Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Sto twarzy Samanthy

W październiku 2013 roku na ruchliwej O’Connell Street w samym sercu Dublina zagubiona dziewczyna podchodziła do przypadkowych przechodniów i próbowała coś powiedzieć w niezrozumiałym dla nich języku. W końcu ktoś wezwał policję. Funkcjonariusze szybko zorientowali się, że nie mają do czynienia z typową interwencją. Dziewczyna nie potrafiła podać swojego nazwiska ani kraju pochodzenia. Nie rozumiała najprostszych pytań. Dopiero pokazując liczby na palcach i zapisując je na kartce, przekazała jedyną informację – miała czternaście lat.
Sto twarzy Samanthy

Autor: Adobe Stock

Zabrano ją do ośrodka dla nieletnich, lecz i tam nikt nie potrafił się z nią porozumieć. Nie znała żadnego języka, który rozpoznawaliby pracownicy placówki. Zamiast mówić, zaczęła rysować. Na kartkach wciąż pojawiały się te same obrazy: samolot, łóżko, sylwetka mężczyzny i broń. Wtedy po raz pierwszy padło przypuszczenie, które natychmiast zmieniło charakter sprawy – dziewczyna mogła być ofiarą handlu ludźmi.

Początkowo sprawa była utrzymywana w tajemnicy. Śledczy próbowali ustalić jej tożsamość, sprawdzając zgłoszenia o zaginięciach w Irlandii i Wielkiej Brytanii, lecz bez rezultatu. Po kilku tygodniach zdecydowali się poszerzyć zakres poszukiwań. Na początku listopada 2013 roku opublikowano jej zdjęcie w krajowej prasie i zwrócono się o pomoc do opinii publicznej. Informację szybko podchwyciły zagraniczne redakcje, a sprawą zainteresowały się Interpol i międzynarodowe biura osób zaginionych. Już następnego dnia po publikacji fotografii z irlandzką policją skontaktował się australijski śledczy. Okazało się, że osoba ze zdjęcia nie była ani nastolatką, ani ofiarą porwania, lecz dorosłą kobietą – 25-letnią obywatelką Australii, Samanthą Azzopardi. Co więcej, nie było to jej pierwsze tego typu oszustwo. Ten epizod okazał się jedynie wierzchołkiem bardzo dziwnej, bardzo kosztownej i niezwykle pokręconej góry lodowej.

 

Kim jesteś, Samantho?

Urodziła się w 1988 roku w Sydney, w Australii. Era jej osobliwych mistyfikacji rozpoczęła się w 2010 roku, gdy pojawiła się w Rockhampton w stanie Queensland. Miała wówczas 22 lata, lecz podała się za nastolatkę i zapisała do szkoły średniej, przedstawiając się jako amerykańska aktorka Dakota Johnson. Kiedy oszustwo wyszło na jaw, po raz pierwszy stanęła przed sądem i została ukarana grzywną. Nie zrobiło to jednak na niej większego wrażenia. 

Wkrótce przeniosła się do Perth, gdzie zaczęła występować jako nastoletnia gimnastyczka rosyjskiego pochodzenia o imieniu Emily. Wymyśliła dla siebie tragiczną przeszłość: rodzice i siostra bliźniaczka mieli zginąć w wypadku samochodowym, a ona została zupełnie sama. Trafiła pod opiekę społeczną i zapisano ją do szkoły. Szybko zaprzyjaźniła się z Hope, koleżanką z klasy. Ich relacja była tak bliska, że rodzice Hope postanowili ją adoptować. I być może rzeczywiście by do tego doszło, gdyby nie jeden drobny, lecz kłopotliwy szczegół – dokumenty. Zawierały tyle niespójności, iż postanowiono sprawdzić jej historię. Ku zdumieniu odkryto, że pogrążona w żałobie 15-letnia gimnastyczka jest w rzeczywistości 23-letnią kobietą z kartoteką kryminalną i poważnym problemem z mówieniem prawdy – Samanthą Azzopardi.

 

Aurora czy Harper?

Jej oszustwa i tworzone przez nią historie z czasem stawały się coraz mroczniejsze. W 2014 roku pojawiła się w Calgary w Kanadzie. Weszła do lokalnej kliniki dla ofiar przemocy i przedstawiła się jako Aurora Hepburn – 14-letnia ofiara porwania, napaści seksualnej i wieloletnich tortur. Swoją rolę odegrała tak przekonująco, że uwierzyli jej nie tylko pracownicy opieki społecznej i policjanci, lecz także psychiatrzy i psychologowie. Wszyscy zaangażowali się w pomoc rzekomo bezbronnej nastolatce. Gdy kilka tygodni później prawda wyszła na jaw, zaskoczenie szybko ustąpiło niedowierzaniu – trudno było pojąć, że ktoś potrafił z taką precyzją zbudować podobną historię i tak świadomie grać na emocjach ludzi. 

