Drugie miejsce wywalczył Brytyjczyk George Russell z Mercedesa - strata 5,515 s, a trzecie siedmiokrotny mistrz świata Brytyjczyk Lewis Hamilton z Ferrari - strata 25,267 s. Tuż za podium uplasował się drugi kierowca Ferrari, Monakijczyk Charles Leclerc, który stracił do zwycięzcy 28,894 s.
Antonelli odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w F1, natomiast Hamilton, który w sezonie 2025 przeszedł z Mercedesa do Ferrari, po raz pierwszy w barwach włoskiego teamu stanął na podium wyścigu GP.
Teraz Włoch jest najmłodszym kierowcą w historii F1, który zdobył pole position. Natomiast najmłodszym zwycięzcą wyścigu nadal pozostaje Holender Max Verstappen, który w 2016 roku, mając 18 lat i 228 dni, wygrał Grand Prix Hiszpanii w barwach austriackiego teamu.

Wyścig w Szanghaju ukończyło tylko 15 ze stawki 22 kierowców. Największą sensacją było wycofanie tuż przed startem obu kierowców McLarena, z mistrzem świata Brytyjczykiem Lando Norrisem na czele. Zaskoczenie było tym większe, że team ten zupełnie nieźle wypadł w kwalifikacjach - zwycięzca wyścigu w 2025 roku Australijczyk Oscar Piastri był piąty, a mistrz świata Norris szósty. Do mety nie dojechał także czterokrotny mistrz świata Verstappen z Red Bulla.
Jak się później okazało, w obu bolidach McLarena doszło do awarii elektroniki, wykryto także problemy z systemami hydrauliki.
Wyścig zaczął się od dobrego startu Ferrari, na prowadzenie wyszedł Hamilton, za nim jechały dwa Mercedesy Antonellego i Russella, a jako czwarty Leclerc. Hamilton jechał na czele stawki jednak tylko przez dwa okrążenia, później na czoło wyszły oba Mercedesy. Ponownie potwierdziła się opinia, że niemiecki team ma w tym sezonie najlepszy silnik.
Początek wyścigu nie był udany dla Verstappena. Holender jechał jako dziesiąty, narzekał na brak mocy silnika, na to, że bolid źle się zachowuje w zakrętach. Później jednak czterokrotny mistrz świata przyspieszył, wyprzedził kilku rywali i dość długo, nawet po zmianach opon, był szósty, później przez moment piąty. Ale tylko do 46. okrążenia, gdy silnik zupełnie stracił moc. Holender dotoczył się w tempie żółwia do serwisu i zakończył jazdę.
Wyścig ukończyło tylko 15 kierowców, już przed startem wycofało się czterech. Oprócz dwójki z McLarena, do rywalizacji nie przystąpili Taj Alexander Albon (Willimas) i Brazylijczyk Gabriel Bortoletto (Audi).
Później do listy pechowców dołączyli Verstappen oraz Hiszpan Fernando Alonso i Kanadyjczyk Lance Stroll (obaj z Aston Martina). W samochodzie Alonso, który wcześniej został zdublowany, wykryto wibracje w układzie kierowniczym zagrażające bezpieczeństwu.
Do końca wyścigu kierowcy Mercedesa jechali na czele stawki, Hamilton nie był w stanie utrzymać tempa rywali, dlatego nawet nie próbował zbliżyć się do Russella.
Następna, trzecia runda mistrzostw świata F1 - wyścig o Grand Prix Japonii na torze Suzuka - odbędzie się 29 marca. Później nastąpi przerwa, gdyż ze względu na eskalację konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie odwołano Grand Prix Formuły 1 w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Wyścigi miały się odbyć 12 i 19 kwietnia. W kalendarzu F1 na 3 maja zaplanowano wyścig w Miami.
Po dwóch rundach w klasyfikacji generalnej F1 prowadzi Russell - 51 pkt, przed Antonellim (obaj Mercedes) - 47 pkt i Leclerkiem - 34 pkt. (PAP)








