- Jest przecięty policzek, który został już zszyty, i najprawdopodobniej uszkodzona jest też kość jarzmowa. Może być złamana, bo jest spora opuchlizna. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno powiedzieć... Oby nic głębiej ta łyżwa nie weszła - powiedział dziennikarzom Niedźwiedzki.
Sellier upadła podczas ćwierćfinału na 1500 m i została uderzona łyżwą w twarz przez jedną z rywalek. Została zniesiona z lodowiska na noszach.
- Jest przytomna, do trybuny, na której siedziałem, pomachała ręką, pokazała, że jest okej. Dostała natychmiastową pomoc, więc wszystko przebiegło zgodnie z procedurami, czekamy na to, co pokażą testy w szpitalu - dodał Niedźwiedzki.
Towarzyszy jej m.in. szef misji medycznej Hubert Krzysztofiak. Wkrótce mają zostać podane kolejne informacje o stanie zdrowia reprezentantki Polski.
W ćwierćfinałach wystąpiło w sumie 36 zawodniczek, które startowały w sześciu wyścigach po sześć. Z każdego do półfinału awansowały po trzy najlepsze łyżwiarki, a także trzy najszybsze z czwartych miejsc.
Sellier startowała w ostatniej serii. Długo plasowała się w czołówce, jednak pod koniec biegu, gdy wyprzedzała ją Amerykanka Kristen Santos-Griswold, upadła i doznała urazu twarzy po tym, jak łyżwa jednej z rywalek skaleczyła ją w okolicy oka. Sellier opuściła lodowisko na noszach i przekazana został służbom medycznym.
Zarówno Polka jak i reprezentantka USA zostały zdyskwalifikowane za naruszenie przepisów podczas wyprzedzania. Bieg został powtórzony już bez ich udziału.
Maliszewska startowała w pierwszym biegu. Uzyskała czwarty czas - 2.34,131 - ale był on słabszy od pozostałych zawodniczek z czwartych lokat. Najszybsza w jej serii była Koreanka Gilli Kim - 2.32,080.
Topolska w czwartej serii uzyskała ostatni rezultat - 3.02,875. Pierwsza była Amerykanka Corinne Stoddard - 2.27,961. Najszybsza w ćwierćfinale była Belgijka Hanne Desmet - 2.24,365.
Z Mediolanu Maciej Machnicki (PAP)








