Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Jubileusz w rytmie Chopina – z nutą goryczy

Przed dziesięcioma laty była to jedynie wizja Grażyny Auguścik – aby imieniem Fryderyka Chopina połączyć pokolenia, środowiska i artystyczne formy. Od muzyki, przez malarstwo i plastykę, po film i literaturę. Festiwal „Chopin in the City”, zorganizowany po raz pierwszy w 2017 roku przez artystkę i jej Sounds & Notes Foundation, przez minione lata stał się instytucją wielokulturową i udowodnił, że muzyka najsłynniejszego polskiego kompozytora może istnieć w wielu kontekstach stylistycznych i artystycznych.
Jubileusz w rytmie Chopina – z nutą goryczy
Grażyna Auguścik

Autor: Andrzej Moniuszko

Tegoroczny, jubileuszowy – już dziesiąty – festiwal trwał aż dziesięć dni, a w jego programie znalazło się czternaście prestiżowych wydarzeń artystycznych. Wśród najciekawszych warto wymienić spektakl „Monsieur Chopin” w Harris Theater oraz koncert Jarosława Bestera, który wystąpił wspólnie z amerykańską legendą współczesnego jazzu, skrzypkiem Markiem Feldmanem.

Koncert finałowy festiwalu „Chopin World Sound” odbył się w niedzielę 1 marca w dniu urodzin wielkiego kompozytora w sali Academy of Music Paderewski Symphony Orchestra, Chicago.   Licznie zgromadzoną publiczność powitała Grażyna Auguścik. Wśród gości obecni byli m.in. wicekonsul RP w Chicago Agata Grochowska oraz wieloletni przyjaciel festiwalu i Polonii, profesor Jan Kulczycki. Gospodyni wieczoru złożyła podziękowania sponsorom, współpracownikom i wszystkim osobom, które przyczyniły się do organizacji festiwalu — w tym m.in. Polish & Slavic Federal Credit Union, Uniwersytetowi im. Adama Mickiewicza, firmie Startek Corporation oraz Iwonie Korzeniowskiej, Patrycji Stępniak i Annie Ejsmont. Po części oficjalnej sceną PaSO zawładnęli artyści.

Wieczór otworzył pianista Michał Drewnowski, laureat międzynarodowych konkursów i profesor fortepianu, słynący z interpretacji repertuaru romantycznego, w tym twórczości Fryderyka Chopina. Wykonany z imponującą swobodą techniczną i klarownym rysem rytmicznym, Polonez As‑dur „Heroiczny” Fryderyka Chopina zabrzmiał jednocześnie dumnie, szlachetnie i bardzo komunikatywnie dla publiczności.

Choć dla większości słuchaczy mazurki Chopina nierozłącznie kojarzą się z fortepianem, występy kolejnych solistów i instrumentalistów odsłoniły nowe oblicza jego geniuszu. 

Ethan Philion to znany kontrabasista, kompozytor i aranżer, który znakomicie łączy tradycję jazzu z nowoczesnym brzmieniem. Jego interpretacja Ballady in G minor op 28 Fryderyka Chopina połączyła klasyczną narracyjność utworu z improwizacyjną swobodą jazzu. Zachowując dramatyczne napięcie i liryzm kompozycji, wniosła w nią ciepłe, głęboko rezonujące brzmienie kontrabasu.

Saksofonista altowy, kompozytor i pedagog Lenard Simpson jest jednym z najbardziej popularnych saksofonistów młodego pokolenia. Jego wykonanie Nokturnu Es‑dur op. 9 Fryderyka Chopina urzekało jazzową wrażliwością — ciepły, aksamitny ton saksofonu, subtelne rubato oraz swingujące frazowanie nadawały chopinowskiej melodii soulową lekkość i taneczny wdzięk.

Jarosław Bester to akordeonista i kompozytor, laureat wielu ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów, łączący klasyczne wykształcenie z improwizacją i wpływami muzyki żydowskiej, współczesnej i awangardy. W utworze „Daichovo horo” jego akordeon był dynamiczny, pełen wibracji i nagłych zmian tempa mistrzowsko łącząc bułgarski folklor z klezmerską ekspresją, tworząc porywającą reinterpretację tradycyjnego tańca.

Duet Grażyna Auguścik i Ana Everling wykonał melodie ludowe m.in. „W polu lipieńka” i „A któż po komorze” zachwycając subtelną fuzją polskiego i wschodnioeuropejskiego folku z jazzową improwizacją. W duecie głosy solistek brzmiały jak dwa uzupełniające się rejestry jednego instrumentu: jeden jaśniejszy, bardziej liryczny, drugi ciemniejszy, o jazzowej chrypce i swobodzie frazowania. 

Duet gitarowy Fareed Haque i Goran Ivanovic, łącząc bałkański ogień z indyjską ragą zachwycał wirtuozerią. W utworach „Gypsy Circus” i „Indo Balkan” Haque czarował nowoczesną, jazz‑rockową dyscypliną rytmiczną, podczas gdy Ivanović wnosił cygańską ekspresję i żarliwość. Ich wspólne granie, pełne dynamiki i liryzmu, prowadziło słuchaczy przez emocjonalną podróż od subtelnych wstępów po taneczne kulminacje. 

Po solowych popisach artyści połączyli siły, wykonując chopinowskiego mazurka F-dur, w którym ich indywidualne style harmonijnie podporządkowały się wspólnemu tematowi. Wokalistki, zarówno w duecie, jak i w partiach solowych pokazały różne oblicza chopinowskiej wrażliwości – od lirycznej zadumy po swobodę jazzowego klubu. Instrumentaliści stworzyli bogaty, wielowymiarowy świat brzmień, w którym mazurek krążył między nimi niczym muzyczny rekwizyt.

 Ten kunszt doceniła publiczność, która nagrodziła wykonawców długotrwałymi brawami i owacjami na stojąco. Po części muzycznej przyszedł czas na pamiątkowe fotografie, rozmowy w kuluarach, dzielenie się wrażeniami oraz symboliczny kieliszek wina.

Przy okazji okrągłej rocznicy zapytałem Grażynę Auguścik, co uważa za największy sukces i największe rozczarowanie związane z festiwalem. Artystka jest dumna z tego, iż udało się jej zaszczepić ideę festiwalu muzykom, którzy z niecierpliwością oczekują na kolejne występy. Rozczarowaniem jest frekwencja, która od lat utrzymuje się na podobnym poziomie, a na koncertach pojawia się wciąż to samo, wierne grono odbiorców. Zastanawia ją, dlaczego ani wysoki kunszt wykonawców, ani atrakcyjny repertuar, ani nawet marka Chopina nie przyciągają szerszej polonijnej publiczności. 

Z rozmów z osobami, które nie wzięły udziału w wydarzeniach festiwalowych można wnosić, że jedną z barier ograniczająca festiwalową frekwencję może być lokalizacja koncertów w śródmieściu Chicago. Wielu rozmówców zwracało uwagę, że Polonia stopniowo wyprowadza się na przedmieścia, a wyprawa do Downtown bywa kosztowna, czasochłonna i ryzykowna nie tylko logistycznie. Jednym z możliwych rozwiązań byłoby zorganizowanie jednego z koncertów np. na zachodnich przedmieściach Chicago. Tym bardziej, że w tej części aglomeracji wciąż dzieje się stosunkowo niewiele, a kalendarz imprez polonijnych nie jest szczególnie bogaty.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Moniuszko



Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama