Belg był pierwszym zagranicznym trenerem Świątek, która wcześniej współpracowała z Piotrem Sierzputowskim i Tomaszem Wiktorowskim. To właśnie pod wodzą tego drugiego osiągnęła największe sukcesy, m.in. cztery tytuły wielkoszlemowe oraz pierwsze miejsce w światowym rankingu. Polka po rozstaniu z Wiktorowskim zapewniła, że chce się nadal rozwijać, a pomóc miał jej w tym doświadczony Fissette, którego filozofia trenerska opiera się na pozytywnym nastawieniu, wspólnym z podopiecznymi podejściu do tenisa oraz zespołowości.
Największy sukces, jaki osiągnęła z Belgiem, to zwycięstwo w ubiegłorocznej edycji wielkoszlemowego Wimbledonu, który wygrała po raz pierwszy. Był to jej szósty triumf w Wielkim Szlemie. Pod jego wodzą była też najlepsza w turniejach w Cincinnati i Seulu. To jedyne dwa tytuły w imprezach WTA, które zdobyła z Fissette’em w sztabie.
Zwolnienie trenera jest pokłosiem słabej formy Świątek, jaką prezentuje od początku tego sezonu. Po raz pierwszy od sześciu lat nie dotarła do półfinału żadnej imprezy, a drugi rok z rzędu nie wygrała żadnego turnieju w trzech pierwszych miesiącach. Jej dorobek z czterech startów to trzy ćwierćfinały, spadła też w światowym rankingu z drugiego na trzecie miejsce.
W czwartek w Miami odpadła natomiast w drugiej rundzie. - Straciłam pewność siebie. Za dużo myślę, jestem zdezorientowana. W drugim i trzecim secie to był po prostu słaby mecz w moim wykonaniu. Przestałam sobie radzić taktycznie, a gdy próbuję coś zmienić, mój tenis całkiem się załamuje - przyznała Raszynianka po porażce z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6.
Poprzednio udział w turnieju po premierowym pojedynku zakończyła w sierpniu 2021.
Załamania dyspozycji w trakcie meczów określiła, jako „najgorszy koszmar, jaki może przytrafić się czołowej tenisistce”. - Muszę to przeżyć i znaleźć rozwiązanie - zaznaczyła.
Na turniejowe zwycięstwo, czy chociażby półfinał, nie licząc triumfu w drużynowym United Cup w styczniu, najlepsza polska tenisistka w historii czeka od 21 września, kiedy triumfowała w zawodach WTA 500 w Seulu, gdzie zabrakło wielu czołowych zawodniczek.
„Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niepokoju i odpowiedzialności za to, co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie. Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissette’em podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą” - napisała Świątek w portalu społecznościowym.
„To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy — w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń” - dodała 24-letnia Raszynianka, nawiązując do zwycięstwa w Wimbledonie.
„Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału” - zakończyła.
Belg w październiku 2024 zastąpił Tomasza Wiktorowskiego. Po ogłoszeniu przez Świątek zakończeniu współpracy podziękował jej za wspólne chwile, przekazał jej także życzenia powodzenia i dalszych sukcesów. „Jestem pewien, że je osiągniesz” - napisał w portalu społecznościowym.
Fissette w poście internetowym zwrócił uwagę, że życie potrafi być przewrotne i nigdy nie wiadomo, kogo spotka się na swojej drodze. Przypomniał moment poznania Świątek podczas juniorskiego Wimbledonu, który Polka wygrała w 2018 roku.
„Siedem lat później wygraliśmy razem. Piękna historia” - nawiązał do ubiegłorocznego triumfu Świątek na londyńskiej trawie.
Jak zaznaczył, oboje z tenisistką pragnęli czegoś więcej i do czegoś więcej dążyli.
„Igo, życzę ci powodzenia i sukcesów w przyszłości. Jestem pewien, że je osiągniesz” - zaznaczył.
Trzecia w światowym rankingu Polka podkreśliła, że reszta jej sztabu pozostaje bez zmian. Nie poinformowała jeszcze, kto będzie jej nowym szkoleniowcem.
Świątek będzie miała teraz czas na odpoczynek, bowiem po zakończeniu turnieju w Miami tenisistki zmieniają nawierzchnię na ziemną, czyli Polki ulubioną. Najbliższe rozgrywki, w których ma wystąpić, to impreza WTA 500 w Stuttgarcie w dniach 13 - 19 kwietnia. 24-letnia zawodniczka triumfowała w niej dwukrotnie - w 2022 i 2023 roku. (PAP)








