Jak podał Reuters, oskarżenie obejmowało zwabianie kobiet i dziewcząt na ekskluzywne imprezy, gdzie ofiary były odurzane narkotykami i gwałcone. 38-letni bliźniacy Oren i Alon Alexander oraz ich 39-letni brat Tal nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw popełnionych na siedmiu ofiarach. Oren i Tal byli współzałożycielami luksusowej agencji nieruchomości Official, natomiast Alon pełnił funkcję dyrektora w prywatnej firmie ochroniarskiej.
Decyzja ławy przysięgłych zapadła po trwającym sześć tygodni procesie, podczas którego zeznania złożyło 11 kobiet. Prokuratura udowadniała, że bracia działali według spójnego schematu, podszywając się pod zwykłych imprezowiczów, by izolować i krzywdzić swoje ofiary. Obrońcy argumentowali z kolei, że relacje miały charakter dobrowolny, a wulgarne rozmowy oskarżonych i zachowania budzące złość kobiet nie stanowią złamania prawa.
Zadowolenie z decyzji sądu po zakończeniu procesu wyraził prokurator federalny Jay Clayton.
– Ten werdykt nie może cofnąć skutków okrutnego znęcania się, jakiego doświadczyły liczne ofiary Alexandrów, ale niesie ze sobą przesłanie: Nowojorczycy chcą położyć kres handlowi ludźmi w celach seksualnych we wszystkich naszych społecznościach – oświadczył prokurator.
Z wyrokiem nie zgadza się obrona, która zapowiedziała apelację. Odnosząc się do zachowania swojego klienta, Howard Srebnick, adwokat Alona Alexandra, przyznał w mowie końcowej, że jego klient „powinien się wstydzić i wstydzi się tego, jak zachowywał się przez te lata. To nie czyni z tego zachowania przestępstwa”.
Braci aresztowano w grudniu 2024 r. i od tamtej pory przebywają w federalnym areszcie na Brooklynie. Tal Alexander usłyszał łącznie siedem zarzutów, a jego bracia po sześć.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








