51-letniego Cedrica Ricksa uznano za zmarłego o godz. 18:55 czasu lokalnego po podaniu śmiertelnego zastrzyku w więzieniu stanowym w Huntsville. Skazano go na karę śmierci za zabójstwa z maja 2013 r. w miejscowości Bedford pod Dallas. Ofiarami byli 30-letnia Roxann Sanchez oraz 8-letni Anthony Figueroa. Starszy syn kobiety, Marcus Figueroa, został ugodzony nożem 25 razy, lecz przeżył, udając martwego.
Podczas egzekucji Ricks przeprosił za swoje zbrodnie członków rodziny ofiar, obserwujących wykonanie wyroku. Wyraził nadzieję, iż kiedyś będą w stanie mu wybaczyć.
Według ustaleń prokuratury do zbrodni doszło w czasie kłótni w mieszkaniu Sanchez. Ricks sięgnął po nóż i zaatakował kobietę oraz jej synów, gdy próbowali przerwać sprzeczkę. Sprawca uciekł z miejsca zbrodni. Później został zatrzymany w stanie Oklahoma.
Na sali sądowej Ricks przyznał, że miał problemy z kontrolowaniem gniewu. – Byłem zdenerwowany. Różne rzeczy się zdarzają. (...) Chciałbym móc ich teraz przywrócić do życia – zeznał w trakcie procesu.
W środę Sąd Najwyższy USA odrzucił ostatnią apelację skazanego. Wcześniej teksańska Rada ds. ułaskawień także odmówiła rewizji wyroku. Ricks był drugą osobą straconą w tym roku w Teksasie i szóstą w całej Ameryce.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








