Prezydent Trump, pytany w poniedziałek, 16 lutego, o porwanie Nancy Guthrie w rozmowie z „New York Post”, stwierdził, że odpowiedzialne osoby spotkają „bardzo, bardzo surowe – najcięższe” konsekwencje, jeśli zostanie znaleziona martwa. Na pytanie, czy oznacza to chęć domagania się kary śmierci, odpowiedział: „Najcięższe (konsekwencje – red.), tak – to prawda”.
Wcześniej Trump w bardziej optymistycznym tonie komentował sprawę na platformie Truth Social: „Mam nadzieję na pozytywne zakończenie!!” – napisał, chwaląc relacje Fox News oraz „ekspertyzę i wiedzę” osób zaangażowanych w śledztwo.
W ub. tygodniu prowadzący śledztwo i FBI opublikowali zdjęcia uzbrojonego, zamaskowanego mężczyzny w rękawiczkach przy drzwiach domu Guthrie w okolicach Tucson, skąd prawdopodobnie została zabrana. Ustalono też, że miał 5’9”–5’10” (175–178 cm) wzrostu i przeciętną budowę ciała.
Biuro Szeryfa Powiatu Pima podało we wtorek, 17 lutego, że próbki DNA z rękawiczek znalezionych około 2 mil od domu Guthrie zostały przesłane do laboratorium na Florydzie oraz do Combined DNA Index System (CODIS) – krajowej bazy danych DNA w USA, umożliwiającej porównywanie próbek i identyfikowanie sprawców przestępstw. „Nie było żadnych trafień w CODIS” – podał departament. „Na tym etapie żaden wynik z CODIS nie został potwierdzony w tej sprawie”.
Departament szeryfa zaznaczył też, że analiza DNA wymaga czasu, a dodatkowe próbki znalezione w domu są obecnie badane. Śledczy ustalili także, że sprawca miał plecak Ozark Trail Hiker Pack sprzedawany w Walmart, co może zawęzić poszukiwania.
Ostatni rzekomy list z żądaniem okupu wysłany do redakcji TMZ przez osobę twierdzącą, że wie, gdzie jest Nancy Guthrie, pozostawił kilka tropów. Poniedziałkowa wiadomość jest czwartą od tego samego nadawcy, który obiecuje ujawnienie informacji w zamian za nagrodę.
Na początku nadawca żądał milionów dolarów w bitcoinach za uwolnienie Nancy, potem twierdził, że po prostu wie, gdzie się znajduje. List sugeruje trzy rzeczy: Nancy Guthrie mogła zostać zabrana do Meksyku, w sprawę zaangażowanych jest kilka osób, a grupa ma lidera – czytamy na portalu TMZ.
Redakcja przekazała wszystkie listy FBI, a prowadzący śledztwo nie potwierdzili oficjalnie żadnej z zawartych w nich informacji. Jednocześnie ostrzeżono, że jeśli ktoś podszywa się pod informatora, popełnia przestępstwo.
W internecie pojawiły się też doniesienia, że mogło chodzić o „nieudany napad” – jednak Biuro Szeryfa Powiatu Pima i FBI zdementowały te informacje.
W niedzielę, 15 lutego, poszukiwania Nancy Guthrie, która powinna przyjmować ratujące jej życie leki, weszły w trzeci tydzień. Szeryf powiatu Pima, Chris Nanos, powiedział we wtorek, 16 lutego, że żaden członek rodziny nie jest podejrzany o zaginięcie Nancy Guthrie i że współpracują ze śledczymi. „Nie będę milczał, gdy inni atakują niewinnych” – dodał w rozmowie z NBC News.
FBI zwiększyło nagrodę do 100 tys. dolarów za informacje prowadzące do odnalezienia Nancy Guthrie lub aresztowania i skazania osób zamieszanych w jej zaginięcie.
Joanna Trzos
[email protected]









