Spanberger, która pokonała w jesiennych wyborach gubernatora Wirginii konkurentkę z Partii Republikańskiej z przewagą kilkunastu procent, skrytykowała orędzie Trumpa oraz prowadzoną przez niego politykę, w tym handlową.
Gubernatorka powiedziała, że ogłoszone przez prezydenta cła kosztowały amerykańskie gospodarstwo domowe średnio 1,7 tys. dolarów. Zaznaczyła, że z powodu taryf cierpią małe biznesy i farmerzy, którzy tracą rynki zbytu.
Spanberger zwróciła uwagę, że Sąd Najwyższy anulował część ceł nałożonych przez Trumpa, ale „szkody już zostały wyrządzone”. Jednocześnie - jak dodała - prezydent planuje kolejne cła, które określiła jako „kolejne ogromne podwyższenie podatku”.
Zarzuciła Trumpowi, że nie podejmuje działań mających na celu obniżyć koszty życia Amerykanów. Wezwała też do naprawy systemu imigracyjnego i skrytykowała działania agentów federalnych podległych prezydentowi.
- Trump mówił dzisiaj o tym, co postrzega za sukces: odstępuje potęgę gospodarczą i siłę technologiczną Rosji, oddaje pokłon Chinom, oddaje pokłon rosyjskiemu dyktatorowi i robi plany dotyczące wojny z Iranem - dodała podczas 12-minutowego przemówienia wygłoszonego w Wirginii.
Według niej prezydent kłamał w orędziu, szukał kozła ofiarnego, wyrywał różne kwestie z kontekstu i nie zaprezentował żadnych rozwiązań dotyczących wyzwań, przed którymi stoją Stany Zjednoczone.
Oskarżyła też Trumpa o to, że próbuje dzielić Amerykanów, nastawić sąsiada przeciwko sąsiadowi. Oceniła, że prezydent nie pracuje dla dobra obywateli i uznała, że dzięki jego działaniom bogacą się jego rodzina i przyjaciele, a także on sam.
Trump - mierzący się z podupadającymi notowaniami i gniewem wyborców z powodu wysokich kosztów życia - poświęcił większość przemówienia podkreślaniu świetnej jego zdaniem kondycji gospodarki, wielokrotnie w charakterystycznym stylu wyolbrzymiając statystyki i liczby. Oskarżał też Demokratów o rosnące koszty życia.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








