Dwudniowy Sno*Drift rozgrywany w północnej części Michigan uważany jest za jeden z najtrudniejszych rajdów w Stanach Zjednoczonych. Kierowcy zmagają się z pokrytymi śniegiem drogami, pod którymi często zalega lód. Jako jedyny rajd na świecie po śniegu i lodzie, w którym opony z kolcami są zabronione ze względu na prawo stanu Michigan, Sno*Drift zyskał reputację wielkiego wyrównywacza szans — miejsca, w którym samochody o niższej mocy mogą rzucić wyzwanie tym najnowszej generacji, które są znacznie szybsze i lepiej wyposażone.
Dostosowanie się do warunków atmosferycznych i kontrola poślizgu kół jest kluczem do sukcesu, a niespodziewane zwycięstwa nie są rzadkością. Szybki kierowca w wolniejszym samochodzie może pokonać faworyzowaną załogę. I tak właśnie było w tym roku.
Z samochodami zakopanymi w zaspach, nagłymi awariami mechanicznymi i pełnym dramatyzmu finałowym etapem, Sno*Drift 2026 zostanie zapamiętany jako jedna z najbardziej szalonych edycji w historii tego arcytrudnego wydarzenia w Michigan.
W ciągu zaledwie dwóch etapów nastąpiły cztery zmiany lidera. Chociaż szampan już się lał i nagrody zostały rozdane, wszystkie wyniki są tymczasowe do czasu rozpatrzenia pięciu otwartych protestów, co jest rekordem w historii rajdu
Travis Pastrana, który wcześniej cztery razy triumfował w Michigan, prowadził do sobotniego południa, kiedy na 14. odcinku specjalnym wypadł z trasy i utknął w zaspie na ponad 20 minut, co spowodowało, że stracił szansę na piąte zwycięstwo.
19-letnia Lia Block, córka legendarnego Kena Blocka miała szansę na historyczną wygraną. Awaria paska rozrządu na 100 metrów przed metą ostatniego etapu, tej szansy ją pozbawiła. “Tak to już jest” – powiedziała zdruzgotana nastolatka. “Rajd jest czasami bardzo fajny, a czasami bardzo brutalny” – dodała.
Również Javier Castro był przez moment liderem, ale został zdyskwalifikowany za rzekomo nielegalny serwis pod koniec rajdu, podczas którego jego samochód był pchany.
Gdzie trzech się bije, to niekiedy czwarty korzysta i skutecznie tego dowiódł Mark Piatkowski i jego pilot Aris Mantopoulos, którzy zostali ukoronowani zwycięzcami w klasyfikacji generalnej za świetną jazdę w Subaru Impreza 2.5RS z… 1999 roku.
Mieszkający w New Jersey polonijny kierowca powtórzył swój sukces z 2022 roku, udowadniając, że potrafi na śliskich trasach Sno*Drift rywalizować z mocniejszymi rywalami i dużo młodszymi samochodami.
Patrick Gruszka, który jest dwukrotnym mistrzem USA klasie RC2, w tym roku przesiadł się do najnowszego modelu Hyundaia i20 N Rally2 i wspólnie z pilotem Alastairem Scully nie ukrywają swoich wielkich ambicji.
„W tym sezonie liczy się tylko tytuł mistrza generalnego. Myślę, że mamy na to szanse. Jesteśmy związani z Hyundaiem od momentu przejścia do klasy RC2 trzy lata temu i będziemy kontynuować współpracę, będąc reprezentować tę markę w Ameryce. To fantastyczna wiadomość i wielki zaszczyt. Zamierzamy dać z siebie wszystko i spróbować poprawić się w jak największym stopniu, aby dorównać konkurencji. Myślę, że ten rok będzie na pewno ekscytujący i mam nadzieję, że w przyszłości będzie coraz lepiej” – powiedział przed rozpoczęciem rywalizacji Patrick Gruszka reprezentujący zespół Revo należący do firmy Green APU prowadzonej przez jego ojca Arkadiusza, byłego mistrza USA.
Niepowodzenie w Sno*Drift nie załamuje niezmiernie utalentowanego 22-latka.
„Nie lubię takich tras, z jakimi trzeba się zmierzyć w Michigan, ale chcieliśmy wystartować i pokazać się z jak najlepszej strony. Dobrze jechaliśmy, trzymaliśmy drugą pozycję niewiele tracąc do faworyzowanego Patrany. Jednak na ósmym odcinku specjalnym, który był ostatnim w piątek, awarii uległa skrzynia biegu. Robiliśmy wszystko, by ją usunąć, ale się nie udało, co skutkowało wycofaniem się z rajdu. Nie robimy z tego tragedii. Taki sam los spotkał Lię Block i Pastranę, który wprawdzie dojechał do mety, ale z dużą punktową stratą. To sprawia, że w walce o tytuł jest status quo i jeszcze wszystko jest możliwe. Drugą eliminacją jest 100 Acre Wood, która odbędzie się 13-14 marca. Jestem przekonany, że w Missouri będzie dużo lepiej niż w miniony weekend. Choć wiem, że mam znakomitych rywali, będę realizował swoje marzenia i absolutnie nie wycofuję się z deklaracji walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej” – zakończył z optymizmem Patrick Gruszka.
Dariusz Cisowski








