Policja powiadomiła, że przed amerykańskim konsulatem znaleziono łuski nabojów. Uszkodzone zostały drzwi i ściany budynku. Obiekt jest silnie ufortyfikowany – podkreślono.
Funkcjonariusze zapewnili, że osoby przebywające w konsulacie mogły nawet nie zauważyć, co się wydarzyło.
Podczas zajścia, do którego doszło około godz. 4.30 rano czasu lokalnego (godz. 9.30 w Polsce), w budynku konsulatu znajdowali się pracownicy, ale nikt spośród nich nie został poszkodowany. O strzałach policja została powiadomiona około godziny później i niezwłocznie przybyła na miejsce.
Na ujęciach z kamer widać białą Hondę CR-V, zatrzymującą się pod budynkiem konsulatu oraz dwóch mężczyzn wysiadających z samochodu i strzelających z pistoletu, a potem wsiadających do auta i odjeżdżających w kierunku południowym.
Policja z Toronto współpracuje w tej sprawie z policją federalną, Royal Canadian Mounted Police (RCMP) i amerykańskimi służbami specjalnymi, w tym FBI. Przedstawiciel RCMP, starszy superintendent Chris Leather, określił wydarzenie jako „incydent dotyczący bezpieczeństwa narodowego”, ale dodał, że nie ma na razie powodów, by uważać, że istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Pytany o to, czy istnieje związek z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie, Leather podkreślił, że jest za wcześnie na takie komentarze. Jak zaznaczył, w toku dochodzenia wyjaśni się, czy wtorkowe zajście było aktem terrorystycznym.
Policja zwiększyła obecność w sąsiedztwie amerykańskich i izraelskich konsulatów i ambasad w Ottawie i Toronto. W minionym tygodniu doszło do trzech incydentów, polegających na oddaniu strzałów w stronę synagog w metropolii Toronto.
Konsulat USA w Toronto znajduje się w śródmieściu, przy alei University. Część ulicy w pobliżu konsulatu została zamknięta.
Z Toronto Anna Lach (PAP)








