Trener Rakowa Łukasz Tomczyk gościł w Świdniku już po raz drugi w tej edycji pucharowych rozgrywek. W poprzedniej rundzie Avia wyeliminowała bowiem 4:2 pierwszoligową Polonię Bytom, którą do końca 2025 roku prowadził ten 37-letni szkoleniowiec.
W czwartkowe popołudnie Avia znów sprawiła mu problemy. Wprawdzie tuż przed przerwą gola dla faworytów strzelił Jonatan Braun Brunes, ale w 90+3. minucie, ostatniej z doliczonych, wyrównał Dawid Zawadzki. Konieczna była więc dogrywka. Już na początku tej części rywalizacji bramkę w zamieszaniu podbramkowym zdobył Ariel Mosór i ostatecznie Raków zwyciężył 2:1.
Dzień wcześniej doszło do niespodzianek. Mistrz kraju Lech przegrał w Poznaniu z Górnikiem Zabrze 0:1, a występujący - podobnie jak Avia - w trzeciej lidze (czwarty poziom) Zawisza wyeliminował u siebie w rzutach karnych drugoligową Chojniczankę Chojnice.
Spotkanie w Poznaniu zapowiadało się bardzo ciekawie. Obie drużyny plasują się w czołówce tabeli ekstraklasy (Lech trzeci, Górnik czwarty), ale faworytem był „Kolejorz”, który miał za sobą serię sześciu zwycięstw w oficjalnych meczach, w tym czterech ligowych.
Za Zabrzanami z kolei przemawiał fakt, że w Pucharze Polski w dwóch wcześniejszych rundach poradzili sobie na obcym terenie z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk, czyli innymi zespołami ekstraklasy.
Pod koniec pierwszej połowy Górnik objął prowadzenie po strzale sprowadzonego zimą czeskiego pomocnika Lukasa Sadilka. Od 76. minuty goście musieli jednak grać w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce dla Maksyma Chłania. Chwilę potem Joel Pereira nie wykorzystał rzutu karnego dla Lecha – Marcel Łubik bardzo pewnie obronił strzał Portugalczyka.
Do końca meczu mistrz Polski miał przewagę, ale ofiarnie grający rywale nie dali sobie strzelić gola.
Wcześniej w środę awans wywalczył Zawisza, który mierzył się u siebie z występującą klasę wyżej Chojniczanką. Po 90 minutach i dogrywce było 1:1, jednak Bydgoszczanie bezbłędnie wykonywali rzutu karne, wygrywając serię „jedenastek” 5-4.
Z sukcesu Zawiszy ucieszył się m.in. słynny wychowanek tego klubu Zbigniew Boniek, później piłkarz Widzewa Łódź, Juventusu Turyn i Romy. Szybko zareagował na apel kapitana bydgoskiej drużyny Macieja Kony, który - jak opisał TVP Sport - powiedział po meczu w szatni nieco żartobliwie: „Musicie kupić nam garnitury, nie pojedziemy na Ligę Konferencji w dresach”.
Były wybitny reprezentant Polski, a później m.in. prezes PZPN i wiceprezydent UEFA, napisał w serwisie X: „Garnitury jak podniosą puchar. Oferuje Zbigniew Boniek”.
We wtorek, również po rzutach karnych (4-2, po dogrywce było 1:1), awans wywalczył GKS Katowice, który wyeliminował silny kadrowo, lecz grający znacznie poniżej oczekiwań Widzew.
Losowanie par 1/2 finału STS Pucharu Polski odbędzie się 6 marca w samo południe w siedzibie TVP.
Półfinały zaplanowano na 8 kwietnia, a finał zostanie rozegrany - tradycyjnie - 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie.
Stawką rywalizacji o drugie najcenniejsze trofeum w krajowym futbolu, poza prestiżem i nagrodą finansową od PZPN, jest też udział w kwalifikacjach Ligi Europy. Dzięki dobrej postawie Legii Warszawa i Jagiellonii Białystok w poprzedniej edycji Ligi Konferencji, która przełożyła się na awans Polski w pięcioletnim rankingu krajowym UEFA, zdobywca Pucharu Polski zacznie kwalifikacje LE sezonu 2026/27 od trzeciej rundy. (PAP)
Wyniki ćwierćfinałów STS Pucharu Polski: 3 marca, wtorek 4 marca, środa 5 marca, czwartek |








