Sellier upadając razem z jedną z rywalek została przez nią uderzona łyżwą w twarz. Zniesiono ją z lodowiska na noszach i przetransportowano do szpitala. Tam przeszła badania, a następnie zabieg, bo tomografia komputerowa wykazała niewielkie złamanie jednej z kości twarzy.
- Wiem, że to zdjęcie kiedyś mi przypomni, że jestem silniejsza niż mi się wydaje. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i daję znać, że mam się całkiem dobrze - napisała w internecie zawodniczka i dodała zdjęcie ze szpitalnego łóżka, na którym pokazała tę nienaruszoną połowę twarzy.
Wcześniej wiadomość w podobnym tonie przekazała PAP attache prasowa polskiej ekipy Katarzyna Kochaniak-Roman.
- Kamila czuje się dobrze i pozostaje pod opieką specjalistów. Zostaje w placówce na dalszą diagnostykę do poniedziałku, kiedy zapadnie decyzja dotycząca dalszego postępowania - poinformowała.
Rana, jakiej doznała zawodniczka, dotyczyła kości policzkowej. Jak poinformował szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki, podczas zabiegu wszystko zostało oczyszczone i zszyte.
Jak dodał, łyżwiarkę czeka zapewne przerwa w startach, ponieważ był to bardzo groźny i poważnie wyglądający wypadek.
"Była jednak bardzo dzielna i trzymała się świetnie. Wierzę, że szybko wróci do pełni sił" – dodał Niedźwiedzkim, cytowany w komunikacie PZŁS.
Sobota jest przedostatnim dniem zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech. (PAP)








