Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 lutego 2026 15:56

Sól drogowa szkodzi środowisku bardziej niż zakładano

Amerykańskie badanie wskazało, że posypywanie sola dróg szkodzi zbiornikom słodkowodnym bardziej niż zakładano. To rezultat wzajemnego oddziaływania różnych czynników.
Sól drogowa szkodzi środowisku bardziej niż zakładano

Autor: Adobe Stock

Wyniki dotyczą USA, ale z dużym prawdopodobieństwem można je odnieść do innych krajów, w których często stosuje się sól drogową.

Analiza wykazała przy tym, że dla niektórych organizmów żywych zamieszkujących słodkowodne ekosystemy sól staje się groźniejsza w połączeniu z działaniem innych czynników, takich jak sama obecność drapieżników.

Badacze sprawdzili, jak różne poziomy soli oraz to, czy w pobliżu obecne są drapieżniki, oddziałuje na słodkowodne ślimaki.

- Organizmy słodkowodne od zawsze żyły w wodach, gdzie soli było bardzo mało - mówi Rick Relyea, autor pracy opublikowanej w piśmie „Oikos”.

- Przez sól drogową ich przetrwanie staje się o wiele trudniejsze, szczególnie gdy do tego wszystkiego dochodzi jeszcze strach przed drapieżnikami. Odkryliśmy, że przy najwyższym poziomie zasolenia stres wywołany obecnością wroga drastycznie zwiększył liczbę martwych ślimaków – śmiertelność była o blisko 60 proc. wyższa niż wtedy, gdy działała na nie tylko sól - relacjonuje.

Naukowcy wyjaśniają, że kiedy ślimaki czują w pobliżu obecność drapieżników, jedzą wolniej i mniej się ruszają, żeby uniknąć zauważenia. Jednocześnie coraz bardziej słona woda zmusza je do zużywania większej ilości energii po to, żeby w ogóle przeżyć. Te dwa czynniki działające naraz sprawiają, że ślimaki po prostu opadają z sił.

- Takich efektów nie widać w zwykłych testach w laboratorium - podkreśla Scott Goeppner, jeden z badaczy. - To oznacza, że możemy po prostu nie doceniać tego, jak naprawdę niebezpieczne są powszechne zanieczyszczenia, takie jak sól drogowa.

Naukowcy wskazują, że ślimaki, choć są niewielkie, występują w wodach w ogromnych ilościach i są dla nich szczególnie ważne - pomagają kontrolować wzrost glonów, zajmują się recyklingiem składników odżywczych i są istotnym pokarmem dla ryb oraz ptaków.

Tymczasem istnieją proste sposoby na zmniejszenie szkód – zwracają uwagę eksperci.

- Gminy mogą ograniczyć zużycie soli drogowej nawet o 50 procent, dbając przy tym o to, by drogi wciąż były bezpieczne – mówi dr Goeppner.

- Proste kroki, takie jak wstępne zabezpieczanie nawierzchni przed opadami, kalibracja solarek czy po prostu bardziej przemyślane sypanie soli, mogą ochronić ekosystemy słodkowodne, a przy tym przynieść oszczędności lokalnym władzom i samym podatnikom – tłumaczy.

Może też się okazać konieczna zmiana ustalonych dotąd norm. - Kiedy nie do końca wiemy, jak zanieczyszczenia współgrają z naturalnymi czynnikami stresogennymi, bezpieczniej jest po prostu dmuchać na zimne – zaznacza dr Goeppner.

- Ochrona słodkich wód wymaga przyglądania się wpływowi soli w warunkach zbliżonych do natury, a nie tylko w sterylnym laboratorium - podsumowuje.

Marek Matacz (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama