Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 09:53
Reklama KD Market
Post?

Autor: Adobe Stock

Chrześcijanie weszli w czas postu, dla nas zwanego „wielkim”. Tego samego dnia w tym roku także muzułmanie rozpoczęli swój ramadan. Dla nas jest to droga w kierunku Wielkiej Nocy, paschy Chrystusa, Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Droga z ciemności do światła. Ten czas wpisuje się także w przechodzenie pór roku, od zimy do wiosny. Obrazowo od stanu jakiegoś uśpienia, śmierci do nowego życia. Uświadomiłem sobie w tegoroczny Popielec, że czekam na każdy Wielki Post bardziej niż na kalendarzowy nowy rok. Wtedy nie robię żadnych noworocznych postanowień, teraz, próbuję zastosować w moim życiu coś z tego, na co wskazuje ewangelia Środy Popielcowej: jałmużna, modlitwa i post. Nie wydaje się to łatwe, bo nie jest. Nie znaczy jednak, że nie jest możliwe do zrealizowania. Potrzeba jednak trochę samodyscypliny i wysiłku. To nie jest tak, że czuję się pewnie, że podołam. Każdy zna chyba na tyle siebie, żeby wiedzieć, na ile go stać. Jeśli jednak dziś tak modne stały się ćwiczenia na siłowni, biegi i inne formy wysiłku rekreacyjnego, to czemu nie spróbować w sferze ducha?

W mediach społecznościowych dostrzegam więcej niż dotąd informacji typu: „Znikam stąd na 40 dni”. Nie ukrywam, że podziwiam takie decyzje i czuję, że sam chyba powoli do nich dojrzewam. Dla kogoś, kto dał się złapać w sieci internetu i bardzo uzależniającego scrollowania (przewijania) nieskończonej ilości rolek z filmikami, decyzja o odcięciu się aż na 40 dni wydaje się być bardzo odważna i wymagająca. Czy jednak media społecznościowe nie stały się miejscem, w którym jakby coraz mniej wymiany informacji z prawdziwymi znajomymi i przyjaciółmi, a coraz więcej w nich produkcji sztucznej inteligencji, pseudo-znajomych, podglądaczy i analizujących nasze ruchy specjalistów od marketingu i nie tylko? Czy nie zauważamy, jak jesteśmy podsłuchiwani, gdyż jeśli o czymś tylko powiemy, zaraz jesteśmy zasypywani reklamami? Czasem wydaje mi się, że nawet tylko o czymś lub o kimś pomyślę, a już się pojawia w rzeczonych mediach. Zatem decyzja o przerwie w działalności, czyli „poście od” jest czymś, co może uwolnić od uzależnienia, jeśli to jeszcze możliwe bez fachowej pomocy psychologicznej.

Post dzisiaj znaczy coś więcej niż zaprzestanie jedzenia słodyczy, choć i to bywa wskazane. Tu chodzi o uwalnianie się od fikcji, która może nawet po cichu zabijać, nie tylko od strony duchowej, ale także psychicznej, emocjonalnej i fizycznej! Potrzeba jasnej decyzji, żeby się obudzić, poderwać do życia. A jeśli trudne to jest do wykonania samemu, trzeba szukać wsparcia i pomocy.

Jak co roku u progu czasu wielkopostnego przychodzi mi z pomocą orędzie papieża. Tym razem po raz pierwszy napisane przez papieża Leona XIV. To orędzie jest pewną podpowiedzią, zachętą do tego, aby wielkopostna droga była jak najbardziej owocna. W tym roku papież proponuje trzy sprawy: „Słuchać. Pościć. Razem”. Jako, że dla chrześcijan ten czas ma się wiązać z nawracaniem się, to znaczy ponownym umieszczeniem „w centrum naszego życia misterium Boga, aby nasza wiara odzyskała zapał, a nasze serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami i rozproszeniami”, potrzeba w tym procesie przede wszystkim zwrócenia się do samego Boga. Dlatego pierwszym krokiem ma być słuchanie, „ponieważ gotowość do słuchania –  jak pisze Leon XIV – jest pierwszym znakiem, za pomocą którego objawia się pragnienie nawiązania relacji z drugą osobą”. Chodzi o bardziej uważne słuchanie Boga, który mówi do nas w Piśmie świętym. „Słuchanie Słowa w liturgii wychowuje nas do bardziej prawdziwego słuchania rzeczywistości: pośród wielu głosów, które przewijają się przez nasze życie osobiste i społeczne, Pismo Święte uzdalnia nas do rozpoznania tego wołania, które wznosi się z cierpienia i niesprawiedliwości, aby nie pozostało bez odpowiedzi.

Kolejnym krokiem, który proponuje papież jest właśnie post. I tutaj dłuższy fragment: „Post stanowi konkretną praktykę, która przygotowuje do przyjęcia Słowa Bożego. Wstrzemięźliwość od pokarmu jest bowiem bardzo starożytną i niezastąpioną praktyką ascetyczną na drodze nawrócenia. Właśnie dlatego, że angażuje ciało, uwidacznia to, czego odczuwamy ‘głód’ i co uważamy za niezbędne dla naszego utrzymania. Służy zatem rozeznaniu i uporządkowaniu ‘żądz’, podtrzymywaniu czujnego głodu i pragnienia sprawiedliwości, wyrywając je z rezygnacji, ucząc, by stawało się modlitwą i odpowiedzialnością względem bliźniego”. Jest tu wyraźne wyjaśnienie, o co w poście tak naprawdę chodzi i do czego ma on prowadzić.

Papież zwraca uwagę na coś więcej. To coś wydaje się być dziś kluczowe: „Chciałbym zatem zaprosić was do bardzo konkretnej i często niedocenianej formy wstrzemięźliwości, a mianowicie powstrzymywania się od słów uderzających i raniących naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić, oraz unikając oszczerstw. Starajmy się natomiast nauczyć się ważyć słowa i pielęgnować uprzejmość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w środkach przekazu, we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju”.

W końcu papież apeluje o to, aby ten czas przeżywać razem: w rodzinie, wspólnotach, społecznościach. 

Wielki Post jest wyzwaniem. Niełatwym, ale możliwym!

ks. Łukasz Kleczka SDS

Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. W latach 2011-2018 przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana. Był przełożonym wspólnoty zakonnej salwatorianów w Veronie, New Jersey.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama