W środę Real zanotował najbardziej imponujący rezultat w tym roku i za kadencji trenera Alvaro Arbeloi. Jego zespół rozbił Manchester City 3:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, a Valverde w pierwszej połowie zanotował hat-tricka.
Real był zdecydowanym faworytem. W lidze nie przegrał z Elche od 1978 roku, a u siebie nigdy nie poniósł porażki.
W 39. min Valverde oddał potężny strzał z rzutu wolnego. Obronił go Argentyńczyk Matias Dituro, ale był bezradny wobec dobitki Niemca Antonio Ruedigera. Jeszcze przed przerwą Fran Garcia podał do Valverde, który uderzył zza pola karnego i zdobył efektowną bramkę. Daniel Yanez w 66. min dośrodkował w pole karne, a Dean Huijsen podwyższył głową na 3:0.
Pod koniec meczu rezerwowy piłkarz Realu Manuel Angel Moran Ibanez próbował przeciąć podanie rywali, ale skierował piłkę do własnej bramki. Ostatecznie „Królewscy” zwyciężyli 4:1 po golu Turka Ardy Gulera.
Real nie stracił jeszcze żadnego punktu w tym sezonie La Liga, gdy jako pierwszy zdobył bramkę. Natomiast Elche nie wygrało żadnego z ostatnich 11 ligowych meczów, ma 26 pkt i plasuje się tuż nad strefą spadkową na 17. pozycji.
Po sobotnim zwycięstwie Real ma 66 pkt i traci punkt do prowadzącej Barcelony, która w niedzielę o godzinie 16.15 zagra z Sevillą na Camp Nou.(PAP)








