Maszyna, która się rozbiła w środę, 4 marca, około godz. 9:45 p.m. w rejonie 800 Swallow Street, w pobliżu osiedla domów, w niezależnym administracyjnie rejonie Deerfield, to jednosilnikowa Cessna T210M Turbo Centurion z 1976 roku, której właścicielem był Chester Wojnicki – wynika z dokumentów Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA).
Samolot wystartował z lotniska Dane County Regional Airport w Madison w stanie Wisconsin i leciał na lotnisko Chicago Executive Airport w Wheeling na północno-zachodnich przedmieściach Chicago.
Według świadków Cessna T210 uderzyła w dach jednego z budynków oraz w instalację gazową, po czym spadła na ziemię. Na pokładzie znajdował się tylko pilot, który zginął na miejscu.
Koroner powiatu Lake Jennifer Banek potwierdziła w czwartek, 5 marca, że pilot, który zginął, to 75-letni Chester Wojnicki, mieszkaniec Mount Prospect na północno-zachodnich przedmieściach Chicago.
Według służb kontroli ruchu lotniczego Wojnicki był w kontakcie z wieżą lotniska Chicago Executive Airport tuż przed katastrofą. Kontroler ostrzegł go o problemie z wysokością. Wojnicki odpowiedział, ale nie zgłosił żadnej prośby o pomoc.
„Wstępne ustalenia wskazują, że pilot kierował się na lotnisko Palwaukee (Chicago Executive Airport) w Wheeling. Wieża kontroli lotów w tamtej okolicy straciła kontakt z samolotem tuż przed tym, jak zaczęły napływać zgłoszenia o katastrofie” – powiedział późnym wieczorem w środę, 4 marca, zastępca szeryfa powiatu Lake, Chris Covelli.
„Na tym etapie uważamy, że pilot pierwotnie zamierzał lądować na lotnisku Palwaukee” – dodał Covelli.
Choć dokładne okoliczności katastrofy były 6 marca ciągle ustalane, w chwili zdarzenia panowała bardzo słaba widoczność z powodu gęstej mgły.
„To jedna z kwestii, którą będą analizować śledczy, aby ustalić, czy warunki pogodowe mogły mieć wpływ na katastrofę” – dodał Covelli.
Świadkowie twierdzą, że pilot w ostatniej chwili skierował samolot z dala od zabudowań i zapobiegł większej tragedii.
„On jest prawdziwym bohaterem. Gdyby uderzył w budynek, wszystkie te domy są ze sobą połączone. Mogłoby dojść do pożaru i wszystko spłonęłoby jak zapałka. Uratował wiele ludzi” – powiedziała stacji ABC7 Victoria Marinescu, mieszkanka okolicy.
Zdjęcia i nagrania z miejsca zdarzenia pokazały dużą akcję ratunkową. Strażacy, ratownicy i wozy strażackie pracowali na miejscu przez całą noc.
Okoliczności wypadku badają Biuro Szeryfa Powiatu Lake, Federalna Administracja Lotnictwa (FAA), Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) oraz Biuro Koronera Powiatu Lake.
Chester Wojnicki był prezesem American Polish Aero Club Chicago, organizacji zrzeszającej polonijnych pilotów i miłośników lotnictwa. Według dokumentów stanowych klub został założony w 1993 roku.
Wojnicki był także cenionym i lubianym członkiem stowarzyszenia pilotów Chicago Executive Airport. Jego przyjaciele wspominają go jako osobę pogodną i pełną humoru.
„Widziałem go we wtorek wieczorem (3 marca – red.) podczas spotkania Civil Air Patrol na lotnisku. Siedziałem tuż obok niego. Był w świetnym nastroju, jak zwykle. Miał wspaniałe poczucie humoru i tego będzie nam najbardziej brakować” – powiedział stacji ABC 7 Chicago jego znajomy Robert Mark.
Chester Wojnicki pojawiał się wcześniej w mediach w 2009 roku, gdy samolot lecący z Lake in the Hills w powiecie McHenry w Illinois rozbił się w Wirginii Zachodniej. Zginęło wtedy sześć osób, w tym czterech członków jego klubu lotniczego American Polish Aero Club Chicago.
Czesław „Chester” Wojnicki pochodził ze Szczurowej w powiecie brzeskim (Małopolska) i był wieloletnim członkiem Towarzystwa Ratunkowego Szczurowa w Chicago. O jego śmierci powiadomił też we wpisie na Facebooku prezes klubu Stanisław Daniel: „Był wspaniałym człowiekiem o wielkim sercu. Przez wiele lat wspierał nasz klub, pomagał przy organizacji wszelkich wydarzeń oraz hojnie wspierał nasze inicjatywy, m.in. przekazując swój samolot. Był doskonałym pilotem. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako człowiek wesoły, życzliwy i oddany naszej społeczności. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia. Spoczywaj w pokoju”.
Joanna Trzos
[email protected]








