Jak pisze portal, powołując się na byłych urzędników administracji, w lipcu 2025 r., w ramach inicjatywy redukcji zatrudnienia zespołu DOGE, administracja zwolniła pracowników odpowiedzialnych za opracowywanie scenariuszy na wypadek zamknięcia cieśniny Ormuz. Odeszli również specjaliści utrzymujący kontakty z firmami naftowymi i gazowymi na Bliskim Wschodzie.
Z informacji przekazanych Kongresowi, kiedy latem ubiegłego roku zwolniono 1300 pracowników Departamentu Stanu, w Biurze Zasobów Energetycznych pozostali jedynie specjaliści od surowców krytycznych i czystej energii.
Geoffrey Pyatt, były zastępca sekretarza stanu ds. zasobów energetycznych w administracji Joe Bidena, ocenił, że większość wiedzy instytucjonalnej została utracona wraz z likwidacją biura i zwolnieniami.
Według byłych urzędników, Biuro Zasobów Energetycznych zwolniło jedynego eksperta śledzącego objęte sankcjami tankowce, a także osobę odpowiedzialną za kontakt z Międzynarodową Agencją Energetyczną, która koordynuje uwalnianie światowych rezerw ropy w sytuacjach kryzysowych.
Byli pracownicy podkreślają, że standardowy proces analiz, raportowania i debaty przed podejmowaniem decyzji praktycznie ustał. Wcześniej Departament Stanu, Rada Bezpieczeństwa Narodowego, ministerstwo finansów (skarbu) i ministerstwo energii prowadziły intensywne konsultacje międzyresortowe w obliczu globalnych kryzysów energetycznych.
- Nigdy nie doszło do żadnego przekazania uprawnień ani transformacji. Nie było żadnego formalnego przekazania kontaktów ani niczego podobnego. Po prostu nas wszystkich zwolniono – powiedział były urzędnik Departamentu Stanu ds. energii.
Choć zwolnieni pracownicy byli informowani, że ich obowiązki przejmą inne resorty, w tym resort energii, to - według portalu - w praktyce do tego nigdy nie doszło.
W odpowiedzi na pytania w tej sprawie, Departament Stanu nie odniósł się do niej bezpośrednio, lecz poinformował jedynie, że dotknięta czystkami jednostka „koordynuje uwalnianie rezerw strategicznych z sojusznikami, wspiera zwiększanie wydobycia przez amerykańskie firmy na kluczowych rynkach — w Azji Środkowej, Afryce i na Półkuli Zachodniej, w tym w Wenezueli”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








