W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru - Ras Laffan - wybuchł pożar, który spowodował „znaczne” szkody, jak podały władze katarskie. Obiekt, należący do QatarEnergy, zapewnia około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.
Prezes QatarEnergy Saad al-Kaabi, cytowany przez agencję Reutera, powiedział, że irańskie ataki zniszczyły 17 proc. katarskiego potencjału eksportowego LNG, powodując roczne szkody szacowane na 20 mld dolarów z tytułu utraconego dochodu i zagrażając dostawom do Europy i Azji.
Prócz Kataru Iran zaatakował też instalacje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak przekazały lokalne władze, praca terminala gazowego Habshan w emiracie Abu Zabi w ZEA została zawieszona, gdy w okolicy spadły odłamki pocisku, który został przechwycony przez obronę powietrzną ZEA.
W czwartek, jak przekazała AFP, Iran zaatakował także dwie rafinerie należące do Kuwejckiej Narodowej Spółki Naftowej (KNPC) oraz zakład przetwórstwa ropy naftowej w Janbu w Arabii Saudyjskiej
Agencja Bloomberga zwróciła uwagę, że ceny gazu w Europie bardzo mocno wzrosły w czwartek w związku z atakami Iranu. Jak zauważają maklerzy, cytowani przez agencję, poziom cen ropy także utrzymuje się na wysokim poziomie.
Irańskie ataki były odpowiedzią na izraelski atak, w wyniku którego w głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru. Znajdujące się tam złoża South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.
Prezydent USA zapewnił w środę wieczorem, że nie wiedział o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars. Niemniej światowe media podają to w wątpliwość. Trump zapowiedział jednocześnie, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA wysadzą w powietrze całe złoże South Pars.
„Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie” - napisał Trump w serwisie Truth Social.
Niemniej dziennik „Wall Street Journal” przekazał, powołując się na przedstawicieli władz amerykańskich, że Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak na irański zakład gazowy South Pars, ale nie chce więcej uderzeń na obiekty energetyczne w Iranie w obawie o dalsze wzrosty cen.
Czynnikiem wpływającym na wysoki poziom cen ropy jest częściowa blokada cieśniny Ormuz wprowadzona przez Teheran w odpowiedzi na atak USA i Izraela. W normalnych warunkach przez ten wąski korytarz morski przechodzi ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej. Sześć państw - Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia – oznajmiło w czwartek, że są „gotowe wnieść wkład” w zapewnienie bezpieczeństwa w tej cieśninie.
Jak przekazała agencja Mehr, cytując irańskiego deputowanego Mohammada Mokbera, władze Iranu rozważają nałożenie opłat na statki przepływające przez cieśninę.
Unia Europejska stara się znaleźć rozwiązanie pogarszającej się sytuacji na rynkach energii. W związku z trwającą wojną na Bliskim Wschodzie zorganizowany czwartek szczyt UE Brukseli zdominował temat wpływu wojny na unijną gospodarkę. Przywódcy dyskutują m.in. o rozwiązaniach, które mają pomóc ochronić europejskie interesy.
Izrael nie wstrzymuje ataków na Liban, który został wciągnięty do wojny przez szyicką organizację Hezbollah, która zadeklarowała, że pomści ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w amerykańsko-izraelskim ataku 28 lutego.
Z danych opublikowanych w czwartek przez libańskie ministerstwo zdrowia wynika, że bilans zabitych od początku izraelskiej agresji na Liban przekroczył tysiąc osób. Wyliczenia są prowadzone od 2 marca, kiedy Izrael rozpoczął kampanie ataków na Liban, mające na celu zniszczenie Hezbollahu.
W atakach zginęło łącznie 1001 osób, w tym 118 dzieci, a 2584 jest rannych. Władze w czwartek doprecyzowały, że śmierć poniosło 79 kobiet i 40 pracowników służby zdrowia. Ostatni bilans podawany przez libański resort zdrowia wynosił 968 osób zabitych.
W Iranie służby zatrzymują osoby oskarżane o przynależność do opozycji lub wspieranie Izraela i USA. W czwartek resort spraw wewnętrznych w Teheranie przekazał, że zatrzymano 97 osób, którym zarzuca się współpracę z Izraelem. Według niezależnego portalu Iran International osoby te są podejrzane o planowanie zamieszek przy wsparciu „amerykańskich syjonistów”.
Ciągnąca się wojna z Iranem obciąża budżet USA. Przedstawiciele administracji Trumpa szacują, że pierwszych sześć dni wojny z Iranem kosztowało Stany Zjednoczone co najmniej 11,3 mld dolarów. W związku z tymi kosztami Pentagon zwrócił się do Białego Domu, by zatwierdził wniosek do Kongresu o przekazanie resortowi ponad 200 mld dolarów na prowadzenie wojny z Iranem, o czym poinformował w środę dziennik „Washington Post”, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela administracji.
Stacja CNN podała w czwartek, że amerykański myśliwiec F-35 lądował awaryjnie na Bliskim Wschodzie po tym, gdy został uszkodzony przez irańskie siły.
Jak podała telewizja, rzecznik CENTCOM kpt. Tim Hawkins powiedział, że myśliwiec „wykonywał misję bojową nad Iranem”, gdy został zmuszony do awaryjnego lądowania. Rzecznik dodał, że samolot wylądował bezpiecznie, a incydent jest badany.
Rzecznik izraelskiej armii ppłk Nadaw Szoszani oznajmił w czwartek, że izraelskie lotnictwo zaatakowało w nocy ze środy na czwartek irański port Bandar-e Anzali nad Morzem Kaspijskim, niszcząc kilka okrętów marynarki wojennej i infrastrukturę portową.
W nalocie zniszczono korwetę, cztery kutry rakietowe, kilka jednostek pomocniczych, a także centrum dowodzenia i stocznię. Niektóre okręty zostały zaatakowane w porcie, a inne na wodach Morza Kaspijskiego - podało wojsko w komunikacie.
Według niezależnych źródeł w nalotach na Iran zginęło ok. 1300 irańskich cywilów, 3,2 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych, a ponadto uszkodzono prawie 22 tys. budynków cywilnych.
W atakach odwetowych Iranu śmierć poniosło ok. 50 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy i 17 izraelskich cywilów. Głównymi celami tych uderzeń są Izrael oraz państwa regionu Zatoki Perskiej, gdzie znajdują się instalacje wojskowe USA. (PAP)








