Chicagowska policja poinformowała, że „zwraca szczególną uwagę” na miejsca kultu religijnego po tym, jak w czwartek, 12 marca rano mężczyzna wjechał samochodem do synagogi Temple Israel w West Bloomfield na przedmieściach Detroit, w stanie Michigan, po czym został zastrzelony przez pracownika ochrony.
Sprawca zamachu został zidentyfikowany jako 41-letni Ayman Mohamad Ghazali, naturalizowany obywatel Stanów Zjednoczonych pochodzący z Libanu – podał Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS). Według doniesień medialnych, mężczyzna miał stracić krewnych w izraelskich atakach w Libanie.
Skutki traumatycznego incydentu, który miał miejsce około 20 mil na północny zachód od Detroit, były odczuwalne również w rejonie Chicago. Miejscowa policja poinformowała, że „monitoruje sytuację” w Michigan i choć nie ma obecnie żadnych konkretnych informacji wskazujących na zagrożenie w Chicago, zwraca szczególną uwagę na miejsca kultu religijnego i w razie potrzeby dostosuje swoje zasoby.
Rabin Zvi Engel z kongregacji Or Torah w Skokie, na północnych przedmieściach Chicago, i prezes Rabbinical Council of America zwrócił uwagę na koszty zapewnienia bezpieczeństwa społeczności żydowskiej w dzisiejszych czasach.
„Znaczna część naszych budżetów w wielu przypadkach przeznaczana jest tylko na zapewnienie synagogom bezpieczeństwa” – powiedział stacji NBC5.
Rabin ubolewał, że czteroletnie dzieci, aby wejść do synagogi, muszą przechodzić przez szereg strażników.
Do zamachu pod Detroit odniósł się również gubernator Illinois, J.B. Pritzker, który sam jest żydowskiego pochodzenia. Napisał w mediach społecznościowych, że był przerażony, gdy dowiedział się o ataku.
„Musimy potępić tę niedopuszczalną przemoc i upewnić się, że społeczność żydowska może oddawać się modlitwie bez obawy przed atakiem” – napisał na portalu X. „Modlę się o bezpieczeństwo wszystkich i myślę o ofiarach oraz osobach dotkniętych tym wydarzeniem, w miarę jak poznajemy więcej szczegółów”.
(jm)








