Gwiazdor Lakers osiągnął dwucyfrowe zdobycze w co najmniej trzech elementach statystycznych mając 41 lat i 44 dni. Do tej pory rekordzistą był Karl Malone, który ostatnie „triple-double” odnotował w wieku 40 lat i 127 dni. Co ciekawe, też dokonał tego w barwach Lakers, choć przez niemal całą karierę był związany z Utah Jazz.
James już w pierwszej kwarcie zdobył 14 punktów, a w trzeciej uzyskał dwucyfrową liczbę asyst. Dziesiątą w spotkaniu zbiórkę zaliczył nieco ponad dwie minuty przed końcową syreną.
„Król LeBron”, który po raz 22. został wybrany do Meczu Gwiazd, poprzednie tzw. triple-double zapisał na koncie 1 lutego 2025.
W czwartek był on najskuteczniejszym zawodnikiem ekipy z Los Angeles, która musiała sobie radzić bez najlepszego strzelca sezonu Luki Doncicia. Słoweniec leczy drobny uraz, a trener Lakers JJ Redick nie potrafił powiedzieć, czy uniemożliwi mu to występ w Meczu Gwiazd, do którego został wybrany z największą liczbą głosów.
Rui Hachimura dodał 21 pkt do dorobku gospodarzy, a wśród pokonanych wyróżnili się Naji Marshall i Max Christie - po 19 „oczek”.
Mavericks, w składzie których zabrakło z powodu kłopotów ze stopą debiutanta i zarazem lidera zespołu Coopera Flagga, doznali dziewiątej z rzędu porażki. Dłuższe pasmo niepowodzeń mają obecnie tylko Sacramento Kings - 14.
Lakers z bilansem 33 zwycięstw i 21 porażek zajmują piątą lokatę w Konferencji Zachodniej. „Mavs” (19-35) są na 12. pozycji w tej samej tabeli.
W lidze NBA nastąpi teraz tygodniowa przerwa. Od piątku w nowej hali Intuit Dome w Inglewood, w której na co dzień gra zespół Los Angeles Clippers, odbywać się będą imprezy tradycyjnego Weekend Gwiazd. Punktem kulminacyjnym będzie All Star Game w niedzielę. (PAP)








