Wychodząc z zamkniętego briefingu przedstawicieli Pentagonu dla senatorów, Blumenthal przyznał, że był po tym spotkaniu bardziej niezadowolony i wściekły, niż po jakimkolwiek innym w trakcie swojej 15-letniej kariery w Senacie.
- Mam po nim więcej pytań, niż odpowiedzi, zwłaszcza w sprawie kosztu wojny. (...) Wygląda na to, że jesteśmy na drodze do wysłania amerykańskich wojsk na terytorium Iranu - powiedział polityk.
Dopytywany o powody swoich obaw, odparł, że nie może zdradzić szczegółów, lecz ocenił, że administracja Trumpa nie będzie w stanie zrealizować swoich celów bez operacji lądowej.
Zdawał się też potwierdzać doniesienia o wsparciu wywiadowczym Rosji dla Iranu, sugerując przy tym, że Teheranowi mogą pomagać również Chiny.
- Rosja dosłownie zdaje się wspierać naszego wroga, aktywnie i intensywnie za pomocą informacji wywiadowczych, a być może i innymi środkami. A Chiny też mogą pomagać Iranowi - przekonywał Blumenthal.
Wcześniej specjalny wysłannik prezydenta USA ds. misji pokojowych Steve Witkoff mówił, że podczas poniedziałkowych rozmów z Rosjanami przedstawiciele Moskwy zaprzeczali, by pomagali Iranowi uderzać w amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie.
- Nie jestem oficerem wywiadu, więc nie mogę tego powiedzieć. Mogę powiedzieć, że wczoraj, podczas rozmowy z prezydentem (Trumpem), Rosjanie mówili, że nie dzielą się informacjami. Tak powiedzieli. Możemy więc wierzyć im na słowo, ale tak właśnie powiedzieli - relacjonował Witkoff w wywiadzie dla CNBC. Dodał, że to samo usłyszał również podczas oddzielnej rozmowy z doradcą Putina Jurijem Uszakowem.
Witkoff wcześniej oznajmił, że stanowczo ostrzegał Rosjan przed pomaganiem Iranowi w atakach na amerykańskich żołnierzy. Prezydent Trump powiedział, że - wbrew doniesieniom mediów - nic nie wskazuje na to, by Iran otrzymywał taką pomoc, lecz nawet jeśli tak było, to nie widać tego skutków, ponieważ Iran jest „dziesiątkowany”. Trump utrzymywał też, że Rosjanie mogliby powiedzieć, że USA robią to samo (na Ukrainie).
Szef Pentagonu Pete Hegseth, pytany we wtorek o tę sprawę, powiedział, że nie uczestniczył w rozmowie, lecz słyszał, że była to „mocna rozmowa telefoniczna, potwierdzająca, miejmy nadzieję, szansę na pokój dla niektórych w Rosji i na Ukrainie, a także przekonanie, że jeśli chodzi o ten konflikt (w Iranie), (Rosja) nie powinna się w niego angażować”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








