Autorzy zapraszają widza do swego wewnętrznego świata, do wypartych, schowanych w cieniu części, do automatycznych trybów radzenia sobie z emocjami i reagowania na świat, a w końcu do świata lęków i powidoków nieświadomości. Ich prace, powstałe z potrzeby ekspresji tego, co ukryte, rezonują z odbiorcą na poziomie wewnętrznego ludzkiego doświadczenia, odkrywają to, co wyparte i cieniste. Poruszają struny, o istnieniu których nie wiedzieliśmy, bo dostępne są jedynie w sferach intuicji i przeczuć. W końcu niosą też nadzieję na przekroczenie siebie, takie, które rodzi się z pęknięć, bólu i dotknięcia pustki. Wystawa jest okazją do normalizowania i promowania psychoterapii, nie tylko jako narzędzia do radzenia sobie z wyzwaniami zdrowia psychicznego, ale przede wszystkim okazją do samopoznania i wędrówki w najlepszym z możliwych kierunków, czyli do siebie.
– Stworzone przez naszych bohaterów obrazy może nie są bezpośrednim wynikiem psychoterapii, ale bardziej odkrywaniem siebie. Terapia pomaga zacząć widzieć pewne rzeczy głębiej, zajrzeć we wnętrze własnej duszy i dostrzec się na wyższym poziomie. Jest twórczą inspiracją, żeby wyrazić swoje emocje i odczucia zaglądając w zakamarki swojej duszy, często również te negatywne, zapisane jakby w jej cieniu i wyrazić je w formie sztuki, co panom się znakomicie udało – podsumowała wystawę psychoterapeutka, dr Angelika Danek.
– Chodziło mi o uchwycenie cienia, który gdzieś tam w nas drzemie i za nami podąża. Do wyrażenia tego najlepiej chyba nadaje się węgiel, który starałem się użyć, a tematami poszczególnych prac są różne sytuacje życiowe, często są to odniesienia do innych ludzi. Chciałbym w tym miejscu podziękować panu Grzegorzowi Dziedzicowi, który zorganizował grupową terapię razem z Aleksandrą Świerc. W wyniku tej terapii w moim wnętrzu zaistniała potrzeba pokazania tych cieni swojej duszy, zmaterializowania ich na papierze i ukazania szerszej publiczności. Te prace są często efektem osobistych przeżyć tu i teraz, ale również emocji, które się pojawiły we wcześniejszych etapach mojego życia – powiedział Jakub Wąsowski.
Również dla Pawła Krawca inspiracją do wzięcia w rękę ołówka była terapia grupowa, którą u dr Angeliki Danek odbył półtora roku temu. – Wtedy poczułem taką potrzebę, żeby wyrazić na rysunkach rzeczy i tematy, które omawialiśmy podczas tej terapii. Tak właściwie, to dzięki tej terapii zacząłem rysować. Siedziało to we mnie całe życie, ale nie miałem o tym pojęcia. A teraz, gdy już to w sobie odkryłem, to rysuję. Najbardziej jestem przywiązany do tej pracy wiszącej na tytułowej ścianie pod nazwą wystawy. Z kolei jakoś bardziej negatywnie, ale od strony technicznej, a nie pomysłu, jestem nastawiony do obrazu przedstawiającego mężczyznę układającego sobie włosy. On szuka wolności. Jest wymagający w stosunku do siebie. Rysunek nawiązuje do stwierdzenia Wiktora Osiatyńskiego, który powiedział, żeby wstać rano, zrobić sobie przedziałek we włosach i się odpie….ć od siebie, żeby po prostu nie być tak bardzo wymagającym dla samego siebie. Skończyć z pracoholizmem i akceptować się takim, jakim się jest – wskazał Krawiec.
– Bardzo mi się podoba koncepcja tej wystawy, bo jest ona otwarciem na temat różnego rodzaju terapii dotyczącej zdrowia psychicznego i fizycznego człowieka. Niektóre prace są takie bardziej komiksowe, inne znów bardziej tajemnicze, ale ja bardzo lubię taką sztukę – powiedziała malarka Agnieszka Podczaszy.
Okiem rysownika na wystawę patrzył artysta plastyk i fotografik Krzysztof Babiracki. – Bardzo dobre prace. Chłopaki, bo tak chyba mogę powiedzieć, gdyż są sporo młodsi mają własne podejście do tematu i warsztatu. Przez bardzo krótki okres, kiedy pracują z węglem, wykształcili swój styl i to jest bardzo interesujące. Są na bardzo dobrej drodze do sukcesów.
– Wystawa, którą dzisiaj otworzyliśmy nosi tytuł „Strefy cienia”. Życie prowadzi nas przez różne zawiłe scenariusze. Oglądając tę wystawę nasuwa się dużo refleksji. Nie zawsze o tych świetlistych stronach naszego człowieczeństwa, ale też o tych ciemniejszych sferach życia – powiedziała właścicielka galerii Maria Grzywacz, która wraz z mężem Grzegorzem od czterech lat prowadzi to studio wystawiennicze.
Obecna ekspozycja będzie dostępna do końca marca. W programie są kolejne spotkania z psychoterapeutami oraz promocja najnowszej książki Grzegorza Dziedzica „Niech Ja będzie z Tobą. Przewodnik po dojrzałej trzeźwości”, która odbędzie się 28 marca o godzinie 5 po południu. – Udział w wydarzeniach jest bezpłatny, ale ze względu na ograniczoną ilość miejsc konieczna jest rejestracja elektroniczna na stronie Dwell Studio.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP








