Podopieczni Adriana Siemieńca, którzy mają jeszcze zaległy mecz z jesieni z GKS Katowice (miał się odbyć w środku mijającego tygodnia, ale znów został przełożony), imponują formą na początku roku. W poprzedniej kolejce pokonali w Łodzi naszpikowany reprezentantami wielu krajów Widzew 3:1, a teraz jeszcze wyżej wygrali z Motorem.
Bramki dla Jagiellonii zdobyli Afimico Pululu, Samed Bazdar, Jesus Imaz i Taras Romanczuk, goście odpowiedzieli tylko trafieniem - w 31. minucie na 1:1 - Mbaye N’Diaye. Dla Hiszpana Imaza to już 106. gol w historii występów w polskiej ekstraklasie.
Rozpędzona drużyna z Białegostoku, którą w tym miesiącu czeka dwumecz barażowy z Fiorentiną o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji UEFA, zgromadziła 35 punktów. O dwa wyprzedza dotychczasowego lidera Wisłę (płocki zespół zagra dopiero w poniedziałek z Piastem w Gliwicach) oraz Górnika.
Zabrzanie ulegli w sobotni wieczór u siebie Lechowi 0:1 po jedenastym w sezonie golu Mikaela Ishaka. „Kolejorz” przerwał więc serię dwóch porażek i awansował na siódme miejsce - 29 pkt.
Mnóstwo emocji było w Gdyni, gdzie Arka podejmowała Legię, ale tego można było spodziewać się już przed meczem. Trenerzy obu drużyn - Dawid Szwarga i Marek Papszun - znają się znakomicie z pracy w Rakowie Częstochowa, więc wiedzą również sporo o przygotowaniu i taktyce swoich zespołów.
Szwarga w przeszłości był asystentem Papszuna w Rakowie, a później jego następcą (sezon 2023/24), gdy 51-letni trener zrobił sobie przerwę w pracy.
Długo zanosiło się na zwycięstwo Arki. Gospodarze prowadzili 2:0 po golach Michała Marcjanika i Nazarija Rusyna (obie asysty byłego piłkarza Widzewa Sebastiana Kerka), ale w 90. i 90+4. minucie Legia odpowiedziała golami wprowadzonego z ławki Antonio Colaka. Trafienia Chorwata dla gości były niemal identyczne - strzelone głową po dośrodkowaniach Ermala Krasniqiego z rzutów rożnych.
- Kilka słów to za mało, aby opisać ten szalony mecz - przyznał trener Papszun.
Warszawski zespół bije niechlubne rekordy klubu, czeka na ligowe zwycięstwo od... 28 września. W tabeli awansował na 16. miejsce (20 pkt), czyli wciąż jest w strefie spadkowej, natomiast Arka, która ma mecz zaległy z poprzedniej kolejki z Radomiakiem, zajmuje 14. pozycję - 22 pkt.
Dzień wcześniej Lechia Gdańsk zremisowała z Cracovią 1:1, a Korona Kielce przegrała z Zagłębiem Lubin 1:2, tracąc oba gole w końcówce spotkania.
Na niedzielę zaplanowano trzy mecze, a 20. kolejkę zakończy wspomniana potyczka w poniedziałek z udziałem Piasta i obecnego wicelidera Wisły. (PAP)








