającego C.J. Strouda cztery razy przechwytując jego podania.
Z dobrej strony pokazali się także running back TreVeyon Henderson, który jako debiutant zdobył 911 jardów i zaliczył cztery biegi na ponad 50 jardów oraz wide receiver Kayshon Boutte. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby któryś z nich dokonał w niedzielę czegoś, co znacząco zmieniłoby przebieg gry.
Również trenerzy obu zespołów mają równie mocne argumenty. Mike Vrabel, który zdobył trzy Super Bowl jako linebacker w New England, przejął Patriots rok po tym, jak zakończyli oni sezon z bilansem 4-13 i zbudował zespół głodny sukcesu, przygotowany i zdolny do sprawiania problemów każdemu z przeciwników. Mike Macdonald zrobił wiele podobnych rzeczy podczas swoich dwóch sezonów w Seattle. Połączył dławiącą się wcześniej obronę z ofensywą zdobywającą wiele punktów i obserwował, jak jego drużyna z każdym tygodniem staje się coraz silniejsza. Obaj mają rozgrywających, którzy nigdy nie grali w meczu o taką stawkę. W żadnej z drużyn nie ma też wielu weteranów, którzy wiedzą, jak to jest rywalizować w Super Bowl. Dlatego można założyć, że o wyniku tego meczu zadecyduje jakiś drobny szczegół, mały niuans, zagranie, które było trzymane w tajemnicy przez tygodnie. To są rzeczy, w których Vrabel i Macdonald są naprawdę mocni I można być pewnym, że w momencie rozpoczęcia jubileuszowego 60. Super Bowl ich zespoły będą w swojej najlepszej formie. A to daje nadzieję na emocjonujące, pełne zwrotów akcji widowisko.
Dariusz Cisowski
[email protected]








