Amerykanów martwią wzrosty cen, ale na stacjach nie ustawiają się kolejki spanikowanych kierowców. Średnie ceny benzyny w USA przed rozpoczęciem wojny były na poziomie 3 dol. za galon (ok. 3,8 l). W poniedziałek za galon zapłacić trzeba już ok. 3,48 dol. Sytuacja różni się w zależności od regionu, m.in. ze względu na podatki. Najwięcej za benzynę w weekend kierowcy płacili w Kalifornii (5,20 dol.), a najmniej w Kansas (2,92 dol). Na niektórych stacjach w Kalifornii ceny sięgnęły nawet 8 dol.
Prezydent USA Donald Trump, reagując na ceny ropy przekraczające 100 dol. za baryłkę, oświadczył, że droższa ropa w krótkim terminie jest bardzo niską ceną do zapłaty za bezpieczeństwo i jedynie głupcy mogą myśleć inaczej. Administracja przekonuje, że spadek cen to kwestia „tygodni, a nie miesięcy”. Władze podejmują szereg działań mających zredukować wzrostową presję, w tym złagodziły sankcje na rosyjską ropę naftową. Lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer wezwał Trumpa do sięgnięcia po ropę z krajowych zapasów.
Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie stale rośnie. O ile przed wybuchem konfliktu za baryłkę ropy Brent płacono poniżej 70 dol., to w poniedziałek około godz. 13 kosztowała ona prawie 104 dol., podczas gdy w poniedziałek nad ranem cena ta dochodziła do 117 dol. Poszły za tym znaczące wzrosty cen paliwa na stacjach na całym świecie.
Wysokie ceny paliw skłoniły wielu mieszkańców regionów przygranicznych do tankowania za granicą. W weekend na stacjach benzynowych w Polsce i Czechach tworzyły się długie kolejki kierowców z Niemiec w ramach tzw. turystyki paliwowej. Część kierowców - podał portal rozgłośni Deutschlandfunk - tankowała także kanistry.
W związku z tym służby celne w landach przygranicznych – Brandenburgii, Saksonii i Bawarii – prowadzą od kilku dni wyrywkowe kontrole na przejściach granicznych. Są one skierowane przede wszystkim do kierowców wracających do Niemiec z paliwem zakupionym w sąsiednich krajach. Przewóz paliwa jest zasadniczo zwolniony z cła - kierowca tankujący np. w Polsce może wwieźć do Niemiec paliwo w pełnym baku oraz maksymalnie 20 litrów w kanistrze. Przekroczenie tego limitu podlega dodatkowym opłatom celnym.
Cena najpopularniejszej w Czechach benzyny E95 przekroczyła 37 koron za litr, czyli około 6,50 zł. Stacje zlokalizowane wzdłuż autostrad mają ceny przekraczające 40 koron. W czasie weekendu oblężone były stacje znajdujące się przy granicy z Niemcami, gdzie paliwa są droższe. Od rozpoczęcia nalotów na Iran cena jednego litra benzyny wzrosła o 2,50 koron, a oleju napędowego o 5 koron.
Na Słowacji w ostatnich dniach ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły na wielu stacjach benzynowych, a w niektórych przypadkach osiągnęły poziom powyżej 1,50 euro za litr. Podobne kwoty kierowcy płacili ostatnio pod koniec listopada 2025 r. Obecne ceny wzrosły w ciągu weekendu o około pięć eurocentów za litr benzyny 95. Cytowani przez media eksperci podkreślają, że ceny będą rosły, ale na stacjach nie ma paniki.
Na wielu stacjach benzynowych we Włoszech ceny paliwa przekroczyły uważaną za psychologiczną barierę cenę 2 euro, a w niektórych miejscach wzrosły one nawet do 2,40 euro. Odpowiedzialne za rozwój gospodarczy Ministerstwo ds. Firm i Made in Italy odnotowało, że olej napędowy zdrożał w pierwszym tygodniu wojny średnio o 21 eurocentów (z 1,74 do 1,95 euro), a benzyna o 10 eurocentów (z 1,67 do 1,77) za litr.
Premier Włoch Giorgia Meloni w wystąpieniu wideo ogłosiła: - Rozważamy uruchomienie mechanizmu tzw. ruchomych akcyz. Szefowa rządu dodała, że zobowiązuje się złagodzić w możliwie największym stopniu konsekwencje konfliktu dla obywateli i dla kraju.
We Francji w poniedziałek rozpoczęły się kontrole na stacjach benzynowych, które mają zapobiec ewentualnemu nieuzasadnionemu podnoszeniu cen paliw. Francuski rząd poinformował w miniony piątek, że cena benzyny 95 E10, najczęściej kupowanej przez francuskich konsumentów, wzrosła o 10 eurocentów w porównaniu z okresem przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie. Oznacza to, że zatankowanie do pełna w przypadku auta z bakiem o pojemności 50 litrów jest teraz droższe o 5 euro.
Jeszcze bardziej - o około 15 proc. - wzrosły ceny oleju napędowego. W miniony piątek kosztował on średnio 1,98 euro za litr, wobec ceny 1,72 euro z 27 lutego.
Strona rządowa zapowiedziała, że w drugiej połowie tygodnia spotka się z dystrybutorami paliw. Władze obecnie nie rozważają interwencji w obliczu rosnących cen.
Także kierowców z Wielkiej Brytanii dotknęły podwyżki cen. Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie, litr benzyny podrożał o 5 pensów do 1,37 funta, a oleju napędowego o 9 pensów do 1,51 funta za litr.
Brytyjska organizacja motoryzacyjna (Royal Automobile Club) przewiduje, że do końca tygodnia benzyna bezołowiowa osiągnie średnią cenę 1,40 funta za litr, a cena oleju napędowego może wzrosnąć do najmniej 1,60 funta za litr. Analitycy, cytowani przez stację BBC szacują, że każdy wzrost ceny baryłki ropy o 10 dol. spowoduje wzrost cen na stacjach o ok. 7 pensów za litr.
Jak zauważył dziennik „El Pais”, ceny paliwa w Hiszpanii osiągnęły najwyższy poziom od trzech miesięcy. Według danych zebranych przez organizację broniącą praw konsumentów FACUA średnia cena oleju napędowego wzrosła o około 30 eurocentów, a benzyny – około 15 eurocentów. Sektor energetyczny nie wyklucza, że cena litra benzyny ponownie przekroczy 2 euro (czyli około 40-50 eurocentów więcej niż obecnie), tak jak miało to miejsce po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r.
Hiszpańskie media, w tym portal radia Cadena SER, pisały w ostatnim tygodniu o kolejkach na stajach benzynowych, przede wszystkim w Andaluzji na południu kraju, w obawie przed wzrostem cen paliwa.
W Portugalii przez cały weekend utrzymywały się nienotowane w ostatnich miesiącach kolejki na stacjach paliw. Kierowcy ruszyli masowo do dystrybutorów, słusznie obawiając się drastycznego wzrostu cen na początku tygodnia. Ten rzeczywiście nastąpił. Już wczesnym rankiem w poniedziałek ceny oleju napędowego i benzyny wzrosły odpowiednio o 19 i 7 centów.
W Szwecji nie ma na razie kolejek przed stacjami benzynowymi, choć ceny paliw rosną. Po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran cena litra oleju napędowego wzrosła o 3 korony (ok. 0,30 euro), a benzyny o 1,5 korony (ok. 0,15 euro) i nadal rosną. Wielu kierowców, posiadając samochody hybrydowe lub elektryczne, jeździ na prąd. Według szwedzkiej ministry ds. energii Ebby Busch dzięki obniżeniu przez rząd akcyzy ceny paliw były w Szwecji jednymi z najniższych w UE, co jej zdaniem daje konsumentom bufor.
W Holandii wzrost cen paliw jest już bardzo mocno odczuwalny. Według United Consumers w poniedziałek średnia krajowa cena rekomendowana wynosi 2,461 euro za litr diesla i 2,396 euro za litr Euro95. Premier Rob Jetten powiedział w programie telewizyjnym „Nieuwsuur”, że na razie nie widzi powodu, by ponownie obniżać akcyzę na paliwa, choć rząd - jak zapewnił - monitoruje sytuację i robi wszystko, by zabezpieczyć dostawy.
W Belgii widać zwiększony ruch na stacjach i wyraźny napływ kierowców z Holandii przy granicy. Według belgijskich danych w poniedziałek maksymalna cena wynosi 1,677 euro za litr benzyny 95 E10 i 1,923 euro za litr diesla B7. Także w Luksemburgu paliwo szybko drożeje, ale na razie nie ma potwierdzenia masowej paniki czy kolejek na skalę przygranicza holendersko-belgijskiego.
Według japońskiego serwisu Gogo.gs, średnia cena benzyny w Japonii 9 marca 2026 r. wyniosła dokładnie 156,7 jena (ok. 4,20 zł) za litr. Wzrost rzędu 2,7 jena (ok. 0,07 zł) w skali tygodnia to bezpośredni efekt subwencji rządowych, które wzięły na siebie ciężar globalnego szoku. Dzięki komunikatom resortu gospodarki o stabilności rezerw, które szacowane są na 150 dni, na japońskich stacjach nie odnotowuje się masowej paniki ani kolejek.
W Korei Płd. tempo wzrostu cen jest znacznie bardziej drastyczne – w poniedziałek średnia krajowa za litr benzyny osiągnęła 1901 wonów (ok. 5,51 zł), niebezpiecznie zbliżając się do psychologicznej bariery 2000 wonów (ok. 5,80 zł). Lokalne media informują o tworzących się kolejkach szczególnie na stacjach zwykle tańszych dystrybutorów. Władze w Seulu rozważają wprowadzenie – pierwszy raz od 29 lat – górnego limitu cenowego.
W Chinach detaliczne podwyżki cen pozostają pod ścisłą i odgórną kontrolą państwowej komisji NDRC, która zarządza stałymi limitami, (obecnie stawki oscylują wokół 8,0 juanów za litr (ok. 4,40 zł), dzięki czemu na lokalnych stacjach panuje spokój i nie widać masowego wykupywania zapasów. Pod koniec ub. tygodnia rynki obiegła informacja – dotąd oficjalnie niepotwierdzona przez Pekin – jakoby władze nakazały największym rafineriom natychmiastowy zakaz eksportu paliw w celu priorytetowego zabezpieczenia rynku wewnętrznego.
Na wprowadzenie limitu cenowego może zdecydować się rząd Tajlandii, gdzie w ostatnich dniach kierowcy stoją w długich kolejkach. Stopniowe podwyżki cen paliw od wtorku zapowiedziały władze Filipin, gdzie od kilku dni przed dystrybutorami ustawiają się kolejki.
Jak podaje BBC, władze Mjanmy wprowadziły ograniczenie dla ruchu pojazdów, a komunistyczny Wietnam zniósł cła na paliwa, aby „przyczynić się do stabilizacji” cen na rynku krajowym. Z kolei rządy Indonezji i Malezji oświadczyły, że nie zamierzają w najbliższym czasie zmieniać cen paliw ani wysokości dotacji. (PAP)








