Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 22 lutego 2026 08:44

Ostatni ślad na piasku

Według wszelkich relacji znajomych i przyjaciół, 26-letni porucznik Paul Byron Whipkey był wzorowym żołnierzem – inteligentnym, odważnym i zdyscyplinowanym. Kiedy więc 10 lipca 1958 roku powiedział swoim kolegom w Fort Ord w Kalifornii, że wybiera się do miasta na drinka, nikt nie podejrzewał, iż będzie to ostatni raz, gdy go zobaczą. Whipkey już nigdy nie wrócił.
Ostatni ślad na piasku
Paul Byron Whipkey. Baraki wojskowe w Fort Ord

Autor: Find a Grave/Wikipedia

Pięć tygodni później jego samochód odnaleziono na odludnym obszarze Doliny Śmierci, aż 644 km od Fort Ord. Pojazd był w idealnym stanie; w środku znajdowały się osobiste rzeczy Whipkeya i walizka. Kluczyki wciąż tkwiły w stacyjce. Jego konto bankowe pozostawało nietknięte od chwili zniknięcia. 

Armia początkowo nie wykazała większego zainteresowania tym, co stało się z Whipkeyem, zakładając, że w końcu wróci. Przeprowadzono jedynie pobieżne śledztwo i uznano go za dezertera. Dopiero wiele lat później, podczas posiedzenia dowództwa armii, stwierdzono, że porucznik Whipkey „mógł zabłądzić na pustyni i zginąć z powodu ekstremalnego upału, a ruchome piaski uniemożliwiły odnalezienie jego szczątków”. Wojsko enigmatycznie dodało, że ​​„jego nieusprawiedliwiona nieobecność i domniemana śmierć nastąpiły w trakcie pełnienia służby, a nie w wyniku jego własnego niewłaściwego postępowania”. Tym samym porucznik przestał być uznawany za dezertera.

Wszystko to wzbudziło podejrzenia, że ​​wojsko wiedziało znacznie więcej, niż było gotowe ujawni

. Brat Paula, Carl, prowadząc własne śledztwo, odkrył, że Paul brał udział w pięciu misjach związanych z testami broni atomowej. Czy był narażony na śmiertelne promieniowanie lub inny rodzaj nowej broni? Czy wiedział o wykorzystywaniu ludzi jako królików doświadczalnych przez wojsko? A może został wciągnięty w tajną operację i zginął z rąk innych szpiegów? FBI zniszczyło wszystkie akta dotyczące tej sprawy w 1977 roku, dlatego odpowiedzi na te pytania prawdopodobnie na zawsze pozostaną ukryte.

Dezerter czy ofiara?

17 sierpnia 1958 roku strażnik łowiecki w Dolinie Śmierci w Kalifornii natknął się na samochód porzucony na pustyni, 42 mile od najbliższego miasta. Nie zauważył żadnych śladów wskazujących na popełnienie przestępstwa. Pojazd był zarejestrowany na porucznika Whipkeya. Armia poinformowała, że oficer zaginął pięć tygodni wcześniej i że formalnie figuruje jako dezerter. Istniał jednak jeden zasadniczy problem: według wszystkich relacji Whipkey był żołnierzem niemal wzorowym. Nikt, kto go znał, nie wierzył, że mógłby zdezerterować. „Nie sądzę, żeby Paul zdezerterował. To było całkowicie niezgodne z jego charakterem. Był lojalnym amerykańskim żołnierzem, oddanym swojej pracy. Myślę, że armia dokładnie wiedziała, co się z nim stało. Myślę, że to była część wielkiej mistyfikacji” – powiedział po latach jego brat, Carl.

Whipkey był absolwentem programu ROTC. Po szkoleniu podstawowym dostał się do szkoły lotnictwa wojskowego. W 1957 roku, w Camp Desert Rock w Nevadzie, pilotował samolot obserwacyjny podczas testów bomby atomowej. Został narażony na opad radioaktywny, a wkrótce potem na jego skórze pojawiły się nietypowe plamy. Kilka miesięcy później, już podczas służby w Fort Ord w Kalifornii, Paul musiał usunąć wszystkie zęby.

Gdy 10 lipca opuścił Fort Ord, powiedział przyjaciołom, że jedzie do miasta Monterey, oddalonego o niecały kilometr. Armia twierdzi jednak, że w dniu zaginięcia zatrzymał się w White Sands Motel w Mojave w Kalifornii, około 350 mil od bazy. Podpisał się w księdze gości motelu, a wojskowi śledczy utrzymywali, że w samochodzie zaginionego znaleźli paragon za benzynę. Wynikało z niego, że Whipkey kupił paliwo w Mojave, zanim jego auto dotarło do Doliny Śmierci, oddalonej o kolejne 145 mil.