Samantha została skazana na dwa miesiące więzienia, lecz nie powstrzymało jej to przed tworzeniem kolejnych fałszywych wcieleń. Po odsiedzeniu wyroku i deportacji do Australii natychmiast przyjęła nową tożsamość. Tym razem była Harper Hart – 13-latką o dramatycznej przeszłości, rzekomą ofiarą handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego, która, jak twierdziła, znajdowała się w amerykańskim programie ochrony świadków.

Ponownie znalazła ludzi gotowych jej uwierzyć. Życzliwa para odnalazła ją błąkającą się po ulicach Auburn, na zachodnich przedmieściach Sydney, i przyjęła pod swój dach. Pomogli jej zapisać się do szkoły przeznaczonej dla dzieci znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Otoczono ją opieką i wsparciem – aż do chwili, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze pęknięcia. Jej szczegółowe, dramatyczne relacje przestawały się zgadzać, a kolejne elementy historii nie miały sensu. Policja wszczęła postępowanie i szybko ustaliła, kim naprawdę jest tajemnicza 13-latka. Została skazana na rok więzienia.

Niedługo po wyjściu na wolność, pod kolejną fałszywą tożsamością, zatrudniła się jako au pair u byłego koszykarza Perth Wildcats Thomasa Jervisa i jego żony Jazze. Minęło zaledwie kilka miesięcy, gdy Jazze zaczęła podejrzewać, że ich opiekunka do dzieci nie jest tą, za którą się podaje, i natychmiast ją zwolniła.
 

Agentka młodych gwiazd

Tymczasem Samancie najwyraźniej znudziła się rola skrzywdzonej nastolatki i przyjęła kolejną tożsamość. Tym razem przedstawiała się jako łowczyni talentów z nowojorskiej agencji Elite Model Management, rzekomo prowadzącej działalność w Melbourne. Jej pierwszą „klientką” została nastoletnia Georgia, marząca o karierze modelki. Zamiast obiecanego startu w świecie mody dziewczyna została jednak zmanipulowana do odgrywania ról. Zgodnie z poleceniami Samanthy miała zgłaszać się do opieki społecznej i opowiadać zmyślone historie o wykorzystywaniu i przemocy. 

Druga ofiara – kolejna nastolatka spragniona sławy – za namową oszustki weszła do biura opieki społecznej i wręczyła jednej z pracownic kartkę z informacją, że widzi duchy z jej przeszłości. 

W kolejne oszustwo wciągnęła niczego nieświadomą duńską turystkę, przekonując ją, że bierze udział w projekcie filmowym, i prosząc, by odegrała rolę jej siostry. Obie podróżowały po kraju, trafiając do kolejnych schronisk kryzysowych i podając się za ofiary przemocy seksualnej. Miał to być – jak twierdziła Samantha – element telewizyjnego show. 

 

Ucieczka w fikcję

W październiku 2023 roku Azzopardi została ponownie aresztowana i przyznała się do zarzutów. Sąd skazał ją na dwa lata więzienia oraz skierował na badania psychiatryczne. Wykazały one zaburzenie osobowości typu borderline oraz pseudologię fantastyczną – patologiczne, kompulsywne kłamstwo. Jej problemy nie wzięły się jednak znikąd. W toku śledztwa ustalono, że w dzieciństwie była molestowana przez dwóch mężczyzn, a matka stosowała wobec niej przemoc fizyczną. Według psychologa sądowego mechanizm wcielania się w kolejne role pełnił funkcję obronną – jako dziecko nie otrzymała pomocy, której potrzebowała, więc nauczyła się uciekać w fikcyjne tożsamości. Tworzone przez nią historie pozwalały jej istnieć w roli osoby, którą ktoś wreszcie chce wysłuchać i otoczyć opieką. W swoje postacie wchodziła całkowicie – właśnie dlatego potrafiła przekonać do nich tak wiele osób i instytucji.

Nie zmienia to faktu, że przez lata wprowadzała ludzi w błąd i bez skrupułów wykorzystywała ich zaufanie. Pokazuje jednak, że za kolejnymi nazwiskami i wymyślonymi biografiami nie kryła się pogoń za pieniędzmi, lecz rozpaczliwa próba poradzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami, z którymi jako dziecko została zupełnie sama.

Maggie Sawicka


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama