Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 19 marca 2026 18:25
Reklama KD Market

Tymek Kucharczyk nie zwalnia tempa, drugie miejsce Patricka Gruszki

Tymek Kucharczyk nie zwalnia tempa w swoim debiutanckim sezonie Indy NXT, stanowiącej bezpośrednie zaplecze kultowej IndyCar. 20-letni Polak reprezentujący HMD Motorsport zajął trzecie miejsce w drugiej rundzie sezonu, rozegranej na ulicznym torze Arlington w Teksasie, powtarzając wynik z inauguracji w St. Petersburgu. Również znakomicie spisał się Patrick Gruszka i jego pilot Florian Barral, którzy w 100 Acre Wood Rally, będącym eliminacją Rajdowych Mistrzostw USA, dojechali do mety na drugiej pozycji, co pozwoliło im awansować w klasyfikacji generalnej na trzecie miejsce.
Tymek Kucharczyk nie zwalnia tempa, drugie miejsce Patricka Gruszki
Patrick Gruszka i Florian Barral (z lewej) pokazali w 100 Acre Wood Rally wielką klasę

Autor: Facebook/American Rally Association

Niezwykle emocjonujący wyścig w Arlington wygrał 18-letni Max Taylor. Kierowca zespołu Andretti Global wyprzedził o niespełna dwie sekundy klubowego kolegę Polaka Enzo Fittipaldiego, wnuka legendarnego Emersona Fittipaldiego, mistrza świata Formuły 1 i dwukrotnego triumfatora wyścigu Indianapolis 500. Skład podium skompletował Kucharczyk, który stracił do urodzonego w Miami Brazylijczyka pół sekundy. 

Taylor objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając o 10 punktów zwycięzcę z St. Petersburga Nikitę Johnsona, który w niedzielę zajął szóste miejsce. Kucharczyk jest trzeci, tracąc do lidera 22 punkty.

Tymek Kucharczyk miał w Arlington powody do zadowolenia fot. Facebook/Indy NXT

Grand Prix of Arlington było pierwszą edycją wyścigu na nowym ulicznym torze składającym się z 14 zakrętów. Trasa prowadziła przez główne centrum sportowo‑rozrywkowe miasta, mijając siedzibę futbolistów Dallas Cowboys AT&T Stadium i Globe Life Field, na którym swoje mecze rozgrywają baseballiści Texas Rangers.

Tor w Arlington od początku stanowił duże wyzwanie dla kierowców. Mieszanka różnych rodzajów nawierzchni, ostre zakręty nie pozostawiały miejsca na błędy. Dodatkowym utrudnieniem, trwającego 30 minut wyścigu, był wiatr wiejący z prędkością dochodzącą w porywach do 40 mil na godzinę.

Chaos wybuchł już na samym starcie, gdy ruszający z piątej pozycji Jack Beeton popełnił falstart. Chwilę później, startujący z pole position Alessandro de Tullio został uderzony przez zajmującego trzecie miejsce po eliminacjach Kucharczyka, co sprawiło, że Argentyńczyk spadł on na 22. miejsce. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a po dokładnej analizie sędziowie uznali, że Beeton musi zjechać na koniec stawki, a kolizja między Polakiem a de Tullio nie wymaga podjęcia żadnych kroków dyscyplinarnych.

Na 11 minut przed końcem wyścigu Kucharczyk zaczął wywierać silną presję na Fittipaldim w walce o prowadzenie, próbując wyjechać zza rywala. Niestety nie zdołał sfinalizować manewru wyprzedzania. Rywalizacja o zwycięstwo przerodziła się w walkę trzech kierowców, gdy do pojedynku dołączył Taylor. Polak wyprzedził Fittipaldiego po wewnętrznej stronie 9. zakrętu. Jednak Fittipaldi natychmiast skontrował i odzyskał prowadzenie na kolejnym łuku, w momencie gdy Taylor był bliski wciśnięcia się pomiędzy rywali, tworząc układ trzech samochodów jadących obok siebie.