Tego samego dnia, w którym Paul zniknął, dwaj żołnierze opróżnili jego pokój w Fort Ord. Usunięto wszystko, łącznie z osobistymi rzeczami. Według jego brata Carla była to procedura co najmniej dziwna, a być może nawet nielegalna: „Przepisy stanowią, że należy powiadomić najbliższych krewnych lub przedstawiciela prawnego przed spakowaniem rzeczy. A oni nas wtedy nie powiadomili. Od momentu, gdy się o tym dowiedziałem, byłem bardzo podejrzliwy wobec tego działania”.

Cztery tygodnie po tym, jak zgłoszono dezercję Paula, świadek przejeżdżający przez Dolinę Śmierci widział jego samochód. Twierdził, że prowadził go mężczyzna ubrany w mundur wojskowy. Tymczasem Paul opuścił Fort Ord w cywilnym ubraniu. Kiedy samochód został odnaleziony, obok leżała sterta niedopałków papierosów, mimo że Paul nigdy nie palił. Rodzinę Whipkeya niepokoił również fakt, że armia czekała aż dziewięć miesięcy, zanim rozpoczęła poszukiwania jego ciała. Carl Whipkey dowiedział się o odnalezieniu samochodu wyłącznie przez przypadek: „O samochodzie dowiedziałem się tylko dzięki nieoficjalnemu telefonowi, który wykonałem do jednego z żołnierzy w Fort Ord. W ciągu pół godziny oddzwonił, bardzo podekscytowany, i powiedział, że to tajne informacje oraz poprosił, żebym nikomu nie mówił, skąd o tym wiem”.

Kandydat na agenta?

Zniknięcie Paula zaniepokoiło również jego dowódcę, podpułkownika Charlesa Lewisa. „Uznałem za niemal niewiarygodne to, że został zaklasyfikowany jako dezerter. Byłem ciekaw, na jakiej podstawie podjęto taką decyzję. Szybko i stanowczo powiedziano mi, żebym o tym zapomniał. Usłyszałem, że sprawa jest zamknięta. W zasadzie kazano mi się zamknąć i dać sobie spokój”. Lewis miał jednak własne podejrzenia, między innymi dlatego, że pewnego dnia w 1957 roku widział dwóch mężczyzn w cywilnych ubraniach rozmawiających z Paulem, po czym cała trójka udała się bezpośrednio na lotnisko, zamiast zgłosić się do dowództwa, co było wymagane ze względów bezpieczeństwa. „Poprosiłem ich więc o dokumenty tożsamości. Pokazali mi wojskowe dowody osobiste, a zdjęcia potwierdziły, kim byli” – wspominał Lewis. W kolejnych tygodniach często widywał Paula rozmawiającego z tymi samymi dwoma mężczyznami. Z dzisiejszej perspektywy Lewis uważa, że Paul mógł spotykać się z nimi z jednego prostego powodu: w tamtym okresie CIA prowadziła w całym kraju intensywną rekrutację. A biorąc pod uwagę kwalifikacje Whipkeya, byłby bardzo dobrym kandydatem.

Ciała porucznika nigdy nie odnaleziono, co jest o tyle niezwykłe, że osoby, które giną w Dolinie Śmierci z powodu upału i wycieńczenia, zazwyczaj zostają odnalezione. Co więcej, jak twierdzi Carl, w styczniu 1958 roku Paul powiedział mu podczas rozmowy telefonicznej, że zamierza podjąć się zadania, które przyniesie mu rozgłos. Zanim jednak zdążył wyjaśnić, o co chodzi, rozmowę przerwali oficerowie znajdujący się w jego pobliżu. Carl przypuszcza, że Paul został wówczas zwerbowany do wspólnego programu armii i CIA, który działał w tamtym czasie.

Według tej hipotezy, gdy Paul opuścił Fort Ord, spotkał się z agentami wywiadu wojskowego lub CIA, a następnie został przetransportowany do Azji Południowo-Wschodniej, najprawdopodobniej z pobliskiej bazy lotniczej Edwards. Carl był przekonany, że jego brat został przydzielony do jakiejś tajnej misji i pozostawił swój samochód w rękach wojska, a armia po czterech tygodniach wywiozła auto na pustynię, by się go pozbyć. Oczywiście nie istnieją żadne dowody potwierdzające te przypuszczenia, ponieważ odpowiednia dokumentacja – o ile kiedykolwiek istniała – została zniszczona.

„Zabity w czasie akcji”

W 1982 roku armia ponownie przeanalizowała sprawę Paula Whipkeya i nie znalazła podstaw do podtrzymania jego statusu dezertera. W pierwotnym raporcie dotyczącym zaginięcia stwierdzono, że Paul pojechał do Doliny Śmierci i – zestresowany służbą wojskową – porzucił samochód, ruszył w głąb pustyni i tam zginął. Choć przez kolejne dekady nie pojawiły się żadne nowe informacje, wojskowi zdecydowali się ponownie przyjrzeć wcześniej ustalonym faktom.

Po pierwsze, wspomniany świadek, który widział samochód Whipkeya cztery tygodnie po jego zaginięciu, był absolutnie pewien, że za kierownicą siedział mężczyzna w mundurze wojskowym, co niemal wykluczało możliwość, że był to Paul. Ten sam świadek utrzymywał również, że wewnątrz pojazdu nie było nikogo poza kierowcą. Możliwe więc, że niedopałki papierosów znalezione obok samochodu należały do tajemniczego mundurowego, a nie do zaginionego porucznika. Śledczy zwrócili też uwagę na inny niepokojący fakt: dlaczego armia rozpoczęła poszukiwania ciała Whipkeya dopiero osiem miesięcy po odnalezieniu jego samochodu.

W czerwcu 1977 roku Carl skontaktował się z FBI, próbując uzyskać więcej informacji na temat brata z federalnych akt. Usłyszał jednak, że wszystkie dokumenty dotyczące sprawy Paula zostały zniszczone. Wkrótce potem Carl natrafił na kolejny zagadkowy wątek. Przyjaciel Paula, porucznik Charlie Guess, który służył z nim zarówno w Camp Desert Rock, jak i później w Fort Ord, zaginął podczas lotu samolotem jedenaście dni po zaginięciu Whipkeya. Ponad rok później odnaleziono jego szczątki wraz z samolotem na północ od Doliny Śmierci. Co szczególnie intrygujące, maszyna znaleziona na miejscu katastrofy miała inny numer seryjny niż samolot, którym Charlie Guess rzekomo wystartował.

W kwietniu 1982 roku Rada Armii ds. Korekty Akt Wojskowych, po trwających trzy dni przesłuchaniach, doszła do wniosku, że porucznik Whipkey zmarł dzień po swoim zaginięciu. W raporcie rady Whipkey został określony jako „zabity w czasie akcji”, choć nie sprecyzowano, co dokładnie kryje się za tym sformułowaniem.

26 sierpnia 1982 roku biuro adiutanta generalnego armii wydało zaświadczenie o honorowej służbie oraz oficjalnie potwierdziło śmierć porucznika Whipkeya, nie przedstawiając jednak żadnych dodatkowych wyjaśnień. Jedynym komentarzem były spekulacje sugerujące, że mógł on doznać załamania psychicznego w związku z problemami wynikającymi z jego nowej misji.

Różne wersje wydarzeń

Sprawa porucznika Whipkeya po raz pierwszy trafiła do telewizji 3 kwietnia 1991 roku w programie „The Trail Went Cold”. Zaprezentowano wówczas tezę, że Paul zmarł w listopadzie 1958 roku, choć nie wyjaśniono, na jakich podstawach oparto ten wniosek. Od tamtej pory media w zasadzie milczą na temat jego zaginięcia, natomiast wciąż krąży wiele teorii spiskowych, których potwierdzenie lub obalenie pozostaje niezwykle trudne.

Po pierwsze, część osób uważa, że zniknięcie Whipkeya było elementem tajnej operacji CIA, w ramach której porucznik „zniknął na rozkaz” – został potajemnie zwerbowany przez wywiad i wyłączony z normalnego życia. Samochód porzucony w Dolinie Śmierci miał stanowić celowy fałszywy trop, sugerujący wypadek lub dezercję. Zwolennicy tej teorii podkreślają, że Paul posiadał wysokie kwalifikacje techniczne i wojskowe, brał udział w testach atomowych i miał dostęp do wrażliwych informacji. Zwracają też uwagę na fakt, że armia bardzo szybko uznała go za dezertera, jakby chciała jak najszybciej zamknąć sprawę.

Inna hipoteza zakłada, że Whipkey wiedział zbyt wiele o skutkach promieniowania, a jego pogarszający się stan zdrowia po testach jądrowych sugerował, iż program był znacznie bardziej niebezpieczny, niż oficjalnie przyznawano. Według tej wersji wydarzeń porucznik został uciszony – celowo lub pod pozorem nieszczęśliwego wypadku. Pokrewne spekulacje mówią z kolei o tym, że Whipkey sam upozorował swoje zniknięcie, uciekając przed wojskiem, chorobą lub psychicznym przeciążeniem. Przeciwnicy tych domysłów wskazują jednak, że nie miał konfliktów, problemów finansowych ani powodów, by nagle porzucić rodzinę bez słowa – nie pasowało to do jego charakteru.

Najbardziej mroczna teoria spiskowa sugeruje natomiast, że Whipkey mógł być obiektem tajnego eksperymentu, związanego na przykład z wpływem promieniowania, ekstremalnego stresu lub środków chemicznych. Jego zaginięcie miało być skutkiem nieudanej próby, którą następnie skrupulatnie zatuszowano.

Prawda pozostaje jednak niezmienna: porucznik Whipkey przepadł bez śladu i nigdy nie został odnaleziony. Gdyby żył, miałby dziś 94 lata. Tajemnica jego losu wciąż unosi się nad pustynią niczym nieruchome, palące powietrze – i wszystko wskazuje na to, że już na zawsze pozostanie nierozwiązana.

Andrzej Heyduk


 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama