43-letni funkcjonariusz policji Robert Fryc 16 lutego 2025 r. był w drodze do pracy w Glenview na północno-zachodnich przedmieściach Chicago. Około godz. 4:09 a.m. w rejonie 200 South Northwest Highway w Barrington w jego Volkswagena Jettę uderzyła Kia Forte. Za kierownicą Kii siedział Christopher Lopez z Cary.
Według ustaleń policji, Lopez wracał do domu po imprezie z przyjaciółmi w sali bankietowej. Poruszał się z nadmierną prędkością – powyżej dozwolonego limitu 35 mil na godz. – nie zdołał pokonać zakrętu, przejechał kilka pasów i środkowy pas, po czym uderzył w nadjeżdżający samochód Fryca.
Policjant próbował uniknąć zderzenia, ale nie udało mu się. Jak podkreślili prokuratorzy, samochód Lopeza uderzył w lewy bok pojazdu policjanta, a siła uderzenia wyrzuciła jego auto na zaśnieżony chodnik.
Fryc został przewieziony do szpitala Advocate Good Shepherd Hospital, gdzie zmarł. Lopez pozostał na miejscu wypadku i dobrowolnie poddał się wstępnemu badaniu alkomatem, które wykazało .059 alkoholu w jego krwi (BAC). Dopuszczalny limit stężenia alkoholu we krwi w Illinois wynosi .08.
Po analizie dowodów prokuratura powiatu Cook oskarżyła Lopeza o nieumyślne morderstwo (reckless homicide). Lopez niedawno przyznał się do zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci i został na początku tego miesiąca skazany przez sędziego powiatu Cook, Marca W. Martina, na trzy lata w więzieniu stanowym. Musi odbyć co najmniej 50 proc. zasądzonej kary, ale sędzia zaliczył 355 dni spędzonych wcześniej w areszcie. Oznacza to, że prawdopodobnie zostanie zwolniony z więzienia do końca roku.
Z dokumentów sądowych wynikało, że Lopez wcześniej naruszał przepisy dotyczące nadmiernej prędkości i nie stosował się do sygnalizacji drogowej.
Robert Fryc był weteranem Glenview Police Department z 18-letnim stażem. Zaledwie 12 dni przed śmiercią w wypadku został uhonorowany za uratowanie życia innego policjanta w 2024 r.
Joanna Trzos
[email protected]








