Piątkowe orzeczenie zapadło po zeszłorocznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który w związku z tą sprawą odpowiedział na pytanie NSA. Sędzia Leszek Kiermaszek wskazał w uzasadnieniu, że przepis polskiej konstytucji odnoszący się m.in. do małżeństwa nie stanowi bezwzględnej przeszkody w uznaniu małżeństwa jednopłciowego zawartego w innym państwie UE.
Sprawa dotyczyła małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 r. w Berlinie. Para postanowiła przenieść się do Polski. Chcąc być traktowani w kraju jako małżonkowie, mężczyźni złożyli wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego; spotkali się jednak z odmową, jako że polskie prawo nie dopuszcza małżeństw tej samej płci.
W piątek NSA postanowił uchylić wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę małżeństwa oraz uchylić decyzję kierownika urzędu stanu cywilnego m.st. Warszawy o odmowie dokonania transkrypcji. Zobowiązał też kierownika tego urzędu do przeniesienia w drodze transkrypcji do rejestru stanu cywilnego aktu tego małżeństwa w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych.
W uzasadnieniu sędzia Kiermaszek przywołał art. 18 polskiej konstytucji stanowiący, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.
- Z przepisu tego, zdaniem sądu orzekającego, nie można wywieść normy, że stanowi on bezwzględną przeszkodę w uznaniu małżeństwa osób tej samej płci, zawartego w innym państwie UE zgodnie z ustawodawstwem tego państwa, w tym także w przeniesieniu aktu tego małżeństwa do polskiego rejestru w drodze transkrypcji – zaznaczył sędzia NSA.
Jak dodał, przepis polskiej konstytucji stanowi, że „tak rozumiana instytucja małżeństwa znajduje się pod specjalną pieczą i ochroną RP – podobnie jak rodzina i macierzyństwo”. – Z przepisu tego nie da się jednak wygenerować tezy, że – po pierwsze – zakazuje uznania innych związków pomiędzy dwiema osobami niezależnie od płci, a – po drugie - że tym innym związkom nie należy się żaden poziom ochrony – podkreślił sędzia.
- Inne rozumienie tego przepisu (art. 18 konstytucji – PAP) pozostawałoby w kolizji z zakazem niedyskryminacji w życiu społecznym, w tym z powodu płci i orientacji seksualnej – zaznaczył sędzia Kiermaszek.
Jak powiedział „konieczność uznania nie oznacza bezwzględnego obowiązku wprowadzenia do ustawodawstwa krajowego instytucji małżeństwa osób tej samej płci”. – Jednak brak uznania w sposób zapewniający pełną skuteczność prawa UE (…) musi być postrzegane jako niedopuszczalne ograniczenie – wskazał sędzia.
- Sąd I instancji usprawiedliwiając odmowę transkrypcji wyjątkowo niezasadnie powołał się na wyłaniające się trudności natury technicznej i formalnej związane z niedostosowaniem systemu teleinformatycznego. Wymagania natury technicznej zawarte w aktach rangi podstawowej nie mają mocy prawnej, aby kształtować status prawny osób podlegających ujawnieniu w rejestrze – mówił sędzia Kiermaszek.
Jak podkreślił sędzia, brak też podstaw do obrony tezy, że taka transkrypcja mogłaby spowodować „zagrożenie dla podstawowych zasad porządku prawnego RP”.
Po rozstrzygnięciu, mec. Paweł Knut - jeden z pełnomocników skarżących - ocenił, że piątkowy wyrok to „precedens, który odwróci dotychczasowe postępowanie NSA”. - To ogromny sukces skarżących i ogromny sukces społeczności, która od bardzo wielu lat domaga się tego, co dzisiaj stało się rzeczywistością – dodał.
- To na pewno nie jest koniec tej historii. Jak miałbym metaforycznie powiedzieć, czym jest ten wyrok, to powiedziałbym, że jest to otwarcie drzwi do własnego mieszkania. Małżeństwa tej samej płci w końcu nie muszą wchodzić oknem, a mogą normalnie wejść do swojego własnego mieszkania drzwiami, ale to, ile tam będzie pomieszczeń, z których będą mogli korzystać, to jest jeszcze przed nami – dodał.
Podkreślił m.in. znaczenie wypowiedzi NSA na temat art. 18 konstytucji. – Naczelny Sąd (Administracyjny) w tym składzie uważa, że artykuł ten nie stanowi żadnej blokady konstytucyjnej. Można go tak wykładać, aby zapewniać ochronę również dla małżonków tej samej płci, aby umożliwić uznanie ich związków w Polsce – mówił. Jego zdaniem „to uznanie powinno odbyć się tu i teraz”. – Nie ma, co czekać na zmianę systemów teleinformatycznych, na wydanie nowelizacji rozporządzeń – mówił. Dodał, że kierownik warszawskiego urzędu stanu cywilne ma 30 dni na wydanie skarżącym polski akt małżeństwa i „nawet, jeżeli będą jakieś nieścisłości w tym akcie (…), to te nieścisłości i tak tego nie blokują”.
Drugi z pełnomocników mec. Artur Kula ocenił natomiast, że w piątkowym i prawomocnym orzeczeniu ważne jest to, że „zakończyło ono sprawę”. Dodał, że sama treść wyroku jest „przełomowa”.
– Mam nadzieję, że to jest początek dalszych działań prawnych, jeśli chodzi o kwestię transkrypcji – na przykład – dzieci par jednopłciowych, ponieważ takie transkrypcje są dzisiaj niemożliwe, a dzieci te są w bardzo trudnej sytuacji. O ile uzyskują one dowody osobiste, paszporty i numery PESEL, to tylko jeden z rodziców jest wpisany w ich rejestrze – mówił.
Jak dodał, choć piątkowy wyrok nie ma „automatycznego” zastosowania do pozostałych tego rodzaju spraw, to jednak „kierownicy urzędów, wojewodowie czy sądy administracyjne będą patrzyły na to orzeczenie jako na wskazujące kierunek, w jakim trzeba tego rodzaju sprawy rozpoznawać”.
Na piątkowej rozprawie w NSA obecna była liczna publiczność, w tym m.in. senator Adam Bodnar, były minister sprawiedliwości i były Rzecznik Praw Obywatelskich. – NSA przemówił i można powiedzieć, że są jeszcze sądy w Rzeczypospolitej – ocenił Bodnar po wyroku.
Małżeństwo, którego dotyczył piątkowy wyrok, początkowo zaskarżyło decyzję o odmowie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie – ten jednak oddalił ich skargę. Wówczas wniesiona została skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Decyzją z listopada 2023 roku NSA skierował w tej sprawie pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE. Miało to rozstrzygnąć wątpliwości czy przepisy krajowe, które nie pozwalają na uznanie małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym kraju Unii, ani na wpisanie tego typu związku do rejestru stanu cywilnego, są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.
W orzeczeniu z listopada 2025 r. TSUE stwierdził, że odmowa uznania małżeństwa dwóch obywateli Unii legalnie zawartego w innym państwie członkowskim jest sprzeczna z prawem Unii. Jak wskazał, choć normy dotyczące małżeństw należą do kompetencji państw członkowskich, to są one jednak zobowiązane do przestrzegania prawa UE, gwarantującego obywatelom prawo do swobody przemieszczania się, prawo do pobytu na terytorium innych państw członkowskich i prowadzenia przez nich tam zwykłego życia rodzinnego, w tym zawarcia związku małżeńskiego.
Nina Leszczyńska, Marcin Jabłoński (PAP)








