Wielu zaproszonych gości w trakcie paneli dyskusyjnych i spotkań z publicznością z łezką w oku wspominało najważniejsze momenty z historii festiwalu. Od przyszłego roku Sundance przeniesie się do Boulder w Kolorado. Zmienia się świat, zmienia się i festiwal. Nadal jednak pełni on odkrywczą rolę jeśli chodzi o nowe talenty, świeże formy narracyjne, a także tematy, które rzadko pojawiają się w wysokobudżetowym kinie hollywoodzkim.
Główne sekcje konkursowe festiwalu od lat stosują podział na produkcje fabularne i dokumentalne, przy czym nagrody przyznawane są oddzielnie w kategoriach filmów amerykańskich i zagranicznych.
Prawie połowa zaproszonych w tym roku tytułów pochodziła spoza Stanów Zjednoczonych. Wśród amerykańskich fabuł triumfował dramat obyczajowy „Josephine” (reż. Beth de Araujo), historia ośmioletniej dziewczynki, która przypadkowo staje się świadkiem gwałtu. W tej produkcji imponują zwłaszcza subtelnie zrealizowane zdjęcia, konsekwentnie pokazujące zmiany w postrzeganiu świata przez młodą bohaterkę. W gronie zagranicznych filmów fabularnych główną nagrodę otrzymał dramat z Kosowa „Shame and Money” (reż. Visar Morina). Jest to opowieść o problemach rodziny, która z racji trudnej sytuacji życiowej zmuszona jest do przeprowadzki z małej wioski do stolicy kraju. Największym walorem tej produkcji jest jej poruszający, społeczno-polityczny kontekst.
W kategorii amerykańskich dokumentów jury nagrodziło film o konflikcie pomiędzy światem zwierząt i ludzi w miejscu, gdzie ich ścieżki przecinają się ze sobą w naturalny sposób. „Nuisance Bear” (reż. Gabriela Osio Vanden i Jack Weisman) pokazuje codzienne życie w odległym miasteczku Churchill nad Zatoką Hudson w Kanadzie. Na tamtejszych ulicach często pojawiają się niedźwiedzie polarne, co stanowi atrakcję dla turystów, ale też sprawia szereg kłopotów lokalnym mieszkańcom. A może jednak prawdziwym problemem nie są zwierzęta, ale ciągła ekspansja cywilizacji w rejony gdzie jeszcze niedawno dominowała natura? Z kolei w kategorii dokumentów zagranicznych zwyciężył „To Hold a Mountain” (reż. Biljana Tutorov i Petar Glomazic), pełen wnikliwych obserwacji film z Czarnogóry o dwóch wieśniaczkach, matce i adoptowanej córce, które skutecznie przeciwstawiają się planom wojsk NATO pragnących założyć bazę szkoleniową w okolicznych górach.
Polska kinematografia była w tym roku reprezentowana przez pełnometrażowy film dokumentalny „Bez końca” w reżyserii Michała Marczaka. Ten utalentowany twórca dziesięć lat temu zdobył na Sundance nagrodę za reżyserię jednego ze swoich wcześniejszych dokumentów, „Wszystkie nieprzespane noce”. „Bez końca” opowiada historię ojca, którego nastoletni syn najprawdopodobniej popełnił samobójstwo skacząc z mostu do Wisły. Mężczyzna przez długi czas nie traci nadziei, szukając jakichkolwiek śladów, które pomogłyby mu lepiej zrozumieć nie tylko co się wydarzyło, ale i dlaczego. Mocny emocjonalnie film Marczaka otrzymał szereg pozytywnych recenzji, ale nie znalazł uznania w oczach jurorów.
Oprócz sekcji konkursowych najbardziej eksponowaną kategorią jest tradycyjnie Premieres, w ramach której pokazywane są produkcje posiadające niezbędne znamiona niezależności twórczej, ale też i większe budżety. To właśnie w tych filmach nierzadko występują hollywoodzkie gwiazdy, a ich przyjazd na Sundance zawsze spotyka się z dużym zainteresowaniem. W tym roku na premierowych pokazach obecni byli m.in. Ethan Hawke, Natalie Portman, John Turturro i Olivia Colman. Pierwsze reakcje publiczności po premierowych seansach filmów z ich udziałem były prawie bez wyjątku entuzjastyczne, ale tak naprawdę trudno jest przewidzieć jak dalej potoczą się losy tych nowych, nierzadko trudnych w odbiorze produkcji. Wiemy jednak już teraz, że niektóre z nich na pewno pojawią się w kinach. Po ostrej rywalizacji kilku zainteresowanych firm, za prawa do dystrybucji „The Invite”, komedii Olivii Wilde z Penelope Cruz i Sethem Rogenem w rolach głównych, zapłacono 12 milionów dolarów. Duży komercyjny potencjał ma również „The Weight”, pełen napięcia dramat z akcją sto lat temu na Dzikim Zachodzie – Russell Crowe i Ethan Hawke dają w nim popis gry aktorskiej.
Wśród sławnych gości oddzielną grupę stanowiły osoby, o których nakręcono prezentowane na festiwalu filmy dokumentalne. Dzięki temu widzowie mogli się spotkać choćby z pisarzem Salmanem Rushdie, tenisistką Billie Jean King, piosenkarką Charli XCX, czy też szachową arcymistrzynią Judit Polgar. Ta ostatnia w formie promocji zagrała pokazową partię szachów z aktorem Alekiem Baldwinem i łatwo go pokonała, pomimo tego, że w trakcie meczu miała zawiązane oczy. Warto odnotować, że z krótką wizytą pojawili się też książę Harry i jego żona Meghan Markle, którzy jako producenci wykonawczy wsparli realizację dokumentu „Cookie Queens”.
Po jedenastu dniach festiwalowych emocji filmowcy, dziennikarze i miłośnicy kina rozjechali się po świecie. Ulice miasteczka opustoszały, a banery reklamujące festiwal błyskawicznie zniknęły ze wszystkich eksponowanych miejsc. Prawdziwy koniec. Czy wyjątkowość,jaką Sundance wypracował sobie w Park City w ciągu minionych czterdziestu lat, da się odtworzyć w nowej lokalizacji? Przekonamy się już niedługo.
Zbigniew Banaś
Zdjęcia: Beata Banaś i Anna Garncarczyk








