Odór – opisywany jako metaliczny lub przypominający spalony przewód elektryczny – był wyczuwalny przez ponad 12 godzin. Jak poinformował Dystrykt Straży Pożarnej Algonquin-Lake in the Hills, zgłoszenia napływały z bardzo szerokiego obszaru – od środkowego Illinois, przez Indianę, aż po granicę z Wisconsin. Strażacy podkreślają, że zapach najprawdopodobniej pochodził z miejsca położonego „znacznie na południe” od Algonquin, leżącego około 40 mil na północny zachód od Chicago.
– Drażniący, metaliczny zapach był wyczuwalny w powietrzu późnym niedzielnym popołudniem. Miałam wrażenie, że coś zostało rozpylone w powietrzu. Ten zapach był bardzo uciążliwy i przeszkadzał – powiedziała „Dziennikowi Związkowemu” mieszkanka Algonquin Patrycja Bitner, prowadząca poranny program w radiu WPNA.FM (103.1 FM). Jak dodała, podobne obserwacje zgłaszali także jej znajomi i sąsiedzi.
Na swoim profilu na Facebooku straż pożarna Algonquin-Lake in the Hills w niedzielę przekazała m.in., że na tym etapie źródło zapachu pozostaje nieznane. Jak podkreślono, służby aktywnie monitorują sytuację oraz współpracują z regionalnymi partnerami i innymi agencjami w celu zebrania dodatkowych informacji.
Jednocześnie zaapelowano do mieszkańców, aby w przypadku wystąpienia objawów takich jak trudności z oddychaniem, zawroty głowy, nudności czy podrażnienia, niezwłocznie zgłosić się po pomoc medyczną.
Przy okazji służby przypominają, że pod numer 911 należy dzwonić wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
(tos)








