Cztery osoby, zaznajomione z tą sprawą, powiedziały Semaforowi, że dochodzenie dotyczy tego, że Kent miał w nieodpowiedni sposób dzielić się tajnymi informacjami.
Źródła poinformowały, że śledztwo toczyło się jeszcze przed odejściem Kenta ze stanowiska. Jedno ze źródeł utrzymuje, że dochodzenie trwa od miesięcy.
Doradcy i sojusznicy prezydenta Donalda Trumpa po upublicznieniu rezygnacji Kenta ze stanowiska potępili go jako osobę przekazującą poufne informacje.
Polityk ogłosił swoje odejście we wtorek. Znany z antyinterwencjonistycznych poglądów Kent oskarżył Biały Dom o uleganie izraelskiej presji.
„Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny w Iranie. Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jest oczywiste, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby” - napisał Kent w oświadczeniu zamieszczonym na platformie X.
Dymisja szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego jest pierwszym publicznym protestem członka administracji Trumpa przeciwko wojnie w Iranie.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








