18-letnia Sheridan Gorman, studentka Uniwersytetu Loyoli na północy Chicago, była w grupie, która w czwartek, 19 marca po 1 nad ranem szła w pobliżu plaży Tobey Prinz Beach (Pratt Ave Beach). Policja podaje, że do grupy zbliżył się nieznany mężczyzna, wyciągnął pistolet i oddał strzał.
Kula trafiła dziewczynę w głowę. Jej śmierć stwierdzono na miejscu. Nikt inny nie został ranny.
W liście do społeczności studenckiej władze uczelni poinformowały, że zabójca był zamaskowany. Jak podano, nie ma informacji wskazujących na bezpośrednie zagrożenie dla studentów Loyoli.
Szkoła nazwała incydent „tragiczną stratą” i złożyła kondolencje rodzinie i bliskim studentki. Zaoferowała też pomoc terapeutów i wsparcie dla studentów na terenie kampusu.
W czwartek o 7 p.m.w kaplicy na uczelni miało odbyć się czuwanie i modlitwa w intencji zmarłej studentki.
Uczelnia zapewniła, że współpracuje z chicagowską policją w sprawie śledztwa i zaapelowała do osób posiadających informacje w sprawie incydentu o zgłaszanie ich władzom kampusu, policji chicagowskiej lub pod numer alarmowym 911.
(jm)








