Jak podała UPI, Routh został uznany winnym usiłowania zabójstwa kandydata na prezydenta. We wrześniu 2024 r. mężczyzna zaczaił się z karabinkiem typu SKS w zaroślach na terenie klubu golfowego Trump International w West Palm Beach na Florydzie, podczas gdy ówczesny kandydat Republikanów przebywał na polu.
Choć oskarżony nie zdołał oddać strzału, prokuratura dowiodła, że przygotował zasadzkę z zamiarem pozbawienia polityka życia.
Proces, który zakończył się we wrześniu, miał dramatyczny przebieg. Ryan Routh zdecydował się na samodzielną obronę przed sądem, a w momencie odczytywania werdyktu usiłował popełnić samobójstwo, zadając sobie cios długopisem w szyję. Na etapie wydawania wyroku mężczyźnie przydzielono adwokata z urzędu.
Oprócz głównego zarzutu usiłowania zabójstwa, Routh został skazany za cztery inne czyny: napaść na funkcjonariusza federalnego, posiadanie broni w celu popełnienia przestępstwa, posiadanie amunicji przez osobę wcześniej notowaną oraz posługiwanie się bronią z zatartym numerem seryjnym. Łączny wymiar kary ogłoszony 4 lutego br. to dożywocie oraz dodatkowe siedem lat pozbawienia wolności.
Zawiadomienie o apelacji stanowi formalne rozpoczęcie procedury odwoławczej. Skazany kwestionuje zarówno zasadność uznania go za winnego wszystkich pięciu zarzutów, jak i surowość orzeczonej kary.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








