Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 12 marca 2026 13:25
Reklama KD Market

Formuła 1 - kierowcy obawiają się kraks na starcie

Kierowcy Formuły 1 obawiają się, że po wprowadzeniu nowych przepisów dotyczących specyfikacji silników różnica mocy poszczególnych bolidów jest na tyle duża, że może dochodzić do kraks na starcie wyścigów. Przykładem tego było wydarzenie z inauguracji mistrzostw świata w Australii.
Formuła 1 - kierowcy obawiają się kraks na starcie
Liam Lawson z teamu Racing Bulls

Autor: PAP/EPA/JOEL CARRETT

W Melbourne bardzo powoli rozpędzał się bolid Nowozelandczyka Liama Lawsona (Racing Bulls), który pochwalił później za refleks Franco Colapinto (Alpine). Argentyńczyk zdołał uniknąć kolizji mimo dużej różnicy prędkości dzięki manewrowi w ciągu ułamków sekund.

Spytany, czy jego zdaniem kraksy na starcie to tylko kwestia czasu, Lawson odparł: - Jeśli nic się nie zmieni, to tak, bo w tej chwili jest duże niebezpieczeństwo.

Po zmianach w specyfikacjach silników bolidy rozpędzają się znacznie szybciej - o ile nie posiadają wad konstrukcyjnych. Na tym wczesnym etapie sezonu nie wszystkie teamy są jednak dobrze przygotowane.

- To tylko kwestia czasu, zanim wydarzy się jakiś wielki karambol. To może być bardzo niebezpieczne, bo prędkości, które osiąga się po dwóch czy trzech sekundach, są ekstremalne - uważa Meksykanin Sergio Perez z debiutującego w F1 zespołu Cadillac.

Podobnego zdania jest Hiszpan Carlos Sainz Jr. z Williamsa. Sam Colapinto uspokajał, że z czasem wszystkie teamy poradzą sobie z problemami na starcie, ale przyznał, że w obecnym stanie istnieje niebezpieczeństwo.

W minioną niedzielę w pierwszym w sezonie wyścigu Grand Prix zwyciężył Brytyjczyk George Russell z Mercedesa. Kolejna runda mistrzostw świata odbędzie się w niedzielę w Chinach. Z uwagi na różnice czasu w USA transmisja już sobotę od godz. 10 p.m. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama