Do zdarzenia doszło w piątek, 13 lutego około 11.30 przed południem na rzece Chicago w rejonie DuSable Bridge – mostu na Michigan Avenue. Kilkaset osób znajdowało się na statku wycieczkowym Wendella, który był jedynym w tym czasie pływającym po rzece Chicago. Rejs zbliżał się ku końcowi, a statek zmierzał w stronę doku, gdy pasażerowie usłyszeli plusk i zobaczyli ciało unoszące się na wodzie.
Załoga natychmiast podjęła działania ratunkowe, przy współpracy pasażerów. Nieprzytomny mężczyzna został wyciągnięty z lodowatej wody i wciągnięty na pokład. Jedna z pasażerek – pielęgniarka z Teksasu – pomogła wykonać reanimację.
Kapitan statku, Joe Ratzek, powiedział mediom, że Wendella Tours & Cruises regularnie ćwiczy procedurę „człowiek za burtą”, lecz po raz pierwszy w swojej karierze miał okazję poprowadzić ją na żywo. Pomogło doświadczenie w pracy w podmiejskiej straży pożarnej.
Po zacumowaniu mężczyzna został przewieziony do szpitala Northwestern Memorial. Lekarze określili jego stan zdrowia jako dobry. Nie jest jasne, jak 65-latek znalazł się w wodzie.
(jm)








