Prowadzenie dla zespołu z Denver uzyskał półtorej minuty przed końcem pierwszej tercji Cale Makar, po sprytnym rozegraniu „zamku”, gdy Avalanche mieli liczebną przewagę. Goście wyrównali w siódmej minucie drugiej odsłony po strzale Jasona Robertsona, który z ostrego kąta umieścił w siatce krążek odbity przez bramkarza Scotta Wedgewooda.
Dalsza część spotkania nie przyniosła zmiany wyniku, podobnie jak pięciominutowa dogrywka w formule „trzech na trzech”. W konkursie rzutów karnych jedynym, któremu udało się pokonać bramkarza był w ostatniej, trzeciej serii Wyatt Johnston.
Jednym z bohaterów meczu był też golkiper „Gwiazd” Jake Oettinger, który obronił 33 strzały rywali i cieszył się z 12. zwycięstwa w 13 ostatnich występach.
- Był zdecydowaniem naszym najlepszym zawodnikiem, prawdziwym liderem. Zagrał fantastycznie, zrobił różnicę, ale – jak sięgam pamięcią – podobnie było, kiedy wygraliśmy tu w październiku – przyznał trener gości Glen Gulutzan.
Drużyna Avalanche, która przegrała trzy ostatnie spotkania, z dorobkiem 98 punktów zachowała prowadzenie w całej lidze, ale rywalizujący w tej samej dywizji i konferencji Stars zbliżyli się na dwa. Żaden inny zespół nie był tak blisko liderów z Denver od 10 grudnia.
Chicago Blackhawks zagrają w czwartek na wyjeździe z Minnesotą Wild. I będzie to rewanż za wtorkowy mecz w Chicago, który Blackhawks przegrali 3:4 po dogrywce. (tos/PAP)








