Do przerwy w Katowicach był remis. Na gola Bartosza Nowaka dla gospodarzy odpowiedział Norweg Sondre Liseth. Wygraną GKS zawdzięcza świetnej końcówce. W 85. minucie trafił Marcel Wędrychowski, a w doliczonym przez sędziego czasie gry wynik ustalił z rzutu karnego Arkadiusz Jędrych.
Porażka sprawiła, że gorzki smak miał jubileusz Rafała Janickiego. 33-letni stoper Górnika w sobotę rozegrał 400. mecz w ekstraklasie. Został 10. piłkarzem, który osiągnął tę granicę. Liderem historycznego zestawienia wciąż jest Łukasz Surma - 559 występów.
Dzięki temu zwycięstwu GKS oddalił się od strefy spadkowej, awansując na 10. miejsce. Górnik, który w czterech ostatnich meczach wywalczył zaledwie punkt, spadł na piąte.
Wielkie pieniądze, szacunkowo ponad 15 mln euro, wydane zimą przez Widzew na nowych piłkarzy na razie narażają łódzki klub na żarty. Czterokrotni mistrzowie Polski pobili transferowe rekordy, ale w pięciu meczach w tym roku zdobyli tylko cztery punkty i w tabeli są na przedostatniej pozycji. Tym razem ulegli na wyjeździe Pogoni Szczecin 0:1.
„Portowcy” również przeszli dużą przebudowę. Wygraną dał im Karol Angielski, który wrócił do ekstraklasy po kilku latach gry w Turcji, Grecji i na Cyprze. Pogoń po trzecim z rzędu zwycięstwie 1:0 awansowała na ósmą pozycję.
W trzecim sobotnim meczu Motor Lublin wygrał u siebie z Koroną Kielce 2:0. Z goli cieszyli się Senegalczyk Mbaye Ndiaye i Karol Czubak, który z 13 trafieniami jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. Prowadzi Słowak Tomas Bobcek z Lechii Gdańsk) - 14.
Bohaterem spotkania był jednak bramkarz gospodarzy Ivan Brkić.
- Miał „dzień konia”. Gralibyśmy do godz. 23 i też byśmy nic nie strzelili – obrazowo docenił Chorwata trener gości Jacek Zieliński.
Motor i Korona w zestawieniu plasują się, odpowiednio, na 11. i dziewiątym miejscu.
Aż dziewięć goli padło w dwóch piątkowych spotkaniach. Najpierw Piast Gliwice pokonał na wyjeździe Cracovię 3:2, choć w 76. minucie przegrywał 1:2. Zwycięstwo gościom dały trafienia Hiszpana Jorge Felixa w 82. i Michała Chrapka w 86. minucie.
- Kraków da się lubić, mecze z Cracovią dają się lubić - powiedział trener Piasta Daniel Myśliwiec, nawiązując do swojego osobistego bilansu z „Pasami”, na który składają się trzy zwycięstwa i dwa remisy.
Później w innym szlagierze 23. kolejki Arka Gdynia zremisowała u siebie z Lechią Gdańsk 2:2. Derby Trójmiasta były niezwykle emocjonujące i stały na dobrym poziomie. Gdynianie prowadzili już 2:0, ale nie zdołali wywalczyć trzech punktów.
Na wyjątkowej urody gola z dystansu Oskara Kubiaka i bramkę Hiszpana Marca Navarro, goście odpowiedzieli trafieniami Kacpra Sezonienki i Ukraińca Iwana Żelizki.
Gospodarze mieli po końcowym gwizdku pretensje do arbitrów. - Sędzia VAR dostosował się do jakości murawy - powiedział trener Dawid Szwarga, a stan nawierzchni nie był najlepszy...
Mecz obejrzało 14401 widzów. To najwyższa frekwencja w 15-letniej historii gdyńskiego stadionu. Wynik mógł być lepszy, gdyby nie zakaz wyjazdowy nałożony na kibiców Lechii.
W tabeli Gdańszczanie są na 14. miejscu, a Arka tuż nad strefą spadkową - na 15.
Spore emocje szykują się też w niedzielę, gdy dojdzie m.in. do dwóch starć z udziałem drużyn, które w bieżącym sezonie reprezentowały Polskę w europejskich pucharach. O godz. 14.45 lider Jagiellonia podejmie w Białymstoku Legię, która w minionej kolejce - zwyciężając Wisłę Płock 2:1 - wygrała pierwszy raz w ekstraklasie od 28 września. Natomiast o 17.30 w Poznaniu aktualny mistrz podejmie wicemistrza, czyli Lech, obecnie trzeci w tabeli, spotka się z czwartym Rakowem.
23. kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz wicelidera Zagłębia Lubin z Wisłą Płock. Goście przez długi czas byli rewelacją sezonu, jeszcze niedawno zajmowali drugie miejsce w tabeli, ale po trzech porażkach z rzędu spadli na szóstą pozycję. (PAP)