Na 14. zakręcie Taylor agresywnym manewrem wyprzedził Kucharczyka, wskakując na drugie miejsce, a następnie objął prowadzenie, gdy do końca wyścigu pozostało niespełna dwie minuty. Fittipaldi nieustannie deptał liderowi po piętach, a Kucharczyk znajdował się w samym środku walki, gotowy do ataku, gdyby czołowa dwójka popełniła błąd.

Nic takiego jednak nie nastąpiło. Taylor zdołał odskoczyć rywalom, zapewniając sobie pierwsze zwycięstwo w karierze w Indy NXT. Wyprzedził on o dwie sekundy Fittipaldiego. Kucharczyk minął metę na trzeciej pozycji, tracąc do kolegi z zespołu zaledwie pół sekundy..

„To był niesamowity weekend, szalony wyścig na szalonym torze, który od samego początku stanowił dla wszystkich kierowców duże wyzwanie. Liczne wyboje i kilka rodzajów nawierzchni sprawiały, że opanowanie bolidu przy dużych prędkościach było naprawdę trudne. Dlatego cieszę się, że wspólnie z moim zespołem HMD Motorsports wykonaliśmy pracę, która w efekcie dała nam drugie z rzędu podium. Na starcie, który był wielkim chaosem, starałem się wykorzystać zamieszanie w walce o prowadzenie. Później rywalizacja była zacięta i myślę, że wspólnie z Fittipaldim i Taylorem  zaprezentowaliśmy ekscytujące ściganie. Cieszę się, że brałem udział w walce o zwycięstwo i przy odrobinie szczęścia była szansa na jeszcze wyższe miejsce. Daje mi to motywację przed kolejnymi startami, bo jestem w tych mistrzostwach po to, żeby wygrywać” – powiedział Kucharczyk.

Kolejna runda – Grand Prix Alabamy – odbędzie się 28–29 marca  Będzie to pierwszy z pięciu weekendów z podwójnymi wyścigami, które zostały zaplanowane w tegorocznym kalendarzu Indy NXT.

„Barber Motorsports Park w Alabamie jest tradycyjnym torem drogowym, więc tam zobaczymy prawdziwy potencjał naszego samochodu i rywali. Nie mogę się już doczekać kolejnego startu. Wszystkim kibicom chciałbym podziękować za wsparcie, zarówno na torze, w mediach społecznościowych, jak i podczas transmisji na mojej platformie Tymek TV. dzięki której można oglądać wszystkie sesje treningowe, kwalifikacje i wyścigi z polskim komentarzem” – dodaje Kucharczyk.

Cenny sukces Patricka Gruszki

100 Acre Wood Rally od dawna uchodzi za najszybszą rundę w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw USA. Nagradza on jazdę pełną determinacji, błyskawicznego refleksu i bezkompromisowego zaangażowania. Istotną rolę odgrywają też precyzyjne notatki pilotów oraz umiejętność błyskawicznego reagowania na zmieniającą się widoczność na trasie. W tym roku obejmowała ona 125 mil na szutrowej nawierzchni, podzielonych na 13 odcinków specjalnych rozgrywanych w ciągu dwóch dni rywalizacji. Po raz pierwszy od pięciu lat do programu powróciła również uwielbiana przez kibiców „kopka” Cattle Guard Jump, na której kierowcy nierzadko pokonują w powietrzu dystans przekraczający 30 metrów.

 O ile otwierający sezon, zaśnieżony Sno*Drift Rally często wyrównuje szanse słabszych technicznie maszyn, o tyle rajd przebiegający przez słynne góry Ozark oraz malowniczy Mark Twain National Forest.w Missouri, faworyzuje prędkość, premiując samochody oraz kierowców zdolnych do utrzymania zawrotnego tempa.,

68 kierowców, a wśród nich kilku odnoszących sukcesy na światowych arenach, rekordowa liczba dziewięciu zgłoszeń w klasie RC2 oraz 13 samochodów z homologacją Międzynarodowej Federacji Samochodowej FIA, pozwalającej na starty w rajdach rangi mistrzostw świata i Europy, stanowiło o sile stawki. Po raz pierwszy znalazł się w niej zespół Toyota Gazoo Racing World Rally Team. ze znanym ze startów w Rajdzie Dakar Sethem Quintero w składzie.

