15-krotny mistrz Ukrainy bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę piłkarzom Lecha i wygrywając w Poznaniu 3:1 jest już blisko awansu do ćwierćfinału. O zwycięstwie gości zadecydowała przede wszystkim siła ofensywna i wysokie umiejętności Brazylijczyków.
Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem wzajemnego badania się, ale to gospodarze przejawiali większą ochotę w konstruowaniu akcji. Lechici naciskali rywala na jego własnej połowie i często dość łatwo przejmowali piłkę. Już w 7. minucie trochę nieoczekiwanie Joel Pereira miał bardzo dużo wolnej przestrzeni i niczym napastnik pobiegł na bramkę rywala. Nie zdecydował się na indywidualne zakończenie akcji, ale próbował szukać partnerów i piłkarze Szachtara zażegnali niebezpieczeństwo.
Ukraińcy przyjęli postawę wyczekującą, ale dysponując niezwykle ofensywnie usposobionymi Brazylijczykami bardzo szybko potrafili zagrozić bramce Bartosza Mrozka. Jakość, wyszkolenie i szybkość piłkarzy z Południowej Ameryki mogła robić wrażenie.
Gospodarze nie uniknęli też błędów, a każda strata piłki w środku pola była niczym woda na młyn dla przeciwnika. W 36. minucie Newertton przechwycił piłkę i efektownie pięta odegrał do Marlona Gomesa. Brazylijczyk, który pojawił się na boisku w miejsce kontuzjowanego Dmytro Kryskiwa, znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Lecha i nie dał mu żadnych szans.
Drużyna z Ukrainy po strzeleniu gola czuła się coraz lepiej na nowej murawie Enea Stadionu. Podopieczni Nielsa Frederiksena z kolei nie potrafili odpowiednio zareagować – to Szachtar był blisko podwyższenia prowadzenia.
I tak się stało, tyle, że na początku drugiej połowy. Goście kilkoma szybkimi podaniami znaleźli się w polu karnym „Kolejorza”, Lechici na moment przerwali akcję, ale piłkę otrzymał Newertton i z bliska pokonał Mrozka.
Po stracie drugiej bramki Lech też nie umiał odpowiedzieć, bo to Ukraińcy chcieli definitywnie „zamknąć” mecz. Dopiero w 69. minucie Taofeek Ismaheel z bliska główkował, ale kapitalną interwencją popisał się Dmytro Ryznik. Poznaniacy utrzymali się przy piłce i Pereira znalazł w polu karnym Mikaela Ishaka, który tylko dołożył nogę.
Kontaktowy gol ożywił poczynania mistrzów Polski. Mecz się otworzył, a akcje przenosiły spod jednej bramki pod drugą. Świetnym uderzeniem z dystansu popisał się Pablo Rodriquez, ale piłka poszybowała tuż nad poprzeczką.
Ostatnie słowo należało do gości. Wprowadzony w drugiej połowie Isaque miał sporo swobody w polu karnym i mimo asysty dwóch graczy Lecha efektowną przewrotką zaskoczył Mrozka.
Lech Poznań – Szachtar 1:3 (0:1) Bramki: 0:1 Marlon Gomes (36), 0:2 Newertton (48), 1:2 Mikael Ishak (70), 1:3 Isaque (85). Żółte kartki – Lech Poznań: Ali Gholizadeh, Antonio Milić; Szachtar Donieck: Marlon Gomes, Walerij Bondar, Newertton, Isaque. Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Antonio Milić, Michał Gurgul (61. Joao Moutinho) – Ali Gholizadeh (61. Patrik Walemark), Antoni Kozubal, Luis Palma (61. Taofeek Ismaheel), Pablo Rodriguez (83. Yannick Agnero), Leo Bengtsson (46. Timothy Ouma) – Mikael Ishak. Szachtar Donieck: Dmytro Ryznik – Vinicius Tobias, Walerij Bondar, Marton Santos, Pedro Henrique – Alisson Santana (74. Lucas Ferreira), Pedrinho, Dmytro Kryskiw (27. Marlon Gomes, 74.Jeor Nazaryna), Newertton (74. Isaque) - Oleh Oczeretko, Kaua Elias, Pedrinho (88. Prosper Sopuruchi Obah). Sędziował: Rohit Saggi (Norwegia). Widzów: 36 290. |
Marcin Pawlicki (PAP)








