Wszystkie zajęcia na Lewis University w lokalizacji w Oak Brook, na zachodnich przedmieściach Chicago, będą odbywać się wirtualnie co najmniej do najbliższej soboty, 21 lutego. Powodem jest potwierdzona obecność federalnych agentów ICE na terenie budynku, gdzie normalnie studenci przychodzą na zajęcia z biznesu i pielęgniarstwa. To działania zapobiegawcze – tłumaczy uczelnia.
Liderzy uczelni powiedzieli stacji ABC7, że ich uwagę zwróciły najpierw liczne SUV-y, które pojawiły się na parkingu i terenie kampusu w miniony weekend. Następnie właściciel budynku potwierdził możliwość wykorzystywania powierzchni biurowej przez Immigration and Customs Enforcement.
Uniwersytet ma około 7 tys. studentów, a główny kampus znajduje się w Romeoville, na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago. Z lokalizacji w Oak Brook co tydzień korzysta około 500 studentów.
Rektor uczelni dr Christopher Sindt powiedział ABC7, że możliwość protestów oraz obawy społeczności związane z ICE skłoniły władze uczelni do podjęcia tej decyzji. Uczelnia nie poinformowała o swoich dalszych planach w obliczu możliwości stałej obecność ICE w okolicy.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (Department of Homeland Security, DHS) w odpowiedzi na zapytanie ABC7 stwierdził w oświadczeniu, że nie powinno nikogo dziwić to, że „kiedy federalna agencja zatrudnia więcej pracowników, potrzebuje więcej przestrzeni”.
„Dzięki ustawie Big Beautiful Bill U.S. Immigration and Customs Enforcement zwiększy swoje szeregi o 10 tys. nowych funkcjonariuszy organów ścigania, a tym samym potrzebna jest większa infrastruktura, aby nadal czynić Amerykę znów bezpieczną” – czytamy dalej w oświadczeniu.
DHS dodał, że nigdy nie potwierdza potencjalnych lokalizacji biur terenowych, dopóki nie zostaną one otwarte, zwłaszcza w czasach, gdy groźby i ataki na funkcjonariuszy ICE wzrosły – według agencji – o 8 tys. procent.
Joanna Marszałek
[email protected]








