Zaledwie 19-letni Tomasiak w poniedziałek sięgnął po srebro, przegrywając na normalnym obiekcie tylko z Niemcem Philippem Raimundem. Następnego dnia wicemistrz olimpijski wystąpił w Predazzo z Polą Bełtowską, Anną Twardosz i Pawłem Wąskiem w konkursie drużyn mieszanych.
Oczekiwania w tej konkurencji nie były wielkie, kilka drużyn miało znacznie większe szanse, ale 11. miejsce w stawce 12 drużyn jest rozczarowaniem. Bełtowska skoczyła 82 m, Wąsek - 102,5 m, Twardosz - 92 m, a Tomasiak - 100,5 m. Biało-czerwoni zgromadzili łącznie 447,4 pkt, wyprzedzając jedynie Rumunię.
Wygrała Słowenia przed Norwegią i Japonią. W zwycięskiej ekipie wystąpiło słynne rodzeństwo Prevców - Nika i Domen, a także Nika Vodan i Anze Lanisek.
Duże nadzieje polscy kibice wiązali z występem sztafety mieszanej w short tracku w Mediolanie, gdzie rywalizowano od ćwierćfinałów, ale Natalia Maliszewska, Kamila Sellier, Michał Niewiński i Felix Pigeon odpadli właśnie na tym etapie, zajmując trzecie miejsce w swojej serii.
Ostatecznie zostali sklasyfikowani na dziewiątym miejscu. Triumfowali Włosi, w których składzie była Arianna Fontana. Blisko 36-letnia zawodniczka zdobyła 12. olimpijski medal w karierze, w tym trzeci złoty.
- Short track jest niestety brutalny – podsumował występ biało-czerwonych w sztafecie mieszanej Niewiński.
On sam liczy się za to indywidualnie na 1000 m (wygrał swój indywidualny bieg eliminacyjny). Z kolei Natalia Maliszewska awansowała do ćwierćfinału na 500 m. Rywalizacja finałowa na tych dystansach zaplanowana jest na czwartek.
W narciarskim sprincie stylem klasycznym w Val di Fiemme mistrzami zostali Szwedka Linn Svahn (całe podium zajęły reprezentantki tego kraju) oraz Norweg Johannes Hoesflot Klaebo. W eliminacjach odpadli Aleksandra Kołodziej, Izabela Marcisz, Monika Skinder, Maciej Staręga i Sebastian Bryja.
Klaebo, który zdobył drugie złoto w tej imprezie i trzecie z rzędu olimpijskie w tej konkurencji, powiększył swój łączny medalowy dorobek igrzysk do dziewięciu, w tym siedmiu złotych.
Grzegorz Galica zajął 33. miejsce w biathlonowym biegu na 20 km. Złoty krążek zdobył Norweg Johan-Olav Botn, odnosząc największy sukces w karierze. Na starcie stanęło w sumie czterech Polaków. 43. był Marcin Zawół, 49. - Konrad Badacz, a 61. - Jan Guńka.
W rywalizacji saneczkarek zdecydowanie najlepsza okazała się faworytka Niemka Julia Taubitz. Klaudia Domaradzka uplasowała się na 23. miejscu, kończąc rywalizację po trzech ślizgach.
To największe dokonanie w bogatej karierze prawie 30-letniej Taubitz. Wprawdzie aż osiem razy zdobyła mistrzostwo świata (w tym dwukrotnie w jedynkach), ale w poprzednich igrzyskach - w 2022 roku w Pekinie - zaliczyła upadek i zajęła siódme miejsce, tracąc szanse na medal.
We wtorek rywalizowano także bez udziału reprezentantów Polski. Szwedzkie rodzeństwo Isabella i Rasmus Wranaa zdobyło złoty medal w curlingu w parach mieszanych. W finale wygrali z drużyną Stanów Zjednoczonych 6:5.
Austriaczki Ariane Raedler i Katharina Huber triumfowały w alpejskiej kombinacji drużynowej w Cortinie d'Ampezzo. Bez medalu rywalizację zakończyły Amerykanki Breezy Johnson i Mikaela Shiffrin - zajęły czwartą lokatę.
Natomiast Norweg Birk Ruud został w Livigno mistrzem olimpijskim w narciarskim slopestyle'u. Drugie miejsce zajął Amerykanin Alexander Hall, który triumfował cztery lata temu w Pekinie. (PAP)








