Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 3 kwietnia 2026 06:28
Reklama KD Market
Mediolan

Igrzyska 2026 - Jordan Stolz bez trzeciego złota

Panczenista Jordan Stolz nie zdobył trzeciego złotego medalu olimpijskiego w Mediolanie. Amerykanin, który wcześniej wygrał na 500 i 1000 m, przegrał na 1500 m z Chińczykiem Zhongyan Ningiem.
Igrzyska 2026 - Jordan Stolz bez trzeciego złota
Jordan Stolz

Autor: PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

W czwartkowych finałach wystąpiło sześcioro reprezentantów Polski. Najlepiej z nich spisał się panczenista Władimir Semirunnij, który na 1500 m był dziesiąty. Triumfował Chińczyk Ning przed Amerykaninem Stolzem i mistrzem olimpijskim sprzed czterech lat Holendrem Kjeldem Nuisem.

- Wszyscy mówili, że Stolz wygra. To jest fajne dla sportu, jak cały czas ktoś wygrywa, a później w końcu udaje się komuś innemu - ocenił Semirunnij.

Chińczyk z rekordem olimpijskim (1.41,98) zdobył nie tylko złoty medal, ale zniweczył plan Stolza. Amerykanin przed przyjazdem do Włoch zakładał zdobycie czterech trofeów. Był już w połowie drogi, gdyż w Mediolanie pewnie wygrał na 500 i 1000 m. Pochodzący z Wisconsin panczenista w sobotę wystartuje w biegu ze startu wspólnego. Występ zapowiedział także Semirunnij, który po raz ostatni w tej konkurencji rywalizował cztery lata temu.

To będzie ciekawe, bo ostatnio mass start jechałem cztery lata temu. Nie wiem, jak to zrobić najlepiej. Ten tor nie jest bardzo szeroki, łuki będą mocne, prawie jak w short tracku. Będę ustalał taktykę z trenerem i przyjaciółmi, którzy często jeździli mass starty - zapowiedział reprezentant Polski.

Rywalizacja solistek zakończyła walkę o medale w łyżwiarstwie figurowym. Anna Kurakowa zajęła miejsce 20. miejsce, cztery lata wcześniej na igrzyskach była 12. W Mediolanie triumfowała Amerykanka Alysa Liu z najlepszym wynikiem w sezonie 226,79 pkt. Poprzednią jej rodaczką, która została mistrzynią olimpijską w tej konkurencji była Sarah Hughes w Salt Lake City (2002).

W debiutującym na igrzyskach skialpinizmie w kwalifikacjach sprintu przepadli Jan Elantkowski i Iwona Januszyk.

- Bawiłem się wyśmienicie. Start był fajny, przed nim był stres, ale teraz mam odczucie czystej radości, że tu jestem, na najważniejszej sportowej imprezie - tryskał radością po nieudanym starcie Elantkowski.

Z kolei na wynik Januszyk w głównej mierze złożył się źle dobry smar do nart. - Cała moja praca ostatnich lat została zniszczona jednym smarem. Jestem załamana, nie wiem, co dalej. Nie mogłam zrobić nic - powiedziała ze łzami w oczach.

Historycznymi zwycięzcami w Bormio zostali Szwajcarka Marianne Fatton i Oriol Cardona Coll. Hiszpan został dopiero drugim reprezentantem swojego kraju, który zdobył złoty medal olimpijski. Pierwszym był alpejczyk Francisco Fernandez Ochoa w... Sapporo w 1972 r.

Skialpinizm to połączenie narciarstwa biegowego i alpejskiego. Zawody polegają na wspinaczce - częściowo na nartach, częściowo pieszo z nartami w plecaku - na określony punkt, z którego potem należy jak najszybciej zjechać.

W sprincie drużynowym w kombinacji norweskiej praca Kacpra Jarząbka i Miłosza Krzepka złożyła się na 13., przedostatnie miejsce. Triumfowali Norwegowie. Dla jednego z nich Jensa Luraasa Oftebro, po startach w konkurencjach indywidualnych, był to trzeci złoty medal we włoskich igrzyskach.

W finale hokeju na lodzie kobiet zgodnie z tradycją poprzednich igrzysk zmierzyły się drużyny Kanady i USA. Stany Zjednoczone po dogrywce wygrały 2:1 i zdetronizowały zespół „Klonowego Liścia”. To trzecie w historii mistrzostwo olimpijskie Amerykanki- wcześniej w 1998 i 2018 roku.

Po raz kolejny opady śniegu spowodowały zmiany w harmonogramie. Kwalifikacje i finał mężczyzn w skokach akrobatycznych narciarstwa dowolnego zostały przełożone na piątek. Z tych samych powodów na ten dzień przesunięto męskie kwalifikacje w halfpipe. Organizatorzy są jednak przekonani, że pogoda nie spowoduje większych zakłóceń, a igrzyska zakończą się w niedzielę.(PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama