Czy rodzice znowu będą mówić do siebie tym dziwnym tonem, który „mrozi krew w żyłach”? Czy znów trzeba będzie stawać między mamą i tatą i błagać, aby przestali się popychać? Czy sąsiedzi następnego dnia będą patrzeć z politowaniem, pytając niby od niechcenia, czy wszystko jest w porządku? Chociaż tak naprawdę – od jakiegoś czasu takie sytuacje zdarzają się już nie tylko w weekendy.
To jest wycinek z codzienności dzieci żyjących w domu–wulkanie, wypełnionym zachowaniami przemocowymi między dorosłymi. A przecież dom powinien być dla dziecka najbardziej oczywistym miejscem spokoju, bezpieczeństwa i rozwoju właściwych zachowań. Na nieśmiałe pytania: „Jak długo jeszcze tak będziemy żyć?” dzieci z domu–wulkanu słyszą, że rodzice są ze sobą „dla ich dobra”.
Przyjrzyjmy się nieco bliżej temu „dobru” – w świetle badań prowadzonych w ośrodkach naukowych, ale także w oparciu o zwykłe ludzkie doświadczenia.
Dzieci, które są świadkami zachowań przemocowych dorosłych/rodziców, bardzo wcześnie zaczynają doświadczać lęku oraz stanów wzmożonej czujności, tzw. „życia w gotowości”. Ponieważ problemy między dorosłymi pojawiają się coraz częściej, u dzieci żyjących w domu–wulkanie rozwija się poczucie bezradności, smutku, zwątpienia, a nawet wyimaginowanej winy – że może gdyby były „lepsze”, rodzice kłóciliby się rzadziej. Powtarzające się zachowania dorosłych budzące strach przekształcają się z czasem w natrętne, przykre wspomnienia i koszmary.
Krótkotrwałym „lekarstwem” bywa zapadanie się w sobie – określane przez specjalistów jako odrętwienie emocjonalne – które jednak po pewnym czasie prowadzi do niekontrolowanych wybuchów silnych emocji. Bo jak długo można je w sobie tłumić?
Dzieci są jak „gąbki” chłonące to, co widzą wokół siebie. Środowisko rodzinne i zachowania dorosłych kształtują w nich wzorce relacji, normy społeczne i wszystko to, co poniosą ze sobą w dorosłe życie. A co, jeśli dziecko – jak ta przysłowiowa skorupka jajka – „nasiąka” agresją, drwinami, wzajemnym poniżaniem, zastraszaniem i szantażami, które są główną metodą rozwiązywania konfliktów między dorosłymi?
Być może tu kryje się odpowiedź, dlaczego piękna, wartościowa dziewczyna albo przystojny, inteligentny chłopak w dorosłym życiu wiąże się z partnerami zachowującymi się podobnie – a czasem nawet gorzej – niż jego rodzice wobec siebie. Niestety, w ich wyobrażeniu takie zachowania, choć bardzo bolesne, nie zapalają „żółtego” ani „czerwonego światła”, które powinno ostrzegać o niebezpieczeństwie. Bo dla nich tak właśnie wygląda „normalna” relacja.
A jak radzą sobie dzieci żyjące w domu–wulkanie z nauką?
Bardzo często, z powodu nieustającego stresu, mają problemy z koncentracją i pamięcią. Przemoc i chaos w domu zaburzają rozwój kory przedczołowej – tej części mózgu, która odpowiada za uwagę, regulację emocji, planowanie, organizację oraz rozwiązywanie problemów. Obecnie wiemy również, że już od okresu płodowego dzieci, których matki doświadczają przemocy, są narażone na zmiany w strukturach mózgu.
Czy zatem życie w domu–wulkanie jest naprawdę rozwiązaniem „dla dobra” dzieci?
Bywa, że z czasem coś się zmienia. Osoba dorosła doświadczająca przemocy odnajduje w sobie siłę, by chronić siebie i dzieci. Zaczyna rozmawiać ze specjalistami zajmującymi się problemem przemocy domowej. Poznaje różne sposoby wprowadzenia stabilności w życie swoje i dzieci — od stworzenia planu bezpieczeństwa po ubieganie się o Sądowy Nakaz Ochrony (Order of Protection). Bywa też, że sprawca przemocy – na skutek warunków postawionych przez sędziego – zgadza się na rozpoczęcie terapii. Wsparciem terapeutycznym obejmuje się również dzieci i pozostałych członków rodziny.
Jednym z takich miejsc jest Program dla Osób Doświadczających Przemocy Domowej w Zrzeszeniu Amerykańsko-Polskim w Chicago. Oferuje on:
- pomoc terapeutyczną w radzeniu sobie z traumą dla dorosłych i dzieci,
- pomoc w ubieganiu się o Nakaz Ochrony,
- Program Nadzorowanych Wizytacji (Supervised Visitations / Safe Exchange) — chroniący dzieci przed manipulacjami ze strony jednego z rodziców,
- program terapii dla skonfliktowanych rodziców (High Conflict Parenting Program), pomagający skupić się na dobru dziecka zamiast na wzajemnych złośliwościach.
Na każdym etapie najważniejszym przesłaniem jest właściwie rozumiane dobro człowieka — również tego najmłodszego.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Zrzeszenia Amerykańsko-Polskiego (Polish American Association, PAA) www.polish.org , gdzie znajduje się szczegółowy opis wszystkich programów, lub do rozmowy z terapeutami pod numerami:
773-427-6333 , 773-427-6345 lub 773 427-6331.
Małgorzata Olczak