Dzięki prostym odcinkom pokonywanym na szóstym biegu, głębokim wodnym przeprawom oraz wypełnionej talentami liście zgłoszeń, tegoroczna edycja rajdu dostarczyła widzom jedno z najbardziej dramatycznych widowisk w najnowszej historii Rajdowych Mistrzostw USA, potwierdzając jednocześnie ich stale rosnący poziom i prestiż.

To wszystko wzmacnia znaczenie i wartość sukcesu Patricka Gruszki i jego pilota Floriana Barrala, którzy, startując Hyundaiem i20 Rally2, zajęli drugie miejsce, ustępując jedynie Travisowi Pastranie z zespołu Subaru Motorsports USA.

Po pierwszym dniu rywalizacji 22-latek z Chicago tracił do prowadzącego Toma Williamsa zaledwie dwie dziesiąte sekundy. Pastrana po drugim odcinku specjalnym zajmowali szóste miejsce. Na koniec pierwszego dnia rywalizacji był już na trzeciej pozycji. Po 10. odcinku specjalnym zajmowali drugie miejsce, tracąc siedem sekund do Williamsa. Podczas przeprawy przez wodę lider uszkodził przód swojej Škody, co wykorzystał Pastrana, obejmując prowadzenie, którego nie oddał już do samego końca. 

Ostateczna jego przewaga nad Gruszką wyniosła 21,2 sekundy. Polak wyprzedził po pasjonującej końcówce trzeciego na mecie Williamsa o 0.4 sekundy. Tuż za nim uplasowała się startująca po raz pierwszy na nawierzchni szutrowej 19-letnia Lia Block. Córkę legendarnego Kena Blocka dzieliło od podium zaledwie dwie sekundy.

Znakomicie spisali się także Alastair Scully z pilotem Stefanem Trajkowem. Klubowi koledzy Gruszki z zespołu Revo należącego do firmy Green APU prowadzonej przez jego ojca Arkadiusza, byłego rajdowego mistrza USA, zajęli siódme miejsce.

Zwycięzca Sno*Drift Rally Mark Piatkowski tym razem uplasował się na 13. pozycji, a wśród 24 załóg, które nie dojechały do mety, znalazł się Arek Białobrzeski. Jego samochód dachował na tzw. Power Stage’u.

„W przeszłości zajmowałem już drugie miejsca, ale były to rajdy nie tak dobrze obsadzone, jak ten z minionego weekendu” – powiedział po zakończeniu rywalizacji Patrick Gruszka. „Nie pamiętam też tak szalonego rajdu, w którym czołową czwórkę dzieliły zaledwie 24 sekundy. Pastrana wygrał nie tylko dlatego, że przewyższał mnie doświadczeniem. W drugim dniu podkręcił tempo i był naprawdę szybki, choć gdybym nie zgubił kilkunastu sekund na dziewiątym odcinku specjalnym, to być może kolejność na mecie byłaby inna. Cieszę się, że samochód tym razem nie sprawiał żadnych problemów i z tego, że awansowałem w klasyfikacji generalnej na trzecie miejsce ustępując Pastranie 14 punktami i Markowi Piatkowskiemu pięcioma. Postaram się tę różnice zmniejszyć w kwietniowym Olympus Rally w Shelton w stanie Washington. To nie jest tak szybki rajd, jak ten w Missouri, ale ze względu na długie, kręte i wąskie trasy nad przepaściami do łatwych nie należy. Wygrywałem tam klasę RC2 i również tym razem postaram się wypaść jak najlepiej, absolutnie nie wycofując się z przedsezonowej obietnicy, że głównym moim celem jest mistrzowski tytuł” – dodaje najlepszy aktualnie polonijny kierowca rajdowy.

Dariusz Cisowski

[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama