„Jesteśmy dumni, że wznowiliśmy nadawanie do odbiorców w Chinach w języku mandaryńskim, tybetańskim i ujgurskim, zapewniając jedne z niewielu na świecie niezależnych relacji z tych regionów w lokalnych językach” – poinformowała w wydanym we wtorek oświadczeniu szefowa RFA Bay Fang.
Wyjaśniła, że powrót na antenę był możliwy dzięki zawarciu „prywatnych umów na usługi transmisyjne”. Audycje w języku mandaryńskim są na razie dostępne jedynie w internecie, natomiast programy tybetańskie i ujgurskie wróciły na fale krótkie i średnie. Reaktywacja nastąpiła po podpisaniu w lutym przez prezydenta USA ustawy budżetowej, przyznającej 653 mln dolarów agencji USAGM nadzorującej media, co pozwoliło na odtworzenie struktury nadawczej.
Rzecznik ambasady ChRL w Waszyngtonie Liu Pengyu oskarżył stację o „szerzenie kłamstw” i „oczernianie Chin”, wyrażając jednocześnie nadzieję, że amerykańskie media będą bardziej obiektywne w relacjonowaniu spraw związanych z ChRL.
W ubiegłym roku p.o. szefa agencji USAGM Kari Lake, mianowana przez Trumpa, wstrzymała dotacje dla RFA, zarzucając jej marnotrawstwo środków publicznych i uprzedzenia polityczne. Decyzja ta, krytykowana przez obrońców praw człowieka jako ustępstwo wobec autorytarnych reżimów, doprowadziła wówczas do masowych zwolnień i czasowego milczenia stacji. (PAP)








