Policja w Chicago poinformowała, że Cherry został zatrzymany w środę, 4 lutego, po zidentyfikowaniu go jako podejrzanego w sprawie strzelaniny z 21 listopada. Do zdarzenia doszło w rejonie 100 North State Street w , przed Chicago Theatre w centrum Chicago. W okolicy było tłoczno w związku z odbywającymi się tego wieczoru uroczystościami zapalenia światełek na oficjalne choince Chicago.
Nagrania z monitoringu pokazują chaos przed Chicago Theatre. Prokuratorzy przekazali w sądzie, że na miejscu były dwie grupy nastolatków, a sytuacja zakończyła się strzałami oddanymi przez 17-letniego Damauriona Cherry'ego. Ofiary tej strzelaniny to: dwie dziewczynki, 13-letnia i 14-letnia, dwóch 14-letnich chłopców, 15-latek, 16-latek oraz 17-latek.
Z dokumentów sądowych wynika, że jeszcze tej samej nocy Cherry miał dopuścić się rozboju z użyciem broni palnej w dzielnicy Roseland na południu miasta. Prokuratura podkreśla, że już wcześniej był on na warunkowym zwolnieniu dla nieletnich za rozbój popełniony latem 2025 r.
Prokuratorzy zaznaczyli również, że ze względu na wiek Cherry’ego posiadanie broni było nielegalne. W sądzie zwracano uwagę na jego ubiór – charakterystyczną kurtkę, bluzę z kapturem, buty sportowe, plecak oraz maseczkę, którą miał na sobie przez część wieczoru. Część ofiar rozpoznała go właśnie po ubraniu, inni nie widzieli strzelca. Obrońca z urzędu argumentował, że inni nastolatkowie mieli podobne kurtki, a sam Cherry nie przyznał się do winy.
Prokuratura poinformowała także, że około dwóch tygodni temu 17-latek sam został postrzelony w klatkę piersiową w innym incydencie. Do aresztu trafił 4 lutego po wypisaniu ze szpitala. Kolejna rozprawa w tej sprawie została wyznaczona na 25 lutego.
Tego samego wieczoru 21 listopada ub. roku ww centrum Chicago śmiertelnie postrzelony został 14-letni chłopiec, a 18-latek trafił do szpitala w ciężkim stanie. Cherry nie usłyszał jednak zarzutów w tych sprawach.
(tos)








