Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 lutego 2026 15:57

Shutdown znów może sparaliżować ruch lotniczy

Agenci Administracji Bezpieczeństwa Transportu (TSA) pracują na lotniskach bez wynagrodzenia po tym, jak o północy w piątek wygasło finansowanie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS). Shutdown (paraliż budżetowy) objął agencję odpowiedzialną bezpośrednio za kontrolę pasażerów oraz bagażu na lotniskach.
Shutdown znów może sparaliżować ruch lotniczy

Autor: Adobe Stock

Choć tym razem pozostała część administracji federalnej ma zapewnione środki do 30 września, kontrolerzy ruchu lotniczego otrzymują pensje, a ryzyko masowego odwoływania lotów jest mniejsze. Blisko 95 proc. pracowników TSA uznano jednak za personel niezbędny i zobowiązano do służby bez zapłaty. Rozwój wydarzeń budzi niepokój społeczeństwa, pamiętającego rekordowe, 35-dniowe zawieszenie prac rządu zakończone w styczniu. Jak przypomina AP, ówczesny paraliż kosztował gospodarkę USA miliardy dolarów. Według biura ds. budżetu Kongresu (CBO) było to około 11 mld dolarów, z czego 3 mld utracono bezpowrotnie.

John Rose z firmy Altour, specjalizującej się w zarządzaniu podróżami służbowymi, ocenił, że napięcia mogą pojawić się szybciej niż poprzednio, ponieważ funkcjonariusze TSA „wciąż mają to świeżo w pamięci i w portfelach”. Ostrzegł, że nawet kilka przypadków nieplanowanej nieobecności może drastycznie wydłużyć kolejki, zwłaszcza na mniejszych lotniskach, dysponujących tylko jednym punktem kontroli pasażerów.

Z kolei Rich Davis z firmy z promującej ruch turystyczny, International SOS, wskazał, że linie lotnicze mogą opóźniać starty z powodu pasażerów zatrzymanych w punktach kontroli, a braki kadrowe spowolnią sprawdzanie bagażu rejestrowanego.

Przed skutkami shutdownu przestrzegły we wspólnym oświadczeniu kluczowe organizacje branżowe: U.S. Travel, Airlines for America oraz American Hotel & Lodging Association.– Podróżni i gospodarka USA nie mogą sobie pozwolić na to, by personel TSA pracował bez wynagrodzenia. Zwiększa to ryzyko absencji, co ostatecznie prowadzi do wydłużenia czasu oczekiwania oraz opóźnień rejsów – czytamy w wydanym oświadczeniu.

Do pesymistycznych prognoz przyłączył się również David Pekoske, były administrator TSA, który w rozmowach z mediami regularnie podkreśla, że „bezpieczeństwo narodowe opiera się na ludziach, a nie można oczekiwać pełnej czujności od funkcjonariuszy, którzy martwią się o to, jak opłacą czynsz czy kupią jedzenie”.

AP zwraca uwagę, że Biały Dom negocjuje z Demokratami w Kongresie, lecz przed zaplanowaną przerwą w obradach nie osiągnięto porozumienia. Partia opozycyjna zapowiada, że nie poprze finansowania DHS bez wprowadzenia nowych ograniczeń w operacjach antyimigracyjnych.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama