Przez blisko cztery dekady kariery na rynku muzycznym nieustannie wyprzedzał swoje czasy – od bigbitu, przez rock progresywny, jazz, psychodelię, aż po elektronikę i muzykę eksperymentalną. Śpiewał czterooktawowym głosem, grał na kilkunastu instrumentach, komponował, pisał teksty, a jego albumy, takie jak „Enigmatic”, „Niemen Vol. 1 i 2” czy „Katharsis” do dziś uznawane są za kamienie milowe polskiej fonografii. Sprzedał miliony płyt, koncertował w Europie i USA, współpracował z jazzową elitą, a jednocześnie pozostał artystą bezkompromisowym, który nigdy nie podporządkował się modom ani oczekiwaniom rynku.
Repatriacja
Urodził się w roku wybuchu II wojny światowej jako Czesław Juliusz Wydrzycki, w maleńkiej wsi Stare Wasiliszki, znajdującej się obecnie na terenie Białorusi. Przez wieś przepływała rzeka Niemen, od której piosenkarz zaczerpnął swój późniejszy pseudonim. Jego matka, Anna, zajmowała się domem oraz dziećmi – Czesławem i Jadwigą, a ojciec, Antoni, grał w miejscowej orkiestrze i stroił kościelne organy.
Wydrzyccy, choć nie mieli za dużo ziemi, mieszkali w największej chałupie w Starych Wasiliszkach. Antoni bowiem nie tylko stroił instrumenty. Przede wszystkim był tzw. złotą rączką. Potrafił naprawia
maszyny do szycia i pisania, zegarki, rowery a nawet broń. Wydrzyckiemu zawdzięczamy też to, że dbał o rozwój muzyczny syna. Woził go m.in. do Grodna na koncerty muzyki cerkiewnej.
Czesław jako dziecko był raczej leniwy. Jedyne, co go naprawdę interesowało, to była muzyka. Od piątego roku życia grał na pianinie i należał do kościelnego chóru. W wolnych chwilach lubił też rysować – po latach osobiście projektował okładki swoich płyt.
Rodzice, chcąc rozwijać talent Czesia, wysłali go do Liceum Muzycznego w Grodnie, ale chłopak się tam nie zaaklimatyzował. Dyrektor szkoły wyrzucił ucznia za nieobecności i brak chęci zapisania do Komsomołu. Młody Wydrzycki wrócił więc do ukochanych Wasiliszek i tam pozostał do 19. roku życia. Groził mu pobór do Sowieckiej Armii, czego chciał uniknąć. Wtedy cała rodzina skorzystała z zaproszenia ich stryja mieszkającego w Polsce i w ramach umowy repatriacyjnej na zawsze opuściła Związek Radziecki. Dosłownie kilka godzin przed przyjazdem ciężarówki, która miała przewieźć ich majątek, Czesław zdążył wziąć ślub z 18-letnią ukochaną, sąsiadką Marią Klauzunik. Jako żona repatrianta ona również mogła wyjechać do Polski.
Transakcja z Dietrich
Czesław początkowo mieszkał w Białogardzie, potem przeniósł się do Gdańska, gdzie zaczął ponownie chodzić do szkoły muzycznej, do klasy fagotu. Jego żona Maria rozpoczęła naukę w szkole pielęgniarskiej. Dwa lata po ślubie, w 1960 roku urodziła im się córka, która dostała imię po matce. Jednak to małżeństwo nie miało szans na przetrwanie. Czesław mieszkał w kotłowni klubu studenckiego Żak, jego żona w internacie dla pielęgniarek, a córka – przez pierwsze 5 lat życia – u babci. Niemen pracował dorywczo w porcie, montował tabliczki na grobach i robił trumny w zakładzie stolarskim. Nie miał stałej pracy, bo zawsze ważniejsza była muzyka. Jego żona miała o to pretensje. Rozstali się, ale ostatecznie wzięli rozwód dopiero w 1971 roku.
Początkowo Niemen występował tylko w klubach studenckich. Śpiewał piosenki rosyjskie i latynoamerykańskie, akompaniując sobie na gitarze. Wszystko zmieniło się, kiedy w 1962 roku poznał Franciszka Walickiego, który został jego menadżerem. To on przekonał Czesława do zmiany repertuaru. W tym samym roku Niemen zaczął współpracować z zespołem Niebiesko-Czarni. W 1963 roku wystąpił z nimi na pierwszym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu i w paryskiej Olimpii. W styczniu 1964 roku wraz z Niebiesko-Czarnymi zaśpiewał jako support Marleny Dietrich w warszawskiej Sali Kongresowej. Gdy artystka usłyszała z ust Niemena skomponowany przez niego utwór „Czy mnie jeszcze pamiętasz”, za kwotę 400 dolarów kupiła do niego prawa autorskie. Muzyk otrzymał połowę tej kwoty.
W stronę rocka
Z Niebiesko-Czarnymi Niemen koncertował po Polsce i świecie. Ich współpraca zakończyła się w listopadzie 1965 roku. Muzyk zaczął wtedy śpiewać bardziej rockowe i rockandrollowe kawałki. Z tego okresu pochodzi jeden z jego najbardziej znanych utworów – „Pod papugami”.
Z kolejnym zespołem, Akwarele, który założył w 1966 roku, nagrał inny hit, „Dziwny jest ten świat”. Piosenka stała się jednym z najbardziej znanych polskich protest songów końca lat 60. Kolejny przebój nagrany z Akwarelami to „Sen o Warszawie” z tekstem Marka Gaszyńskiego. Utwór ten obecnie jest hymnem kibiców warszawskiej Legii.
W kolejnej dekadzie artysta rozwijał swoją przygodę z muzyką graną na elektronicznych instrumentach – organach Hammonda, syntezatorze Moog i melletronie. Pierwszym całkowicie „elektronicznym” albumem był „Katharsis” z 1975 roku.
Warto wspomnieć, że Niemen równie chętnie komponował do filmu i teatru. Jego muzykę można usłyszeć m.in. w serialu „Rodzina Leśniewskich” Janusza Łęskiego czy filmie „Dziewczyny do wzięcia” Janusza Kondratiuka. Zaś wraz ze Stanisławem Radwanem Niemen skomponował muzykę do filmu Andrzeja Wajdy „Wesele” i to on użycza głosu Chochołowi. Jego interpretacja pieśni „Miałeś chamie złoty róg” stała się integralną częścią filmowego dziedzictwa Wajdy.
Domator
Mimo sławy Niemen cenił prywatność i starał się chronić swoją rodzinę przed mediami. Dopiero po latach Maria Kaluznik przyznała, że to ona wyrzuciła męża z domu. Chciała, żeby poszedł do normalnej pracy i zaczął przynosić pieniądze. Kiedy pewnego dnia Niemen przyjechał do domu, zastał tam już innego mężczyznę… Maria wystąpiła o rozwód, ale Czesław odwiedzał ją i córkę, płacił alimenty. Po latach córka Maria (obecnie Gutowska) wspominała, że przyjazd ojca zawsze „wiązał się z okupowaniem go przez wielbicieli i zwykłych gapiów, którzy podziwiali jego samochody”.
Tuż przed oficjalnym rozwodem z pierwszą żoną Niemen związał się z włoską piosenkarką Faridą, z którą często koncertował we Włoszech i w Polsce. Ale zostawił ją dla Małgorzaty Krzewińskiej, modelki i aktorki, którą poznał w 1973 roku w warszawskim Klubie Remont. Po tym spotkaniu Czesław przyszedł do niej do domu. Nie zastał Małgorzaty, ale zostawił osobistą karteczkę. „Wtedy straciłam głowę na dobre” – wyznała modelka w rozmowie dla „Urody Życia”. Stała się jego muzą, jej zadedykował utwory: „Baby M.”, „Z listu do M.”, „Moje zapatrzenie” czy „Postscriptum”.
We wspomnianym wywiadzie Małgorzata opowiadała o tym, jaki Niemen był w domu. „Uwielbiał remontować, odnawiać starocie. Miał nadzieję, że starczy mu życia na komponowanie, pisanie, malowanie, a jednocześnie urządzenie naszego domu – wszystko chciał zrobić sam. Heblował, szlifował, przybijał, cyklinował. Ale nie zdążył zrobić wszystkiego, co sobie zaplanował…” – wyznała. Byli małżeństwem niemal 30 lat, doczekali się dwóch córek, Natalii i Eleonory.
Tłumne pożegnanie
Karierę Czesława Niemena zaburzyło wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Zaczął być bojkotowany za rzekome popieranie działań rządu. W kolejnej dekadzie mniej koncertował i mniej nagrywał, za to gorąco protestował przeciw pirackim edycjom jego nagrań, które wtedy obficie pojawiły się na kasetach magnetofonowych, a potem na płytach CD. Mimo to, kiedy w 1999 roku w plebiscycie tygodnika „Polityka” został wybrany na wykonawcę wszech czasów, dał kilka koncertów w radiowej Trójce.
Chorował na nowotwór węzła chłonnego. Zmarł 17 stycznia 2004 roku w warszawskim Centrum Onkologii z powodu powikłań związanych z zapaleniem płuc. Zgodnie z jego wolą ciało artysty skremowano. Kilkanaście dni później został pochowany na warszawskich Powązkach. Żegnało go ponad 3 tysiące osób. Tego dnia o 13.00, w godzinę rozpoczęcia ceremonii pogrzebowej, wszystkie stacje radiowe w Polsce wyemitowały „Dziwny jest ten świat” jako hołd zmarłemu artyście.
Bez niego dziwny jest ten świat.
Małgorzata Matuszewska








